noszone przez nas aparaty sluchowe
Katalog znalezionych frazWÄ tki
- agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
- Nocleg dla Biegiem przez świat 12.08/13.08
- 27 grudnia - 20:00 wyścig przez agresy
- 07.12.2010 Potrącenie rowerzystki przez TIRa
- Pytania zadane przez Organizację:do Marka Plury
- Robotycy z ŻOK-u zaproszeni przez rosyjskie Ministerstwo!
- Nowodworski szpital zostanie przejęty przez Malbork
- Kupowanie wędliny przez internet
- Przełom w zarabianiu przez Internet !
- Jak płacić kartą przez internet ?
- Operacja przez ucho
agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
Wiekszosc z Papudronow zetknela sie z problem klopotow ze sluchem. Jestesmy po operacji/naswietlaniu lub w czasie obserwacji przed podjeciem decyzji. Czesc ma zachowany sluch, czesc ma oslabiony a jeszcze inni go utracili. Stosujemy roznego rodzaju aparaty sluchowe, mozemy podzielic sie swoim doswiadczeniem i doradzic innym przed podjeciem decyzji.
Sluch determinuje sie przy pomocy skali w/g Gardner - Robertson
1. slyszalnosc w przedziale; 0 - 30 dB, rozpoznawanie slow; 70 - 100%
2.....................................31 - 50 dB.................................50 - 69%
3.....................................51 - 90 dB ..................................5 - 49 %
4.....................................91 - 100 dB..................................1 - 4 %
5. brak sluchu.......................0 dB..........................................0 %
Klasa 1 - tj normalnie slyszacy czlowiek
Moje wyniki:
1. Po stronie nerwiaka - 0
2. Po przeciwnej stronie - 50 dB, 78 %
3. Aparatu sluchowego nie stosuje, przymierzam sie do jego zakupu
4. Czy polecam stosowany aparat - nie mam zdania
jestem na etapie kupowania aparatu sluchowego na jedno ucho ( RIC ).
Popatrzecie jaka jest Ameryka. Bylem u specjalistki i polecila mi aparat Phonak Audeo Smart III za 1795$ w tym znizka 600$. Znalazlem na internecie mozliwosc kupienia z dopasowaniem do ucha i zaprogramowaniem za 1479$. TAKA JEST AMERYKA..... Kur.a...,

Czy mozecie poradzic, jaka firma jest lepsza; Phonak (jw) czy Simens Pure 101 ( jest tanszy ).
Ja mam Januszu Oticon-Vigo (dunska produkcja) i jestem z niego bardzo zadowolona. 2 lata temu placilam za niego 3,5 tys zl (z czego NFZ dofinansowal mi ok. 600 zl). NFZ dofinansowuje zakup nowego aparatu raz na 5 lat.
Przymierzalam jakis amerykanski aparat (juz nie pamietam nazwy firmy), ale byl koszmarny. Najgorszy z wszystkich jakie probowalam.
najlepsza firma produkujaca aparaty to WIDEX po nim Phonak.
na lewe ucho - operowane mam ubytek sluchu 90%. przy tak duzym ubytku aparat sluchowy ma tylko dzialanie wspomagajace i co najwazniejsze moge lokalizowac dzwie, z ktorej strony (co bez aparatu nie jest mozliwe).
na prawe ucho - poddane GK mam ubytek sluchu 40-50% (juz przed Gamma mialam ten ubytek) i na tym uchu aparat sprawdza sie w 100%.
nosze aparaty WIDEX PASSION i sa to najmniejsze na świecie aparaty słuchowe z rozwiązaniem “słuchawka w przewodzie słuchowym” (RIC). wielkosc aparatu to zaledwie 22 mm. i sa jednymi z najlepszych dostepnych w tym momencie aparatow. za jakoscia i malymi wymiarami (sa naprawde trudne do zauwazenia, a mnie jako kobiecie bardzo na tym zalezalo) idzie niestety i cena, ktora wynosi ok 8 tys za jeden. jednak z drugiej strony czy sluch i dobre slyszenie mozna przeliczyc na pieniadze?...

a teraz mam taki kolor



sa metaliczne i lekko wpadaja w lila-roz




dzieki, jak myslicie czy kierowac sie cena ( istotne ) czy jakoscia aparatu. Jak dlugo w/g Was sluzy taki aparat. Czy zmiany na rynku sa dosyc szybkie ( nowe aparaty i zmiana cen )
coz cena z reguly idzie za jakoscia jesli chodzi o elektronike.
kierowalabym sie jakoscia dzwieku, odbioru i slyszalnoscia. takie aparaty szczegolnie te drozsze mozna testowac i nosic kilka dni.
jesli chodzi o aparaty to zmiany nie sa specjalnie szybkie. ja kupilam aparat 3 lata temu i jak na razie nie ma nic lepszego.
co do dlugosci zycia takiego aparatu to mysle ze trwa to dlugo dlugo


musze dokladnie zapytac jaka mam gwarancje testowania aparatu kupionego w sieci i u sprzedawcy. Z tego co dobrze zrozumialem to 45 i 60 dni. Ja kombinuje, ze teraz kupie aparat na "dobre" ucho w poczekam na SoundBite na nerwiakowate.
Przypomnialo mi sie o testowaniu, Testuje sie dziewczyne ( chlopaka ) z gornej polki a decyduje z "rozsadku"

jamusz a dlaczego masz ubytek na to drugiem ucho. na jedno nie slyszysz z powodu nerwiaka a drugie?????????
Nie ma co cena sie sugerowac tylko jakoscia odbioru. Ja przymierzalam aparat nawet za 6 tys, ale co z tego jak nic przez niego nie slyszalam.
Kiedy zalozono mi Oticon, od razu wiedzialam, ze to strzal w 10.
Z czym, ze nie nosze nakladki indywidualnej tylko uniwersalna (bo nakladka indywidualna wzmaga u mnie uczucie pelnego ucha, a jak przelatuje przez otworki w nakladce unwersalnej strumien powietrza, to tego uczucia nie mam). To samo tyczy sie mikrofonu. Nie moge go miec w przewodzie sluchowym, tylko na zewnatrz.
Kazdy aparat jest inny i naprawde przed jego kupieniem, warto przetestowac kilka modeli
Niew wiem Beata dlaczego sluch mam w dobrym uchu slabszy. W Polsce jak pracowalem to nadzorowalem min. dzialy gdzie wystepowalo przekroczenie norm halasu. Nie mam pojecia czy ma to jakikolwiek zwiazek.
Ewa cena ma dla mnie znaczenie. Tak jak pisala Beata w elektronice to odgrywa duza role. Cos musze wykombinowac. Wasze uwagi - opinie naturalnie uwzgledniam.
Najlatwiej to radzic innym... ale sobie samemu to juz gorzej. Zawsze bylem zdecydowany a teraz to ze mnie... taka baba. Im mam wiecej mozliwosci wyboru, to dluzej sie zastanawiam.


najlepiej wyprobuj. ja tak wlasnie kupilam swoj. najpierw przestestowalam kilka od tych tanszych zaczynajac. jednak jak zalozylam tzw aparat z gornej polki to poczulam co to znaczy lepsza jakos slyszenia

tak bym zrobil, ale z tego co zauwazylem, oni nie maja apartow probnych.
Kazdy aparat jest programowany pod katem indywidualnym. Widzialem oczywiscie jak one wygladaja i jak siedza w uchu ale bez mozliwosci sprawdzenia jak dziala. U nas jest polisa, ze mozna w okreslonym terminie zwrocic towar ( w stanie nienaruszonym i z rachunkiem ). Musze dokladnie zapytac, czy w rachube wchodzi wymiana na inny typ i ile razy moge to zrobic. Przeprogramowanie jest wykonywane na miejscu. Mysle, ze zaczne ( jesli juz ) od aparatow z dolej polki i bede szedl do gory do okreslonego poziomu cenowego. Najlepszych nawet nie bede probowal.
Jesli zle rozumuje to mnie poprawcie.
Januszu, ja kupilam aparat ze sredniej a nie najwyzszej polki. W moim uchu sprawdzil sie aparacik za 3,5 tys a nie za 6 czy 10 tys. Robiac w nim testy na rozumienie mowy, rozumiem co sie do mnie mowi w 90%. Jest bardzo dobry jakosciowo i funkcjonalny. W tym drozszym (za 6 tys) aparacie nie slyszalam prawie nic, bo byl wmontowany w przewodzie sluchowym mikrofon. Tak wiec jakosc nie zawsze idze w parze z cena. Wszystko zalezy od tego jak zbudowany jest sam aparat i jakiego typu masz uszkodzenia w uchu
ja chce aparat ( RIC ) ze sluchawka w uchu.
ja chce aparat ( RIC ) ze sluchawka w uchu.
No i co, myslisz, ze ktos Cie w tej Hameryce zatrudni jako ochroniarza Baracka Obamy?

no nie, chce byc choc troche wiecej soba!
Wiem wiem. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tak krotko wytrzymuja baterie. Jesli mam na uchu aparat przez 9 godz, to tak po 1,5 tygodnia baterie do wymiany. Widzialam tez takie bateryjki, ktore 3 dni dzialaly.
Nie liczac juz innych wydatkow w postci sprayow do mycia, pochlaniaczy wilgoci, rozpuszczalnikow wosku (tu sie swietnie spisuja krople do rozpuszczania wosku dla dzieci. Buteleczka kosztuje chyba 3 zl)
Ewa, czy Ty uzywasz baterii jedorazowych czy ladujesz z sieci?
Uzywam jednorazowek. Pierwszy raz slysze o bateriach akumulatorkach do aparatu sluchowego. Sa takie?
o, tak.
pewnie sa drogie jak cholera?
jaki Ty typ bateri uzywasz?
http://precisehearing.com/hearing-aid-batteries
Tu masz link gdzie znalazlem takie baterie ( 1 pozycja )
Januszu, ja kupilam aparat ze sredniej a nie najwyzszej polki. W moim uchu sprawdzil sie aparacik za 3,5 tys a nie za 6 czy 10 tys. Robiac w nim testy na rozumienie mowy, rozumiem co sie do mnie mowi w 90%. Jest bardzo dobry jakosciowo i funkcjonalny. W tym drozszym (za 6 tys) aparacie nie slyszalam prawie nic, bo byl wmontowany w przewodzie sluchowym mikrofon. Tak wiec jakosc nie zawsze idze w parze z cena. Wszystko zalezy od tego jak zbudowany jest sam aparat i jakiego typu masz uszkodzenia w uchu
bo najpierw trzeba dobrac rodzaj aparatu ktory w danym ubytku sluchu bedzie najlepszy np RIC (zauszne ze słuchawka w uchu), ITE wewnątrzuszne), CIC (wewnątrzkanałowe) itd. potem dopiero mozemy zastanawiec sie nad jakoscia czy firma.
ewus ty probowalas z gornej polki aparat nie przystosowany dla twojego ubytku sluchu. ot co

co do baterii to mi starczaja na ok 1,5 tygodnia. mam typ 10 ktory ma pojemnosc srednio 105h.
najbardziej znani producenci baterii to Rayovac, Duracell, Energizer, Varta i Panasonic. Wiekszosc ma w swojej ofercie kilka rodzajow baterii tego samego rozmiaru.
serdnio koszt 1 baterii to 1,50 pln wiec miesiecznie to wychodzi przy 1 aparacie jakies 4 zl




osobiscie uzywam tylko RAYOVAC EXTRA
i polecam kupowanie na allegro bo tam jest najtaniej



http://allegro.pl/baterie-rayovac-extra-typ-10-30-szt-5-listkow-i1450128072.html
Beciu, wszystkie aparaty, ktore przymierzalam, byly odpowiednie do mojego ubytku. Ale niestety, wystarczy, ze przewodzik w uchu jest o milimetr za szeroki i juz mi on przeszkadzal w odbiorze. Tak jak przeszkadza mi indywidualna nakladka.
ja mam indywidualna robiana z mojego wycisku

to co piszecie to dla mnie zupelne nowosci, nigdy nawet nie przymierzalem aparatu. Wykorzystam Wasze uwagi przy zamowieniu

Januszu, aparatu, ot tak, na odleglosc czy intenetowo nie zamowisz.
Przede wszystkim musisz isc do protetyka sluchu. Tam zrobia Ci badanie sluchu (bo w jego oparciu beda nastrajac aparat) i wypytaja o cala historie choroby. Nastepnie wezma odlew Twojego przewodu sluchowego (wpuszcza Ci do ucha taka specjalna mase, na podstawie ktorej potem bedzie wykonana dla Ciebie indywidualna nakladka).
Przede wszystkim, jak bedziesz dobierac aparat, koniecznie wychodz w nim na dwor-tam gdzie halas uliczny, szum itd. Bo zupelnie inaczej aparat sluchowy pracuje w pomieszczeniach zamknietych i wyciszonych, a inaczej w halasie.
W moim aparacie sa 2 mozliwosci nastawiania glosnosci odbioru: automatyczny i manualny (reczny).
Zdecydowanie wole manualne nastawianie, a to ze wzgledu na to, ze w kazdej chwili aparat moge podglosnic lub zciszyc (w zaleznosci od potrzeby). A bywaja takie sytuacje, ze dzwieki slyszane przez aparat mocno irytuja (rzadko, ale zdaza sie). Wtedy moge go mocno wyciszyc lub wylaczyc

Januszu, ale ja nadal nie umiem sobie wyobrazcic jak chcesz zamowic aparat na odleglosc? Dla mnie to zupelnie niewyobrazalne. Kiedy przegladasz modele w necie, moga sie wydawac ok, a potem jest zupelnie odwrotnie. Przekonasz sie o tym, jak protetyk da Ci do wyprobowania kilka modeli. Dopiero jak masz go na uchu mozesz podjac decyzje o jego wyborze

jestem juz po badaniu sluchu i mam audiogram. Ja mysle, ze chce zamowic poprzez internet z usluga dopasowania aparatu u jak to nazwalas - protetyka( aparat odebierany u wskazanego przez wysylajacego protetyka ). Jest to 1,20 min jazdy w jedna strone w przeciwienstwie przez wskazanego przez ubezpieczenie protetyka - 15 min. Ale to 200 - 300$ taniej! Zaskoczeniem jest dla mnie robienie wycisku ( moze to normalnosc a nic o tym nie wiedzialem )
nie mow janusze ze bedziesz zamawiac taki aparat przez net???????






owszem i w PL mozna kupic przez net aparaty czy na allegro i sa one znacznie tansze ale ja sobie tego zupelnie nie wyobrazam

odlew jest koniecznoscia jesli chce sie miec wkladke dopasowana. sa tez koncowki standardowe ale o wiele lepsze sa te wykonane na miare.
Dla mnie-chociaż nie noszę aparatu-kupowanie na odległość to też coś dziwnego.
Pamiętam jak zaraz po operacji poszłam do laryngologa i ten zasugerował mi aparat słuchowy. Poszłam więc do punktu który ów pan doktor mi polecił-nawet przy mnie tam zadzwonił i powiedział że przyjdzie taka i taka pani w celu dobrania aparatu,zrobienia odlewu itp.
Poszłam więc.Zaczęli mi pokazywać różnego rodzaju aparaty...
Ale niestety,żaden który przymierzyłam nie pozwalał lokalizować dzwięków,nic,zero jakiejkolwiek różnicy.
Pani poleciła mi jeden z podobno najlepszych aparatów-dość drogi-kosztował coś ok 5 tyś i powiedziała że jestem świeżo po operacji i wszystko się pewnie dopiero unormuje i wtedy aparat będzie spełniał swoją rolę. Powiedziała też żebym się udała do NFZ i PEFRONU z wnioskiem o refundację. Strasznie chciała mi sprzedać ten aparat. Ale coś mi nie pasowało więc powiedziałam że się zastanowię.
Po powrocie do domu zaczęłam szperać w necie i okazało się że w moim przypadku-wycięty nerw słuchowy-aparat na przewodnictwo powietrzne nic nie da.
Lekarz doskonale o tym wiedział ale jak się potem okazało miał układ z tym punktem. Dostawał prowizję za każdego podesłanego pacjenta który kpił u nich aparat. Dobrze,że się nie dałam naciągnąć...
jak jest nerw wyciety to nawet swiety boze nie pomoze






tak to juz jest ze niestety interesy robia i na chorobach



Ja mialam duzo szczescia, bo mam znajoma, ktora jest protetykiem. Balam sie isc do obcego wlasnie z takiego powodu o jakim pisala Edzia-ze bedzie mi wciskac cos, do czego nie mam przekonania. I przyznam szczerze, ze doskonale mi dopasowala aparacik

ja tez nie narzekam

bardziej na to ze mam dwa a w sumie to nosze jeden. wprawdze w dwoch slysze lepiej ale nie chce sie tak obwieszac tymi aparatami






ja mam aparat SIMENSA oczywiście z indywidualnie zrobioną wkładką douszna innej sobie nie wyobrażam bo to wylatuje z ucha (miałam pierwszy aparat z takim smoczkiem )a co do baterii to stosuję RAYOVAC extra 675,mnie wystarcza 1 okrągła na ok 1 miesiąc a chodzę od rana do pójścia spać kosztuje 3,50 sztuka.doboru aparatu na odległość sobie nie wyobrażam, to trzeba poprzymierzać ustawić u protetyka,wyjść na ulicę- miałam możliwość przez kilka dni testować i dopiero kupiłam.mam już trzeci a dwa ostatnie to SIMENSy w tym mi było najlepiej choć mierzyłam chyba z 5 innych.co do ceny to poniżej 3 tyś.
Jesli Janusz dobierze sobie aparat przez internet, osobiscie pojade do Chicago i wrecze mu Nagrode Nobla

to razem mu wreczymy

to razem mu wreczymy

O.K. Trzymam Cie Beciu za slowo

i ja Was tez

ja chce kupic aparat, a mysle, ze prowaider zrobi dopasowanie sluchawki w uchu, dopasuje i nastroi reszte do mojego ucha. Dzisiaj juz za pozno, aby cos sie dowiedziec bo zaczal sie weekend ale w poniedzialek zaczne dzialc.
Nagroda kusi

Krystyna, jaki model Simensa uzywasz i czy jestes z niego zadowolona?.
Becia, nie chce Cie martwic, ale chyba juz musimy zaczac zbierac na samolot...

Janusz mam model INTUIS SP DIR BG, jestem z niego zadowolona, cena też była dobra a przymierzałam inne droższe aparaty (jakieś kanadyjskie ) i mimo że w pierwszej chwili wydawało się że jest ok,to po 2 dniach wychodziło że to jednak nie to. Pani w punkcie z aparatami powiedziała mi że pacjenci też przyzwyczajają się do brzmienia (tonacji) określonej firmy i dlatego mi nie był dobry inny niż SIEMENS .Pierwszy aparat jaki miałam to OTICON, ale po paru latach już był za słaby.dobranie aparatu to jest zajęcie na parę dni lub dłużej. W Polsce teraz w każdym mieście troszkę większym jest po kilka punktów z aparatami (u mnie 4) więc jest w czym wybierać. Zyczę powodzenia bo to naprawdę przywraca do ludzi .
dokladnie krysia. aparatu nie jest sie w stanie wybrac po 15 min noszenia. trzeba taki aparat nosic kilka dni aby sie przekonac czy pasuje czy nie. sprawdzic go we wszystkich okolicznosciach. w pomieszczeniu pelnym ludzi, pustym mieszkaniu, na ulicy, w sklepie itd w kazdym z tych miejsc bedziemy slyszec inaczej.
Dokladnie dziewczyny. Janusz nigdy nie nosil aparatu, wiec jeszcze nie wie, co go czeka. Juz niedlugo jednak przekona sie, ze kupowanie takiego sprzetu to nie kupowanie talerza czy stolu. Chcialabym widziec mine Janusza, jak bedzie wygladac podczas ubierania aparatu kupionego na odleglosc

spoko, podziele sie wszystkim ( info bardzo cenne )
Czy macie jakies metody na utrzymanie zywotnosci baterii w aparacie? Czasami jak sie nie nosi aparatu, a jest w nim bateria, to i tak sie ona bardzo szybko rozladowuje. Podobno w momencie, kiedy sciaga sie ten papierek z baterii i dochodzi do niej tlen, nastepuje jej samoistne rozladowanie. Moze jakby sie z powrotem nakleilo ten papierek, to dluzej by wytrzymala?

po zdjęciu papierka następuje aktywacja (czy coś takiego) baterii,20 sekund trzeba odczekać i włożyć baterię do aparatu, zawsze na noc wyłączam aparat -tzn. wyjmuję z ucha i wyłączam go (leży nieaktywny) ,bateria starcza mi na prawie miesiąc a chodzę w aparacie od rana do wieczora.
Wiem że różne zużycie baterii jest w różnych aparatach ,w poprzednim modelu (też Simensa) wystarczała mi bateria na 2 -3 tygodnie, a w Oticonie tylko 2 tygodnie max, nie próbowałam nigdy nalejać papierka ponownie! pewnie żywotność baterii zależy też od jej rodzaju(producenta) a na pewno od terminu ważności, -kupiłam kiedyś u zegarmistrza i chodził aparat ledwo tydzień, chyba te do zegarków mają mniejszą moc-zawsze mam ze 3 sztuki na zapas ale nie więcej, pozdrawiam
-kupiłam kiedyś u zegarmistrza i chodził aparat ledwo tydzień, chyba te do zegarków mają mniejszą moc-zawsze mam ze 3 sztuki na zapas ale nie więcej, pozdrawiam
baterie od zegarmistrza nie nadają się do aparatów słuchowych!!!! to są inne i na innej zasadzie działające baterie, które mogą uszkodzić aparat!!!
Zasadą działania baterii do aparatów słuchowych jest utrzymywanie stałego napięcia przez cały czas pracy aparatu a po wyczerpaniu "nagłego" wyładowania się (zwykła bateria stopniowo obniża swoje napięcie do 0). dodatkowo zwykła bateria może "wylać"


ewus nie ma sposobu na przedluzenie zywotnosci baterii. jak sie odklei pasek to nie mozna go ponownie przykleic.
ale to przeciez nie jest duzy wydatek. ja mam baterie typ 10 i koszt miesieczny to ok 4 zl wiec to pryszcz

Ja tez kupuje czasami baterie u zegarmistrza. Wiaze sie to z tym, ze do najblizszego protetyka mam 30 km. Jak konczylam prace, to on zamykal juz swoj gabinet. Dlatego na wsiach zegarmistrz czesto w swoim asortymencie ma rowniez baterie do aparatow, bo wie jaka trudnosc sprawia ciagle jezdzenie (60 km w obie strony) tylko po to, by kupic bateryjki. Tak wiec Piniu wystarczy podac zegarmistrzowi typ baterii a on Ci ja na pewno bedzie sciagac. Od niego baterie wytrzymuja mi tyle samo co kupione u protetyka
Ja tez kupuje czasami baterie u zegarmistrza. Wiaze sie to z tym, ze do najblizszego protetyka mam 30 km.
przecież "nasze" baterie możesz kupić w przychodni tam gdzie robisz badanie słuchu, w każdej aptece i nie ma potrzeby kupować u protetyka

Ja robie badania wlasnie u protetyka, bo u mnie laryngologa nie ma. A u nas w aptece nie kupisz baterii do aparatow
ja tylko raz kupiłam u zegarmistrza bo nagle mi się skończyła i on był najbliżej,dzięki Piniu za uświadomienie , ale teraz to już zawsze mam ze sobą zapas, ja kupuję w sklepach elektrycznych czy elektronicznych pokazuję opakowanie typ i są albo nie ma i idę gdzieś dalej.
ludzie po co wy tak przeplacacie????????







i do tego nie trzeba wychodzic z domu



a prawie wszystko kupuje na allegro






ja kupuję w przychodni i za 16 zł mam 6 szt, a na allegro jak doliczysz koszty przesyłki to nie wiem czy taniej ? a jak kupuję w przychodni to wiem na 100% że mnie nie oszukają




na alegro 6szt czyli 1 listek kosztuje 9zl juz z kosztami wysylki



gabinety protetyczne tez kupuja na allegro




a kupuje sie na allegro tylko od osob ktore nie maja komentarzy negatywnych wtedy wiadomo ze to nie oszust



heheh wiem jak się kupuje i sprzedaje na allegro bo sam jestem kupującym i sprzedającym i dlatego wiem co może się zdarzyć


a kupuje sie na allegro tylko od osob ktore nie maja komentarzy negatywnych wtedy wiadomo ze to nie oszust



Becia, a mozesz mi dac namiary na niego?

bardzo prosze



http://allegro.pl/baterie-rayovac-extra-typ-10-60-szt-10-listkow-i1461676339.html
to sklep na allegro i na baterie daja FV lub pragon oraz gwarancje!!!
im wiecej sie kupi tym taniej i dostawa tez



zdarzaja sie oszusci tylko i wylacznie jesli nie patrzy sie na komentarze



tez sprzedaje na allegro i oczywiscie kupuje prawie wszystko






takich sklepow jest duzo gdzie daja paragon, FV i gwarancje a ceny sa nawet o polowe mniejsze niz w realu



kupuje sprzet agd, rtv, kosmetyki i ciuchy itd itp tylko na allegro bo nie lubie przeplacac



Szkoda, ze sprzedaje po 5 listkow. Ja mam 1 aparat, wiec nie mam takiego duzego zuzycia:(
Ewa a tak w ogóle czemu ty masz aparat i wy wszyscy oprócz Bety[bo oba nerwiakowe].Ja prawie nie słyszę na jedno ucho po GK[chyba?] a drugie 50%tylko a nie myślę o aparacie.Może źle robię??chociaż jakoś znośnie egzystuję

Dorotka, jak jest szum, to nie moge zrozumiec, co kto do mnie mowi. Bardzo mi to utrudnia, szczegolnie w pracy kiedy musze z kims rozmawiac. To samo jest jak kilka osob na raz do mnie mowi.
Mialam ostatnio robione badanie na rozumienie mowy i kiedy mam zatkane zdrowe ucho, to na chore z 25 slow jakie mi podano, nie zrozumialam zadnego.
Z tego co mi wiadomo, jezeli nie bede nosic aparatu, to te dzwieki, ktorych nie slysze bez aparatu a slysze je wlasnie dzieki aparatowi, niedlugo zapomne (aparat ma temu wlasnie zapobiec). Dlatego aparatu nie zaklada sie wowczas kiedy juz niemal sie nie slyszy (bo wowczas jest juz na to za pozno), tylko wtedy, kiedy ma sie niedosluch
Szkoda, ze sprzedaje po 5 listkow. Ja mam 1 aparat, wiec nie mam takiego duzego zuzycia:(
ewa sprzedaje on sprzedaje po 1, 3, 5 i 10 listkach

wiadomo im wiecej tym taniej ale nawet po 2 listki sie oplaca

ja też mam szum w nerwiakowym uchu i rzeczywiście czasami pytam po dwa razy, jest to duże utrudnienie.Tak się zastanawiam,czy te dźwięki ,których nie słyszymy chorym uchem to można zapomnieć,przecież ja je słyszę zdrowym i informacja dociera do mózgu.Aparat na pewno poprawia komfort życia i jak kogoś stać to może sobie kupić,zastanawiam się,czy jest to jednak tak konieczne,jak często wmawiają nam lekarze,którzy często mają "dolę"od sprzedających aparaty,a są to duże pieniądze
dorota jak jest ubytek sluchu i ucho nie slyszy pewnych dzwiekow to je zapomina. dlatego jak sie zaczyna nosic aparat sluchowy trzeba zaczynac od najmniejszej glosnosci aby ucho powili sie przyzwyczajalo do nowych juz zapomnianych dzwiekow.
i aparat to rehabilitacja dla ucha !!!! i powinny go nosic juz osoby ktore maja maly ubytek jednostronny.natomist przy ubytku obustronnym jest konieczmnoscia !!!!!!
bez aparatu sluchoweg ucho zdrowe dziala za dwoje czyli szybciej sie "wykancza" i ubytek na to ucho postepuje bardzo szybko. aparat sluchowy odbarcza ucho z tej ciezkiej pracy. i dluzej bedzie sie mozna cieszyc jako takim sluchem.
wiec dorota w twoim przypadku gdzie na jedno ucho nie slyszysz a na drugie masz ubytek, aparat jest absolutnie KONIECZY aby to ucho jeszcze slyszace nie stalo sie gluche w wyniku podowojniej ciezkiej pracy!
eee mój typ baterii wychodzi tylko 1 zł taniej więc przypuszczam, że jak bym dyskutował z gościem u nas z przychodni to też tą złotówę utarguję

Beata, dobrze piszesz ale i tak z Ewa juz zacznijcie planowac przylot do Chicago

do ciebie z wielka przyjemnoscia



do ciebie z wielka przyjemnoscia



Becia, juz uzbieralam kase w 1 strone, a Ty?

no, wreczyc obiecanego Nobla i...

no, wreczyc obiecanego Nobla i...

Januszu, mozemy przyleciec chocby jutro, ale czy nam sfinansujesz powrotny bilet? No chyba, ze chcesz abysmy u Ciebie zostaly juz na stale

A co z wyborem aparatu? Juz jakis model sobie wybrales?

Sluchajcie, uzywacie moze wzmacniacza do telefonu (taki okragly metalowy magnesik, ktory przyczepia sie do telefonu)? Jezeli tak, to jest on skuteczny? dnia Nie 19:09, 20 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy
nic takiego nie uzywam. jak mam aparat sluchowy to slysze bez zadnego problemu przez telefon. zreszta bez aparatu tez slysze i moge rozmawiac przez tel



nic takiego nie uzywam. jak mam aparat sluchowy to slysze bez zadnego problemu przez telefon. zreszta bez aparatu tez slysze i moge rozmawiac przez tel




ja prawie nie slysze?????????



na lewe ucho mam ubytek 90% i na to ucho nic nie slysze

prawe 50% ubytku i na to ucho slysze



ale przez telefon rozmawiam z jedna osoba i slysze nawet bez aparatu



To tak jak u mnie-najwiekszy problem rozmowa w halasie i z kilkoma osobami na raz.
Jesli chodzi o tv, to ja musze sciszac telewizor tak, ze zdrowi w ogole nie slysza (a ja nadal twierdze, ze telewizor wrecz ryczy). Nie wiem o co z tym biega, ale sciszam wszystko co sie da, bo nawet jak gra podobno normalnie to i tak jest dla mnie za glosno
a ja podglasniam wszystko co sie da i inni nie moga ze mna wytrzymac

ale nawet jesli podglosnie to nie wiele rozumie





dlatego wszystko nagrywam na dvd i potem puszczam sobie jak jestem sama i co chwila zatrzymuje i cofam aby zrozumiec



w kinie nie ma problemu bo jest glosno i sa napisy

ogolnie przejebane ale idzie sie przyzwyczaic

ewa a dlaczego zciszasz jak przeciez niedoslyszysz????



ewa a dlaczego zciszasz jak przeciez niedoslyszysz????



Wlasnie tez tego nie rozumiem. Ja tv, radio az nadto dobrze slysze i nawet aparatu nie uzywam (a jak rozmawiam z kims w halasie to nie rozumiem co do mnie mowi). Dlatego ze mna tez nikt nie lubi ogladac tv, bo prosza mnie bym albo powtarzala co mowia w filmie, albo zebym podglosnila




hmmmmmmmm






z regeguly wlasnie z tv maja problem osoby niedoslyszace

ciekawy przypadek jestes

a masz jakis audiogram?
ja mam tak samo jak Beta z tym słyszeniem, ale Ty Ewa to jakiś chyba dziwny przypadek jesteś bo wygłąda jakbyś miała jakiś "nadsłuch" a nie niedosłuch.bardzo dziwne! ciekawe? inne niż większość z nas. może jakieś wysokie dżwięki sprawiają ten "nadsłuch" , ja z TV a zwłaszcza jak jest film z lektorem w tle to już zupełny krach , rozumiem 1/4 a może i mniej ,gubię sens filmu i idę sobie poczytać albo do komputera na forum (już się uzależniłam!)
Krysiu, w dyskusji na temat choroby umiescilysmy z Becia nasze audiogramy. Moze Ty wyciagniesz z nich jakies logiczne wnioski

Ja mam podobne problemy jak Beata. Najgorsze, ze nierozumie co mowi do mnie zona jak np. ogladamy TV


Ewa, na bilet powrotny to moze jakas prace wykombinujemy

Przymierzam sie do aparatu Phonak Audeo Smart III.
Przymierzam sie do aparatu Phonak Audeo Smart III.
Chyba go przymierzalam, on jest taki bardzo malutki...
A o jakiej pracy mowisz Januszu????

Ewa, hm, o takiej co sie nie kurzy

zmobilizowaliście mnie do wizyty u lekarza,zapisałam się na 5 kwietnia do audiologa,będzie to moja pierwsza wizyta po GK,jak mi przepisze aparat to będę nosić.Przy okazji badania słuchu dowiem się,jaka jestem głucha

ale mam pytanie:czy wniosek o stopień niepełnosprawności z symbolem N może wystawić laryngolog w przypadku nerwiaka,czy musi to być neurolog?
Czy długo się czeka na wydanie orzeczenia?Bo z zakupem aparatu trzeba się pewnie wstrzymać,aż dostanę [albo nie ]orzeczenie...
w zasadzie to się przyzwyczaiłam do jednostronnego słyszenia,ale jeżeli ma mi wysiąść zdrowsze ucho,to może i nie ryzykować

zmobilizowaliście mnie do wizyty u lekarza,zapisałam się na 5 kwietnia do audiologa,będzie to moja pierwsza wizyta po GK,jak mi przepisze aparat to będę nosić.Przy okazji badania słuchu dowiem się,jaka jestem głucha

ale mam pytanie:czy wniosek o stopień niepełnosprawności z symbolem N może wystawić laryngolog w przypadku nerwiaka,czy musi to być neurolog?
Czy długo się czeka na wydanie orzeczenia?Bo z zakupem aparatu trzeba się pewnie wstrzymać,aż dostanę [albo nie ]orzeczenie...
w zasadzie to się przyzwyczaiłam do jednostronnego słyszenia,ale jeżeli ma mi wysiąść zdrowsze ucho,to może i nie ryzykować

Dorotko, aby kupic aparat nie potrzebujesz do tego orzeczenia o stopniu niepelnosprawnosci. Mnie wniosek o zakup aparatu wydal laryngolog. Potem zlozylam wniosek do NFZ o czesciowa refundacje (ok. 600 zl) przy jego zakupie

Dorotka nie ma znaczenia kto wystawia wniosek o stopień niepełnosprawności. Mi np. wystawia lekarz rodzinny. Lekarz wypełniający wniosek nie wpisuje symbolu niepełnosprawności. Symbol orzekany jest przez zespół orzekania o stopniu.
I Dorotcechodziło chyba o to,że jeśli będzie miała orzeczony stopień niepełnosprawności to będzie mogła się starać o dofinansowanie do aparatu nie tylko z NFZ ale również z PEFRON.
Co do samego oczekiwania to różnie-ja np czekam ok 1-15,5 miesiąca na wezwanie na komisję a potem ok. 1-1,5 tygodnia na decyzję.
Jeżeli będziesz kupowała aparat bo będzie taka konieczność to idąc do laryngologa weź sobie wniosek z NFZ o dofinansowanie i niech laryngolog go wypełni. Wtedy za aparat zapłacisz mniej o tą kwotę którą dofinansowuje NFZ.
Natomiast jeśli orzekną Ci grupę to będziesz musiała złożyć wniosek do PEFRON o zwrot części kosztów związanych z zakupem aparatu. I tutaj wypełnia się wniosek,dołącza rachunek za aparat i wysokość dofinansowania jest uzależniona od dochodu.
W lecie kupowaliśmy mojej babci materac przeciwodleżynowy i trochę sobie pobiegałam z tymi papierkami starając się o dofinansowanie.
jesli chodzi o refundacje z NFZ (ok 600 pln) to kazdy laryngolog ma taki wniosek i nie trzeba go przynosic. potem tylko nalzey jechac go podbic do NFZ.
co do refundacji z tytulu stopnia niepelnosprawnosci to sklada sie taki wniosek w opiece spolecznej (nie wiem dlaczego tak

edzia moze jeszcze cos jest z PEFRON ale jesli chodzi o stopien niepelnosprawnosci i zwrot z tego tylulu to sklada sie w opiece spol.
wiec w sumie daje to kwote 2.100 pln

ja mia,łam tylko dofinansowanie z NFZ ,bo jak zaczęłam z tym Centrum pomocy rodzinie to wyliczyłam że jestem na granicy tego dochodu na głowę w rodzinie (a może jeszcze coś pominęłam)i już nie łaziłam tego załatwiać.nie pamiętam już jaka to była kwota poniżej której dofinansowali, a to z NFZ należy się każdemu. potem w rozliczeniu rocznego PITu odlicza się od dochodu wartość faktury wystawionej przez protetyka- też parę zł..
dzięki dziewczyny,właśnie o to mi chodziło.Skoro nastawiam się,że będę nosić aparat,to przyda się dofinansowanie,ale z tym stopniem niepełnosprawności wiąże sie też karta parkingowa no i to omijanie przepisów drogowych -fajna sprawa.Tylko czy dostanę N?Czy wy też macie neurologiczny,czy przy każdym nerwiaku obligatoryjnie dają N,czy też trzeba jeszcze jakieś warunki spełniać,np.od neurologa?Będę wdzięczna za podpowiedzi

wszystko zalezy od komisji ale o ile dobrze pamietam to chyba wiekszosc z nas ma N albo nawet wszyscy. zawsze mozna sie odwolac i wtedy bez problemu dopisuja odpowiedni symbol

a nerwiak to choroba neurologiczna

Ja tam zadnego N nie mam bo w ogole lekarzom sie nie przyznaje, ze mam (mialam) nerwiaka

a czemu? to żaden wstyd,a więcej przywilejów

Januszu, pokaz swoje nowe cacko, bo nie wiemy na kiedy mamy zaklepac bilety lotnicze

pokazac jeszcze nie moge, ale juz mozecie odkladac pieniadze.

Szczegoly wkrotce.

zlozylem zamowienie na aparat sluchowy poprzez internet. Ma byc zaprogramowany w/g dostarczonego mojego audiogramu, przeslany do lekarza i ja zostane powiadomiony aby go odebrac. Przy odbiorze bede placil ale juz podalem nr mojej karty kredytowej. Troche mnie nastraszylyscie ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

mam pytanie do osob z aparatami sluchowymi. Czy wasze aparaty byly strojone w punkcie zakupu czy tylko dostrajane i dopasowywane?
Mi stroili i dopasowywali w punkcie kupna

Ewa blyskawica. Pytam bo moj podobno ( nie mam go jeszcze w rece ) ma byz strojony przez producenta aparatu w/g mojego audiogramu a reszta - w punkcie odbioru czyli u lekarza. Musze sie dobrze przygotowac do odbioru i dopasowania bo to fura pieniedzy.
Ewa blyskawica. Pytam bo moj podobno ( nie mam go jeszcze w rece ) ma byz strojony przez producenta aparatu w/g mojego audiogramu a reszta - w punkcie odbioru czyli u lekarza. Musze sie dobrze przygotowac do odbioru i dopasowania bo to fura pieniedzy.
A to ciekawe, moze dlatego stroi Ci producet, bo kupujesz internetowo. Pierwszy raz sie z czyms takim spotykam

Aparaty to niestety male Porschaki, kupe kasy sie na nie wywala

ciekawe jak ci facet dostroi tylko na podstawie audiogramu



moj audiolog nastawia mi aparat majac przed soba audiogram tyle ze i tak to malo daje i sama musze mowic co mi pasuje a co nie. strojenie terwa z reguly 30min bo sama sluchajac musze mu na biezaco mowic co mi pasuje a co nie. sam audiogram do tego nie wystarczy. niestety....
Przedstawiam Wam zdobycne nagrody Nobla. Aparat sluchowy zakupiony poprzez internet.

Zdjecie zrobilem na biurku przed PC ( jakosc ) bo sie spieszylem aby dac moim 'zakladczynia" czas...
Pierwsze odczucia: jak jechalem po aparat to samochod snul sie po drodze i tylko slychac byl szum toczacych sie kol, z powrotem to jakies stuki slyszalem , radio glupio gralo jakby sie psulo, i wiatr jak wysiadlem z samochodu mocno wrzeszczl do ucha.
Wracajac do Nobla to przypina sie go do klapy czy dostaje do reki ...
W kazdym razie ja juz zaczynam prasowac koszule

będziesz na nowo odkrywał świat dżwięków! dla mnie to było -- szum odkręconego gazu w kuchence, stuk widelca i noża o tależ, a z czasem to te nadmierne szumy np. w samochodzie mi przeszkadzały, myślałam że coś się dzieje złego, no to przyjemnego noszenia tego maleństwa-mój jest deko większy, ale czemu twój ma taki wąs? będzie Ci tak wisiało przy uchu?
Becia, masz uzbierana juz kase na Chicago?

to ze kupil przez net to jeszcze nie powod do wygranej

wygrana bedzie jesli bedzie zadowolony i ten aparat bedzie sie sprawdzac



wiec ja jeszcze zaczekam







Moj tez pozwala powrocic w polowie do swiata dzwiekow. Faktycznie, duzo nowych dzwiekow. np slysze, ze zona mowi glosno i wyraznie, docieram sie. Wiem, ze potrzeba czasu aby sie do malego dostroic.
Mam pytanko, czy Wasze apraty sluchowe sa ustawione na regulacje reczna czy automatyczna. Ja mam auto i nic nie przyciskam. Wyjasnili mi, ze w 90% auto jest optymalne. Co Wy na to?
Beata, pisalismy w jednym czasie. Ktoby byl niezadowolony z Nobla i to z takich rak.

ja mam 3 programy ustawione specjalnie pode mnie.
1 dostosowany wylacznie do rozmowy nawet w kila osob
2 do przebywania w szumie np na zewnatrz lub w markecie itd
3 do ogladania tv, kina
takie sobie wybralam bo w takich sytuacjach najczesciej przebywam.
mam tez pilota i moge w kazdym z tych programow regulowac glosnosc. natomiast regulacji poszczegolnych dzwiekow i tonow to juz tylko jak ide do audiologa moge zmienic.
Ja mam ustawione na manualne podglasnianie i sciszanie (przez tydzien chodzilam z automatikiem, ale sie w moim przypadku nie sprawdzil)
mam pytanko do aparatczyków:
czy jak mi obecnie dzwoni i szumi w uchu, na które niedosłyszę to po zainstalowaniu aparatu te szumy i dzwonki się wzmagają tak jak inne dźwięki z zewnątrz czy to po prostu dzwoni i szumi w głowie i nic się na to nie poradzi?
Łysy
Witaj, ale to się nic na to nie poradzi, aparat wzmacnia dżwięki dochodzące z zewnątrz,to co w nas szumi to sobie szumi, ale wtedy głośniej słyszymy otoczenie niż te szumy.
Lysy, aparat nie wzmaga tych szumow (one sa tylko w Twojej glowie a nie w uchu srodkowym)

popieram przedmówczynie

ja tyz ja tyz

no i ja tez

A no to OK. Tak się zastanawiam czy i mi by się aparat nie przydał. Nawet nie wiem jaki mam ubytek, jak to się odczytuje jakoś z audiogramu?
Lysy, idz koniecznie do audiologa. On Ci wykona badanie sluchu. Z wynikmi idz do larynologa. Nim moglam zalozyc aparat, musialam zrobic 3 badania w odstepie 3 miesiecy

jestem po badaniu u audiologa i co dziwne lekarka nie widzi potrzeby noszenia aparatu.Zapomniałam upomnieć się o audiogram,to wam nie pokarzę,ale wyglądał mniej więcej tak:ucho nerwiakowe 70- 80 czegoś tam,a ucho "zdrowe"tak jak było ok.40dB[chyba].Miałam badanie,które miało określić,czy tam coś przepływa,znaczy jakiś dźwięk i w sumie nic nie wykazało.Mam mieć jeszcze badanie na słowa,bo szumy słyszę.Pani doktor powiedziała,że aparat nic mi nie pomoże,bo ucho i tak nie będzie sprawne,czyli nerw nie zregeneruje się.Ewentualnie mogę iść do sklepu i taki aparat przymierzyć,jeżeli będzie działał w moim przypadku,to wtedy wypisze.I ja już sama nie wiem,czy to wszystko jest dobrze i czy ten aparat jest konieczny-wolałabym nie,bo szkoda mi kasy
czesc Dorota, szkoda, ze nie masz audiogramu. Po wykresie cos mozna wiecej powieziec. Nie bardzo rozumie jak mozna w sklepie przymierzyc aparat. Chyba tylko jak wyglda na uchu. Zeby mogl pomoc musi byc dostrojony do poziomu i czestotliwosci Twojego ucha. Jesli cos takiego robia w sklepie to oczywiscie czemu nie.
Dorota czy Ty jak dokladnie przyslonisz zdrowe ucho to slyszysz cos?
właśnie przed chwilą sprawdziłam-syn musiał do mnie krzyczeć,a i to słyszałam tylko pogłos,a nie wyraźne słowa
z tym aparatem to też się zastanawiam,może chodzi o to czy w ogóle jakieś dźwięki będzie przesyłał

Dorotko, aparat sluchowy ma za zadanie WZMACNIAC slyszane przez Ciebie dzwieki. Jak bys juz nic nie slyszala, to zalozenie aparatu jest niemozliwe (za pozno).
Mnie, zanim lekarz zadecydowal o aparacie, audiolog badal sluch 3 krotnie, wiec dziwie sie, ze juz po I badaniu stwierdzil stanowczo, ze go nie potrzebujesz. Widac wyraznie, ze babce nie chcialo sie nawet wytlumaczyc Ci zasady funkcjonowania aparatu sluchowego. Aparat szumow nie zmniejszy, jedynie pomoze Ci wzmocnic dzwieki, ktore Ci ten szum zaglusza dnia Wto 19:38, 05 Kwi 2011, w całości zmieniany 3 razy
no właśnie dziwne,ale mam mieć jeszcze jedno badanie,myślę,że jak nie będę rozróżniać słów,to aparat będzie niepotrzebny,ale głównie to chodziło o to,że nie ma co pobudzać nerwu czy też ośrodków słuchowych w mózgu,bo i tak nie będę nigdy słyszała na to ucho.Ale czy na pewno???Jak to sprawdzić,co zostało uszkodzone?Czy tylko nerw,czy też komórki obok zaopatrujące nerw?Bo tak w zasadzie to bez aparatu mogę spokojnie funkcjonować teraz,aparat to po prostu myślenie o przyszłości
aparat tak jak pisze Ewa nie wplywa na poprawe fukcjonawania nerwu. Jezeli cos tam slyszysz to znaczy, ze jakies wlokna nerwu funkcjonuja. Po badaniu na slyszalnosc slow bedziesz wiedziala czy aparat sluchowy ma na obecna chwile jakis sens. Aparatow sluchowych nie dobiera sie na przyszlosc tylko na biezace uzywanie. W przyszlosci duzo sie z nerwem moze zdazyc i to w jeda jak i w druga strone.
Dorota przypomnij czy przed GK mials lepszy sluch we wnerwiakowatym uchu?
tak przed GK miałam słuch lepszy od zdrowego,z tym ,że tak do końca nie wiem,czy to po naświetlaniu tak się stało,bo dzień przed wyjazdem do Pragi miałam taki atak jak poprzednio parę razy,tzn.uczucie wypełnienia i utrata słuchu w nerwiakowym uchu,ale po paru dniach samo ustępowało,miałam wrażenie,że nerwiak rósł skokowo potem się umościł i ucho wracało do stanu poprzedniego,a tu przed GK miałam chyba pecha,że jego faza wzrostu przypadła na okres naświetlania i może rzeczywiście na drodze promieni stanął nerw,może gdyby nie było w tym czasie GK,to byłoby po staremu,a może nie,może guz znalazł się w takim położeniu,że i tak już by trwale uszkadzał nerw??Teraz to już nikt mi tego nie powie

to nie tylko promienie gamma moga uszkdzic nerw ale puchniety guz poprzez doscisk do kosci ( kanal ucha ) moze go obezwladnic. W kanale tuz obok przebiegaja nerwy odpowiedzialne za prace policzka, jezyka, powieki itp i tez baaaardzo czesto im sie dostaje.
to są moje badania prawe ucho niby zdrowe,lewe nerwiakowe

nie bardzo rozumie te podwojne linie ( moze to z szumem i bez? ). Za wystarczajaco dobry u czlowieka uznaje sie sluch w przedzaile 20 - 30 dB. U mnie zrozumienie mowy bylo podane w % . Ile zrozumialem i powtorzylem wypowiedzianych slow. Jak lektor mial dobra dykcje to moj wynik byl 100% jak normalna to 85%. Probowalem namowic pilegniarke aby przeprowadzila badanie zrozumienia slow w normalnych warunkach bez wyciszonej komory i sluchawek na uszach. Nie zgodzila sie bo procedura jest inna.
podwojne linie to normalne slyszenie i na przewodnictwo kostne. to drugie w przypadku niedosluchu jest zawsze lepsze czyli na wykresie te linie wyzej. u ludzi z dobrym sluchem te linie sie pokrywaja.
z audiogramu wynika ze w prawym masz lekki niedosluch (u zdrowego czlowieka wykres powinien byc na wysokosci 0-10 max 20 db) mozesz sobie zalozyc w tym uchu aparat aby odciazyc to lewe ucho.
lewe jest dosc sporo uszkodzone i nie wiem czy w tym uchu zda egzamin aparat choc z pewnoscia gdy zalozysz to bedzie wspomagal slyszenie lecz nie spowoduje wzrosu rozumienia mowy raczej glosnosci.
no właśnie to samo powiedziała lekarka,że aparat w uchu nerwiakowym nie ma sensu bo ze zrozumieniem jest u mnie słabo,a co do prawego niby zdrowego,to aparat założę jak wygram w lotto-chyba że radykalnie się pogorszy,na razie da się żyć
Janusz u mnie zrozumienie słów określono w dB w prawym na poziomie ok.50dB a w nerwiakowym 100dB,czyli do dupy
Dorcia, ja tez badalam rozumienie mowy (ucho nerwiakowe) bez i z aparatem. Bez aparatu nic nie rozumialam, z aparatem rozumiem duzo lepiej. Nie wiem na jakiej podstawie lekarze stwierdzaja sens lub jego brak zalozenia aparatu


powiedziano mi,że aparat tylko wzmacnia słuch,czyli jak źle słyszę słowa to aparat tylko wzmocni to co i tak niewyraźnie słyszę i dalej nie wyraźnie będę rozumiała mowę.A tak swoją drogą to pójdę przymierzyć i sama nausznie się przekonam,jak to wygląda w moim przypadku.Mniej bym się zastanawiała nad aparatem,gdyby kosztował on tylko z 1000zł....
Ja w tescie na rozumienie mowy bez aparatu nic nie rozumialam, po zalozeniu w 90%. Zreszta ja wole jak sie mowi do mnie z daleka niz bezposrednio do tego ucha
Dorota , do aparatu dostaje się dofinansowanie. nie jest duże bo coś ok 750 zł. ale zawsze. audiolog wypisuje zlecenie na aparat i w swoim oddziale NFZ-u składasz ten wniosek i czekasz......
ale w końcu przychodzi pismo że ok. i do terminu jakiegoś masz zrealizować w punkcie który ma podpisaną umowę z nimi.mnie kosztował aparat rok temu ok.2300zł.wkładka douszna indywidualna też jest dofinansowywana chyba 50zł.
a mnie 2 aparaty kosztowaly 10 tys zl

Ja dostałam 610 na aparat z NFZ i 1080 z PFRONu,więc większa połową...
ja też dostałem z NFZ (750 + 50 na wkładkę), z PFRON i jeszcze z pracy ponad 1000

a ja nic nie dostalem

Januszum, powiedz jak Ci sie chodzi w Twojej nowej zabawce, przyzwyczailes sie juz?

Ewa, i tak i nie. Spodziewalem sie wiecej po aparacie. Ustawiony mam teraz na 4 rozne pozycje. Napewno jest lepiej. Mysle, ze marudze, moze tak ma byc. A jak Ty raczkowalas z aparatem?
Ja o dziwo nie mialam najmniejszych prioblemow z przyzwyczajeniem sie do aparatu. Jak tylko go pierwszy raz zalozylam, to po godzinie nie pamietalam w ogole, ze go mam na uchu. Mysle, ze zawdzieczam to bardzo dobremu ustawieniu

Dorota, u mnie też lewe przygłuche, a jestem jeszcze przed GK
tak sobie przeglądam moje wyniki audiometrii i tak:
na diagramie są częstotliwości w Hz i ubytek słuchu w skali od -20 do 120 co 10 w dBHL. Rozumiem, że im wyższa wartość to większy ubytek słuchu?
W uchu prawym (zdrowym) mam do 2000 Hz ubytek 10, a w częstotliwościach od 2000 do 8000 spadek od 10 do 30
W uchu lewym, nerwiakowatym do 2000 Hz mam od 10 do 25 a potem następuje gwałtowny spadek aż do 80 na 8000Hz.
w wysokich częstotliwościach zatem wychodzi, że nie za bardzo. W procentach to jakoś można określić? Wg info Janusza, to chyba mi się kwalifikuje od 5 do 49% ubytku ale to strasznie duże widełki.
Czy warto myśleć o aparacie? Ale to chyba po GK, czy to nie ma znaczenia?
Łysy
P.S. żeby nie moja 2 połowa



lysy prawe ucho masz spoko

lewe nie jest tragiczne (prawie takie jak moje prawe - to jeszcze slyszace) wiec w tym aparat jak najbardziej zadziala.
ale pomysl o tym jak juz sie poddasz GK.
co do % to audiolodzy tego nie stosuja no chyba ze wykres ma linie rownolegla do osi dolnej.
co do melomanow to chyba wszyscy tu jestesmy juz "pseudo-melomanami"




poczekaj łysy z tym aparatem na GK,bo słuch może się jeszcze pogorszyć
ja dalej nie wiem co mam robić z tym aparatem,nie mam czasu ,żeby zajść do sklepu i przymierzyć jakiś,może wtedy zorientowałabym się ,czy mi coś on daje
poczekaj łysy z tym aparatem na GK,bo słuch może się jeszcze pogorszyć
wtedy musiaby czekac przynajmniej do dwoch lat bo do 2 lat moga pojawic sie skutki uboczne GK


byłam dzisiaj mierzyć aparat i rzeczywiście moja lekarka miała rację-aparat mi nie potrzebny!!
Jak dostosowała do parametrów z audiogramu i tego badania na słowa,to miałam straszny szum i pogłos jakby echo,chociaż wtedy trochę rozumiałam słowa,a jak zlikwidowała ten szum,to wcale nic nie slyszałam w tym uchu.Pani bardzo mnie długo ustawiała i badała,koniecznie chciała sprzedać aparat,na koniec jednak stwierdziła, że aparat w moim przypadku nic nie da.Mam tylko często kontrolować prawe ",zdrowe",Zeby w porę założyć aparat i nie dopuścić do dużego ubytku słuchu.
Dorotko ja jak mierzyłam 1-szy model-najtańszy to też szumy były za głośne i sytuacja jak u Ciebie,
ale jak przymierzyłam droższy aparat to były efekty choć dopasowanie trochę trwało,
to zależy od aparatów jakimi dysponują,ale ja mam Crossa,więc to też nie do końca jak u Ciebie...
pani nie przymierzała mi konkretnego aparatu,próbowała ustawić mi słuch na swoich przyrządach i komputerze i nic z tego nie wychodziło,myślę,że gdyby istniał jakiś cień szansy,to by założyła mi najdroższy aparat i pokazała,że działa.CChociaż z drugiej strony,co mi szkodzi iść do drugiego sklepu i znowu spróbować,może robią to innymi metodami???
Mi pan protetyk zrobił bezpłatne badanie słuchu i powiedział,że można wypożyczyć aparat,
ja chciałam najtańszy i go wypróbować w razie potrzeby sprawdzić inny...
Bo powiedział,że to nie kwestia aparatu ale systemy cross...
jednak u mnie te szumy przeszkadzały na tyle,ze potrzebny był inny model...
dorota moze idz gdzies jeszcze? co ci szkodzi, nic cie nie kosztuje a bedziesz miec pewnosc ze zrobilas wszystko i ze rzeczywiscie aparat ci nic nie da



no tak właśnie też pomyślałam,że pójdę gdzie indziej jeszcze.
Tylko teraz tak się zastanawiam,czemu ona nie założyła mi jakiegoś konkretnego aparatu,tylko takie coś podłączone do komputera?A może to był jakiś aparat w wersji skróconej?Tak po prawdzie to jak spojrzała na moje wyniki,to już tak lekko pokręciła głową

W TV mowili, ze od przyszlego roku otolaryngolog/laryngolog nie bedzie mogl dac skierowania na 2 aparaty sluchowe tylko na jeden. Aby moc otrzymac skierowanie na drugi, bedzie trzeba isc do audiologa. Chore!!!
A co jest zdrowe w naszej służbie zdrowia?

To kolejna porazka NFZ. Ja akurat z tym problemu miec nie bede, bo niedosluch mam tylko w 1 uchu. Ale wspolczuje tym, ktorzy potrzebuja 2 aparatow i bede musieli latac i zalatwiac je w 2 roznych miejscach. Po jakiego grzyba to robia to nie wiem?
to ciekawe jak to będzie z crossem?
to ciekawe jak to będzie z crossem?
No wlasnie nie wiem, ale wyraznie mowili, lekarz moze dac wniosek o zakup 1 aparatu. Musialbys sie Piniu dopytac w NFZ


Piniu wydaje mi się że z crosem nie bedzie problemów. To w sumie jeden aparat.
no właśnie nie do końca bo to są dwa aparaty

nie...no jeden to system a drugi to zwykły aparat z wymontowanym mikrofonem...
no właśnie nie do końca bo to są dwa aparaty

Piniu, ale czy te aparaty moga dzialac pojedynczo? Bo z tego co widzialam na zdjeciu, to sa one polaczone kabelkiem

No nie mogą właśnie bo to takie naczynia połączone...
jeden aparat zbiera dźwięki,ten na uchu głuchym...
i kabelkiem przekazywane są do drugiego aparatu w uchu zdrowym...
No nie mogą właśnie bo to takie naczynia połączone...
jeden aparat zbiera dźwięki,ten na uchu głuchym...
i kabelkiem przekazywane są do drugiego aparatu w uchu zdrowym...
Czyli, wg mnie, powinien NFZ traktowac cros jako jeden aparat

Tak na prawdę to nic nie jest do końca wiadome...
zależy jak oni to przyjmą,czy jako jedno czy jako dwa...
Tak na prawdę to nic nie jest do końca wiadome...
zależy jak oni to przyjmą,czy jako jedno czy jako dwa...
Dokladnie, bo tak samo jest z rehabilitacja osob, ktore maja problemy z nogami lub rekoma. Kiedy ida na rehabilitacje, moga miec zabieg przepisany na jedna konczyne a nie na dwie
Nie powinni bo cros to jeden aparat. Jak lekarz daje skierowanie to nie pisze na dwa aparaty tylko na aparat typu cros czyli jeden. Przecież nikt z nas nie ma czterech uszu aby nosić dwa crosy. Przecież dla takich kołów jak w NFZ to chyba jasne. Piniu ma niesprawne jedno ucho a nie oba. Jeden aparat bez drugiego nie będzie działał.
Jeżeli ktoś nie słyszy ani na jedno ani na drugie ucho i laryngolog przepisze aparat na jedno to będzie dzięki niemu słyszał na jedno-a wiecie że z tym można żyć.
A połowa crosa nie zadziała.
Przecież nie będa obcinać kabelków

Przecież nie będa obcinać kabelków

Edytko, NFZ w ramach oszczednosci gotowy jest i obciac kabelek, byle tylko zaoszczedzic kase i udowodnic, ze cros to 2 aparaty


Nie popadajmy w paranoję.
Ja mam sprawne jedno oko a drugie nie i muszę nosić okulary. Idąc tym tokiem rozumowania może się okazać że w ramach oszczędności będą przepisywać pół okularów...No bo po co mi dwa szkła...
Zaraz jak wroce z gor smigam do audiloga na kolejne badanie sluchu i rozumienie mowy

kobieto małej wiary.....jeszcze możesz się zdziwić...
Dorcia, w cuda to ja ... lat temu wierzylam

hehe, ale zawsze jakiś cud może się jeszcze wydarzyć

a ja mierzyłam taki aparat na zdrowe ucho mi babka założyła i potem chodziła dookoła mnie i wsio słyszałam dobrze...a jak zdjęłam to problem
....czemu załozyła na zdrowe ucho????
a to trudno powiedzieć! ale czy Ty na operowane ucho słyszysz?
jak Ci założyła na zdrowe ucho to słyszałaś tym chorym dobrze? może to jakiś cudowny aparat? jeszcze nie znany nam?
Jolu, a moze to bylo na chore ucho, tylko ze nie zorientowalas sie, bo nagle zaczelas slyszec na to chore?


no sorry ale aż taka....nie jestem

załozyła na zdrowe...na chre czyli po stronie operowanej normalnie nie słysze jak ktos do mnie mówi z tej strony a tu słyszałam...tak jakby za pomoca aparatu zdrwe ucho przekazywało fale na chora strone czy cos takiego

Jolu, nie pamietasz co to byl za aparat? Ja mam na chorym wiec mnie dziwi, ze zalozyli na zdrowe. ale moze to jakis nietypowy model?
No ja też pierwszy raz o takim paracie słyszę.
Jolka a może Ty masz 100% ubytek na wnerwiakowe ucho a jakiś tam procent za drugie. I aparat założyli Ci na drugie aby wspomóc słuch.
No bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.
Pamiętasz nazwę tego aparatu?
sorry że dopiero teraz sie odzywam ale ....praca

sama niewiem co to miało znaczyc ale taki mi załozyła....wyglądał zupełnie jak normalny aparat taki za ucho
..tak jak pisałam nie znam się dobrze na aparatach bo jakos do tej pory nie musiałam specjalnie...ale sama niewiem co za cel założenia go na zdrowe ucho

ale było mi dobrze...słyszałam


Hej,
Odświeżam temat, żeby dać znać o aparacie CROS phonaka: przymierzałam dwa modele - przewodowy na aparatach starszego typu i bezprzewodowy, na aparatach 6kanałowych Phonak Audeo Mini. O ile ten pierwszy daje dość marny efekt (słyszenie własnego głosu jakby "przez mikrofon", lokalizacja dźwięku prawie żadna) to ten nowocześniejszy zaskoczył mnie swoimi możliwościami i efekt przerósł moje wszelkie oczekiwania. Dźwięk w nim jest całkowicie naturalny - w ogóle nie ma się wrażenia, że jest w jakikolwiek sposób sztuczny. Do tego robiliśmy z protetykiem eksperyment z lokalizowaniem dzwonka mojego telefonu z zamkniętymi oczami i muszę powiedzieć, że lokalizowałam dźwięk bez żadnych wątpliwości. Po prostu jakby mi wróciło stereo.
Dodatkowo miałam cudowne złudzenie słyszenia głuchym uchem, więc jak słychać, jestem rozentuzjazmowana i właśnie czekam na odbiór. Mam nadzieję, że codzienne użytkowanie będzie równie OK.
Wiem, że u każdego aparat sprawdza się inaczej, ale mocno polecam wszystkim spróbowanie na własnej skórze:)
Gdyby ktoś miał jakieś pytania to służę pomocą

Anniko, super, ze dobralas sobie sprzecior. Mam nadzieje, ze przekonasz do niego pozostalych uparciuchow

A jaka cena tego cudeńka i baterii?
Cena niestety dość słuszna - ok. 5200.
NFZ dopłaca 560, no i przy stopniu niepełnosprawności można dostać znaczące dofinansowanie (ok 2000pln) z PCPRu, a dodatkowo jest jeszcze taki program "likwidowanie barier w komunikacji" który finansuje chyba 80% wartości sprzętu - ale trzeba zarabiać mniej niż jakiś limit w rodzinie na osobę, a że my nie mamy dzieci i oboje pracujemy to się na to nie załapałam:/
a, baterie - podobno 3pln sztuka i starcza na ok 3 dni, ale możliwe, że nie zapamiętałam dokładnie. Jak wtedy liczyłam na bieżąco, to mi wychodziło ok 50pln miesięcznie. dnia Pon 13:14, 27 Lut 2012, w całości zmieniany 2 razy
No to kurde Ci zazdroszcze..
Do tego robiliśmy z protetykiem eksperyment z lokalizowaniem dzwonka mojego telefonu z zamkniętymi oczami i muszę powiedzieć, że lokalizowałam dźwięk bez żadnych wątpliwości. Po prostu jakby mi wróciło stereo...
to jest super wiadomość


Możesz mi tez przy okazji sprawić prezent..hehe..
Annika super wiadomosc. Musze pogrzebac w intenecie no i czekam na opinie od uzytkownikow papudronow.
mam tylko nadzieję, że mi się nie wydawało

Bo jeśli chodzi o kierunki to spotkałam się z trzema opiniami: w Kajetanach (czyli najbardziej fachowa) - że ten aparat jest "wspaniały, będę zaskoczona efektem i będę mieć złudzenie słyszenia stereo", druga opinia pochodziła od audiologa w Oticonie i była skrajnie różna - gość powiedział mi wręcz, że żaden CROS nie umożliwi mi lokalizowania dźwięku bo nie do tego służy i jeśli lokalizowałam dźwięki (a już wtedy byłam po pierwszymi mierzeniu tego Phonaka) to albo mi się wydawało, albo jestem ewenementem na skalę światową

no i trzecia opinia, najbardziej zrównoważona u protetyka słuchu, że pacjenci bardzo chwalą ten aparat i że kierunkowość jest prawie zawsze, poza jakimiś wyjątkowymi sytuacjami.
Także dla każdego coś miłego:)
Już jutro odbieram aparat to zdam relację jak sprawdza się w boju. dnia Pon 17:30, 27 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
.... żaden CROS nie umożliwi mi lokalizowania dźwięku bo nie do tego służy....
ja właśnie takie opinie znam a to z faktu jak już miałem termin wszczepienia implantu (z którego zrezygnowałem) i się dowiedziałem, że on tak jak cross nie da lokalizacji dźwięku więc jestem bardzo ciekawy jak to będzie.
Jak już odbierzesz aparat to wklej fotki

tu cos jest o tym http://www.phonak.com/pl/b2c/pl/products/hearing_instruments/cros/overview.html
Duzo lepiej bedzie jak uzytkownik po kilku dniach stosowania sie wypowie.
.... żaden CROS nie umożliwi mi lokalizowania dźwięku bo nie do tego służy....
ja właśnie takie opinie znam a to z faktu jak już miałem termin wszczepienia implantu (z którego zrezygnowałem) i się dowiedziałem, że on tak jak cross nie da lokalizacji dźwięku więc jestem bardzo ciekawy jak to będzie.
Jak już odbierzesz aparat to wklej fotki

A jaki implant? pniowy?
Bo ja z kolei o implanty pytałam neurochirurgów i mówili mi, że przy jednostronnej głuchocie tych się nie stosuje, bo odbiór z implanta będzie na tyle różny od naturalnego, że pogorszy sprawę. Czy miał to być jakiś inny?
implant Baha
Duzo lepiej bedzie jak uzytkownik po kilku dniach stosowania sie wypowie.
Janusz, wypowiem się na pewno.
A teraz, wgryzając się w tematykę implantu Baha trafiłam na Twój post o uszkodzeniu słuchu także w uchu słyszącym. Jeśli jednak nie zdecydowałeś się na implant to może rozważ aparat BiCros - taki, który jednocześnie zbiera dźwięki ze strony niesłyszącej i wzmacnia stronę słyszącą jeśli jest w niej ubytek słuchu. dnia Pon 20:04, 27 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Piniu już od jakiegoś czasu używa aparatu typu cross tylko on ma przewodowy.
Jak byłam w Kajetanach to też mierzyłam crosa-przewodowego. Ale jak go założyłam to myślałam że oszaleję. Bardzo mi spotęgował szum w uchu
tak, to wiem, że używa crosa, tylko nigdy nie słyszałam o tym implancie Baha w naszym kontekście.
Ja też mam szumy i piski, ale ten przewodowy nie wpływał na nie, a ten na który się zdecydowałam chyba wręcz wyciszał.
Zobaczy się jutro.
to z niecierpliwością czekamy na pierwsze wrażenia

Czekamy. Daj znać jak najszybciej.
Aparat odebrany.
Garść uwag na gorąco.
JAKAŚ możliwość lokalizacji dźwięku jest, natomiast chyba nie jest ona pełna.
To co można lokalizować:
po której stronie jest telefon komórkowy (ale błędy czasem mi się zdarzały)
skąd nadjeżdża samochód i skąd nadchodzi człowiek
w większości z której strony słychać mowę (w gwarze w centrum handlowym miałam ok 80% trafnych typowań)
był przypadek gwałtownego głośnego trzasku, który też dobrze zlokalizowałam w zasadzie bez zgadywania
Natomiast są też wady:
w wielu sytuacjach słychać własny głos jak przez mikrofon
można rozmawiać przez telefon głuchą stroną, ale raczej jak jest cicho wokół a jakość połączenia dobra
moim zdaniem brzydko wygląda ta wkładka wewnątrzuszna i żałuję, że nie zdecydowałam się na obie strony zauszne. Poza tym na razie jest po prostu niewygodna.
Baterie zsumowane na obie strony wychodzą wg. deklaracji pań protetyczek 18-24 pln miesięcznie.
Na razie nie czuję wpływu na szumy - ani na plus ani na minus.
Zaraz postaram się wstawić zdjęcia. dnia Wto 20:13, 28 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
to czekamy na fotki

wklej, wklej i napisz w jakim miescie go kupilas
Annika ciekawa jestem Twojej opinii o aparacie po dłuższym użytkowaniu, ja mam Interton Relay, podabnie jak Ty mam wrażenie lepszej lokalizacji dźwięków, niestety przy dużym gwarze mam z tym problem. Początkowo ciężko bylo mi sie do niego przyzwyczaić, przeszkadzal mi, ale teraz zapominam, ze go mam.
zdjęcia:


Aparat był kupiony w Warszawie.
Magda B. - mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że się do niego przyzwyczaję, ale na razie jest trochę okropnie. Mam takie wypchane uszy, że wręcz mam wrażenie, że mam wypchaną głowę

Tak, na początku ciężko było się przyzwyczaić. Oba aparaty mam zauszne, ale te malutkie końcówki bardzo mi przeszkadzały i tak jak piszesz też miałam "wypchane" uszy, po powrocie z pracy do domu musiałam je zdejmować. Myślę, że tak jak ja po jakimś czasie się przyzwyczaisz.
Przegladalem kilka stron o bicross i faktycznie ludzie potwierdzaja, ze maja lepszy konfort slyszenia z roznych kierunkow. Pisza tez, iz potrzebowali 4-5 dni aby sie przyzwyczaic. Jedyne co wskazuja na minus to - niska zywotnosc baterii.
Pytalem o miasto gdzie kupilas bo zwykle spotkalem sie z odpowiedzia, ze cena jest 2 x pojedynczego aparatu. Dla Phonak V pojedyncza cena oscylowala +/- 4800 zl. Zycze powodzenia z nowa pomoca.
zobaczysz po kilku dniach się przyzwyczaisz i zapomnisz że masz założony aparat tak jak Magda, ja i inni

Janusz, co do ceny ona na pewno się nie podwajała; mi kalkulowali cenę w następujący sposób
ok. 3500 - aparat na ucho słyszące
ok. 1700 - tzw. platforma Spice do bezprzewodowej transmisji. Bo na głuchym uchu jest tylko nadajnik, nie ma całego aparatu.
Magda - to pocieszające:) nie mogę się doczekać

Mi baterie trzymają maksymalnie 10 dni

puk, puk...
chciałabym zapytać jakiej firmy baterii używacie, że trzymają AŻ 10 i 14 dni. Bo ja od wtorku wymieniłam już drugi raz - jedne trzymają niepełne dwie doby. Czy rozłączacie je na noc?
obecnie mam baterie sygnowane przez "KIND" typ ZL2 a poprzednio to nie pamiętam ale też tyle wytrzymywały.
Baterie 13 GEERS TOP; początkowo bateria trzymała mi ok. 6 dni, a miała pracować 10-14, więc przy przeglądzie aparatu zapytałam dlaczego, zalecono mi aby na noc kieszeń baterii otwierać maksymalnie, jak się da i rzeczywiście okres użytkowania się wydłużył do 10 dni.
właśnie się doczytałam, że bateria powinna poleżeć dwie minuty po odklejeniu tych paseczków no i też, że trzeba otwierać, więc mam nadzieję, że mi się wydłuży trochę żywotność. Bo te dwa dni to masakra. Wychodziłoby 120 pln miesięcznie za baterie

Ja mam baterie Power One typ 312. Tymczasem spróbuję z nich wykrzesać więcej mocy (bo kupiłam 3 opakowania) a potem popróbuję inne. Dzięki za praktyczne info:)
aparaty Phonak potrzebuja wlasnie bateri 312 a otwieranie kieszeni z bateria jest " wylacznikiem pradu ". Ja w Phonak Audeo Smart III otwieralem kieszen z bateria tylko do wyczuwalnego klikniecia. Nigdy nie udalo sie osiagnac zywotnosci 10 - 12 dni ale wiecej niz 5 dni przy wykorzystaniu aparatu przez ~ 60% czasu w dzien ( w nocy wiadomo, kieszen byla otwarta ).
Jakie wrazenia ze stosowania aparatu Annika?
Janusz,
Podtrzymuję pozytywne wrażenia z pierwszego dnia, dodatkowo wczoraj przetestowałam aparat w 6scio osobowym gwarze i jak dla mnie jest znacznie lepiej niż bez aparatu - mogę rozmawiać z osobą po głuchej stronie, dźwięki mi się nie mieszają.
Dodatkowo uszy już w znacznym stopniu mi się przyzwyczaiły i odzyskuję komfort.
Słowem - zaprzyjaźniamy się


To swietnie, pisz jak przyjazn sie uklada.

Jaki Ty masz ubytek sluchu w " zdrowym " uchu?
Ja sie zastanawiam czy na noc nie naklejac na baterie tego papierka. Moze on wydluzy troche zywotnosc baterii?
Ewa nie zadnego sensu. Wystarczy wylaczyc zasilanie aparatu bateria. Pasek stosuje sie przy przechowywaniu baterii aby wykluczyc dotyk z czyms co przewdodzi prad a wiec czerpie moc z baterii.
szkoda

Janusz, ja nie mam ubytku w zdrowym uchu - mam książkową normę.
O, to moze dlatego Twoj BICross tyle kosztowal ile zaplacilas. Dzieki za info.
Oj, to się nie zrozumieliśmy - ja pisałam Ci o biCrosie, bo przeczytałam w innym wątku, że masz ubytek w zdrowym uchu, a potem podałam cenę normalnego Crosa bo właśnie taki mam. Sorka za nieporozumienie. Rzeczywiście, przy bicrosie ta cena na pewno Ci się podwoi

Ja nie jestem taki calkiem lichy. BiCross stosuje sie jezeli jedno ucho jest gluche a drugie odbiera dzwieki. U mnie jest tak, ze nerwiakowate ma slyszalnosc 0, a "zdrowe" ucho ma obnizona do 55db. U Ciebie jak rozumiem, na nerwiakowate ucho nie slyszysz a zdrowe jest - 100%. Jak domniemam, Ty nie potrzebujesz na zdrowe ucho klasycznego aparatu sluchowego tylko aparat do przetwarzania dzwieku ( odbiornik ) z zerowego ucha. Czy sie myle?
dokładnie Janusz tak


potwierdzam:)
no to wszyscy jestesmy w domu

Dla nas z ubytkiem w zdrowym uchu, slyszalnosc BiCross dookola glowy moze byc inna niz u Anniki.
Annika, jak sie czujesz z "doswiadczeniem" z BiCross?
hej Janusz,
Dobrze - dodaje pewności siebie i pozwala mi poczuć się bezpiecznie w przestrzeni dźwiękowej.
dla porządku dodam, że ja mam crossa, a nie bicrossa - czyli wspomaganie na jedno ucho - tak jak dyskutowaliśmy wyżej.
Tylko bateria mnie rozczarowała - 3 dni i nie chce być nic dłużej. Ale co tam, ważne, że odzyskałam ucho:)
Czy czyścicie aparaty słuchawy, tzn wkłądkę i gumowa rurkę. Pani w Geersie zapropnowała mi zestaw ,ale drogi, więc szukam innych rozwiązań.
te zestawy jak dla mnie to do niczego - tylko koszt. Ja czyszczę w dość nietypowy sposób tzn. ciepłą wodą z kranu płuczę pod strumieniem aż się te zanieczyszczenia rozpuszczą, osuszam i zostawiam na noc do wyschnięcia w pokoju. Woda nie może być gorąca by rurkę nie uszkodziła (sztywnieje ona z czasem ale i od gorącej wody też). Kupiłam taki zestaw do czyszczenia na początku "kariery" i nie wykorzystałam całkiem do dzisiaj.
Magda , nosisz aparat? myślałam że Cię zaoszczędziło...
Madzia, ja uzywam wyciora do czyszczenia przewodu-rurki (koszt O zl) oraz kropli dla dzieci do rozpuszczania woskowiny usznej (koszt ok. 5 zl). Do letniej wody wlewam kilka kropelek tych kropli i do tak przygotowanej "mikstury" wkladam przewod oraz wkladke na jakies 15-20 min. Te krople rozpuszczaja doskonale cala woskowine. Potem przewod pozostawiam do wyschniecia na na cala noc
Tak Krysiu, nosze aparat , mam Oticona. Moze to nie jest jakiś cudowny sprzęt, ale odkąd i gdy mam go w uchu, zmniejszyły mi się szumy i piski, a to dla mnie duży komfort.
Czy można gdzieś zakupić same gumowe rurki, ta, którą mam stwardniała.
Zapytaj sie protetyka, u ktorego kupowalas aparat. Ja tez mam Oticona
Mnie te gumowe rureczki dała pani tam gdzie kupowałam aparat , tak po prostu ucięła kawałek i mi dała. Ale kiedyś dawno temu (przy pierwszym aparacie ) to kasowali mnie na 2zł za sztukę.
A w ogóle to nie wiem czy nie pasowałyby rurki od kroplówek ? One sztywnieją i wtedy jest gorzej ze słyszeniem, tak ze 3-4 trzeba w roku wymienić...
Witajcie:) dziś mam pierwszy dzień aparat na uchu- narazie na próbę przez 5 dni, żeby ocenić czy warto. Też mam oticona, ale proponowano mi lepszy za podobną cenę, nazwy nie pamietam jakos na R... . Lekarze nie polecali aparatu,mowili ze nie pomoze, jak juz nie wiele szkoda kasy. ja mam go od 4 godzi szumy o 50% się zmniejszyly, slysze duzo lepiej!!



MARTTA, jak Ci jest dobrze w aparacie to już duży sukces, z czasem opanujesz go lepiej.
Wkładka indywidualna - to jest najlepsze, bo te inne "smoczki" niestety mały komfort, indywidualna kosztowała coś 60 -70 zł. To przy zleceniu na aparat , jest też miejsce na wkładkę, ja musiałam ją jeszcze dopasowywać bo mnie w małżowinę uwierała, rozpychała się i bolało ucho.
Zlecenie na aparat wypisuje laryngolog lub audiolog i to się rejestruje w swoim oddziale NFZ, odpisują kiedy trzeba wykupić. To dofinansowanie było ok.700 zł i coś tam do wkładki też jest dofinansowane- zawsze to coś. Te punkty z aparatami słuchowymi chyba doskonale wiedzą jaki jest obieg dokumentów - mną kierowali.
Ja mam Simensa, dawniej miałam Oticona, ale co do przełączania programów - u mnie jest jedno piknięcie to ogólny, a dwa piknięcia to na rozmowę "w cztery oczy" (wygłuszenie dalszych głosów. Powinni Cię dobrze poinstruować w punkcie wydawania aparatów, protetyk powinien wszystko opowiedzieć, za to bierze kasę od producentów aparatów.
Spróbuj sobie porozmawiać przez telefon komórkowy , czy nie ma zakłóceń, przez stacjonarny też, bo to trochę inny odbiór jest.
Krysiunia: dzięk za szybką odpowiedz:) narazie mam go na próbę, i tak powiem wziełam go bardzo sceptycznie. i to wszysło bardzo spontanicznie, nie wierzyłam, że bedzie lepiej:) i 14 maja mam wizyte u profsora niemczyka laryngologa- w wawie i muszze z nim skonsuktować kilka spraw: moja pierwsza wizyta u niego: po pierwsze czy nosić aparata czy nie , mam duzo wątpliwości takich jak: ze aparaty rozlewniaja ucho, i słyszy bez niego jeszcze gorzej,ja mam neidosluch przez te choelrne szumy 50db. nie wiem czy to duzo czy malo, w połączeniu z okularami przeciąża mi, boli mie ucho, i mięsnie twarzy po stronie po zespoleniu. to sa te moje 'minusy', boli mne tez ucho od wkladki ale zakładam, ze to kwestia wkładki i przyzwyczajenia. plusy: słysze lepiej, szymy są, ale mniejsze. jesli profesor utwredzi mnie w aparacie to sie podejme tego tematu ie jescze Was sie bede radzic co jak i z czym:) mam podejrzenie p perforacje błony bębenkowej- ale wydaje mi sie, ze to jest związane z zabiegiem, ktre ylowykoywane 2 lata temu, usuwanie nerwiaka, wchodzili mi przez błone bębenkową, mogła ulec ścieńćzeniu-to niestety też wpływa na jakość słyszenia. jesli sie zdecyduje na aparat zalezy mi tylko na: zeby był lekki i miał regulacje dzwięku. oticon nie ma regulacji, jest zaprogramowany na 2 programy cichy i głośny kolokiwalnie mówiąc. ale szukam nie drogiego, lekkiego, z regulacją glosności. ie musi byc jakos ega rozwinięty. a i dostalam instukcje od protetyka ze nie moge z oticonem rozmawiac przez telefon kom po stronie aparatu, i na deszcz be zparasola, dzis bylam w kosciele to jak chor zaspiewal myslalam ze mi bębenek rozerwie. ;/ mimo, ze ta ten cichszy ustawiłam. ale wiem kwestia ustawienia aparatu. dnia Nie 23:21, 27 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
to ja tak czytam wasze doświadczenia i jestem zaniepokojona,że nie można rozmawiać przez tel. uchem z aparatem,bo ja właśnie planuję aparat kupić na ucho niby zdrowe[ponad 50%ubytku],bo ucho nerwiakowe całkiem głuche i podobno nerw nie działa.Na recepcie na aparat lekarz powinien już zapisać,że wkładka ma być dopasowana?
tak , na tym zleceniu na aparat słuchowy było u mnie też napisane + wkładka douszna indywidualna.
(bez zlecenia to coś trochę drożej ). Dziwi mnie tylko , że Marta pisze że nie ma regulacji mocy dźwięku - jest i to chyba 4 stopnie, jest takie małe pokrętło palcem się go pokręca, na 2 jest ustawiane w gabinecie z myślą o tym że jak będzie sytuacja za głośno to jest możliwość ustawienia na 1- ciszej.
Jak pisałam mam Simensa - mogę w nim rozmawiać p.telefon i komórkowy i stacjonarny , tylko trzeba słuchawkę przybliżyć do mikrofonu - nie przyciskać do ucha jak normalnie było .
Co do indywidualnej wkładki - ona musi być extra dokładnie dopasowana, tu nie ma się ucho przyzwyczajać tylko wkładka ma pasować, ucho jest jakie jest i boli jak coś jest nie takie do niego włożone, boli odkształcana małżowina. Raz to przerabiałam i nici z takiej wkładki, poprawki ,podpiłowania, dopiero dały radę. Tej wkładki to się nie czuje praktycznie, a komfort słyszenia jest o wiele lepszy niż przy zastosowaniu takiej ogólnej wkładki (taki smoczek- może już teraz takich nie ma). Dziwi mnie że nie masz możliwości ściszenia czy pogłośnienia aparatu , sprawdź , pokrętło potencjometru do tego służy a drugi przycisk to jest własnie przełączanie programu, ogólny lub bliski.
A może spróbój inny aparat i wybierzesz który lepszy, teraz jest tyle punktów z aparatami i każdy chętnie daje do przymierzenia. Ceny też sa przeróżne można w ucho wsadzić ponad 5 tyś, ale i za 2-3 są dobre.
Czy Ty masz drugie ucho spawne a to nerwiakowe chcesz aparatować- coś na nie słyszysz?
Co do "rozleniwiania ucha" ??? ja sobie nie wyobrażam już bez aparatu .
też ciekawa jestem,bo jak zrozumiałam,to większość forumowiczów nosi aparat w uchu nerwiakowym,a ja próbowałam założyć aparat na te ucho i nic nie wychodziło,lekarka powiedziała[po jakichś specjalistycznych badaniach],że nerw uszkodzony i klops

przeczytałam właśnie w poście Zofii rozporządzenie dt. aparatów i jak zrozumiałam,to osoba czynna zawodowo ze stopniem niepełnosprawności może dostać dofinansowanie z MOPR i NFZ tylko na dwa aparaty!!!?A ja mogę na jedno ucho,bo na nerwiakowe nie ma sensu,to co,nie dostanę nic nawet z NFZ!!!?Czy ja dobrze zrozumiałam?
Dorota, takie osoby jak my (ja mam tak samo -jedno głuche drugie niedosłuch), dostajemy dofinansowanie do aparatu z NFZ i można się jeszcze starać o dodatkowe dofinansowanie w Centrum pomocy Rodzinie (czy jakoś tak się nazywa), jak się ma określone dochody/ osobę w rodzinie. Ja do tej pory z tego nie korzystałam a kupiłam już dwa aparaty z dofinansowaniem NFZ- pierwszy kupowałam całkiem za swoje fundusze. Ja rozumiem że dofinansowują dwa aparaty no bo jak niedosłuch na oba uszy to potrzeba dwa (trzeciego ucha nie mamy -a szkoda).
dzieki Krysiunia,
ale,jak zrozumiałam, ty kupowałaś 2 aparaty na jedno ucho,bo pierwszy ci nie odpowiadał,czy się zepsuł?
Dorota , ja noszę już aparat od 18 tu lat ! i tak po kolei kupowałam zawsze jeden aparat (to nerwiakowe ucho od tak dawna mam głuche,( przez długie lata nie wiedziałam że to sprawa nerwiaka), najpierw za swoje (nie wiedziałam że można coś dofinansować), potem już z dofinansowaniem. Teoretycznie możemy się starać o dofinansowanie aparatu co 5 lat (widocznie taki jest średni ich żywot) ale powiem że ostatnio kupiony aparat (4 lata temu) nosiłam przez 1 rok- jak mi go w ramach gwarancji wyczyścili i mieli podregulować tak do tej pory nie mogę się do niego "dostroić " i chodzę w starym. Zal tylko forsy która na to poszła. Był już n razy ustawiany i jak zaczarowany- jest mi w nim żle , dudni jak coś głośniej stuknie, no nie mogę chodzić. Już nie miałam siły ciągle jeździć do Kielc (bo tam kupiłam) i dałam spokój. Teraz u mnie w mieście jest już kilka punktów, Simensa też jest ale w dalszym ciągu nie mogą mi dobrze ustawić, kilka razy próbowałam. Ale na razie jest dobry stary ,to jeszcze z rok i będzie 10 lat jak mi służy. dnia Wto 19:59, 06 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
a ten stary ,co tak dobrze ci służy,to jakiej firmy,bo simensa,jak rozumiem nie możesz dalej ustawić?Czyli ty nosisz na nerwiakowym uchu aparat,to chyba tylko u mnie nic nie daje aparat w chorym uchu...?
no i klamka zapadła...dostałam skierowanie na aparat i już zaklepałam w NFZ.Nawet sobie nie wyobrażacie,jakim ułatwieniem przy załatwianiu różnych spraw biurokratycznych i innych problemów jest to forum.a przede wszystkim to,że chcecie kochani dzielić sie swoimi zmaganiami z papierkami i urzędnikami i innymi doświadczeniami życiowymi.
No tak,skoro już wam nakadziłam,to może jeszcze podzielicie się ze mną informacjami o waszych aparatach aktualnych i ich wadach i zaletach po latach uzytkowania.Byłaby to taka wiedza w pigułce,bo może coś się zmieniło od tamtych czasów co czytałam wcześniej,a czytałam już po parę razy...
Dorotko, piszę że mam jak Ty ! nerwiakowe -wielkie zero i to od dawna -18 lat. Drugie ucho sprawne nie w całości -tak z 50% ,w nim podobno otoskleroza.
noszę Simensa - oba aparaty mam Simensa tylko ten najmłodszy nie chce mi się dobrze ustawić i chodzę w starym. Przeczytaj no jeszcze raz ten mój ostatni wpis.
dzieki Krysia,czytam ,czytam ,a potem będę chodzić i sprawdzać w sklepach.ale boję się ,że jak wdepnę do jednego,to już w nim zostanę i wmówią mi co tylko sami zechcą

koniecznie pochodź w nim , w ruchu i hałasie ulicznym jak Ci będzie. Kilka dni dają na próbę 3-4.
No i wkładkę dobrze dopasować trzeba....
no i stało się ....trzy tygodnie testuję już aparat słuchowy i wcale nie jest tak źle


Dorota napisz jaki masz konkretnie model i typ. Ja się zaznajamiam z tematem dopiero: CIC, ITC, ITE, BTE, RITE
Jakie są najlepsze przy noszeniu okularów? Nie przeszkadzają te zauszne??
Ja nosze Phonak Brio BHE ITC. Okularow do patrzenia zwykle nie nosze. Musze natomiast miec do czytania i inne do komputera. Wiadomo na zewnatrz przeciwsloneczne. Nie mam problemow - konfliktu aparat/okulary.
przepraszam,że tak długo nie zaglądałam,już mówię

Dorcia, jesli nie jestes przekonana do tego aparatu, to sie wstrzymaj z jego zakupem i jesli mozesz, to przetestuj jeszcze jakies inne
dzisiaj byłam znowu podregulować i jest chyba lepiej,zobaczę jutro w pracy,w hałasie.Podobno to nowy model z tego roku.Ewcia kończy mi się ważność recepty,musiałabym znowu iść do swojej audiolog,żeby przestęmplowała i tak w koło Macieju....już nie mam sił na to chodzenie...Mam nadzieję,że to to tylko kwestia uregulowania

A ja się zastanawiam właśnie nad bezpieczeństwem noszenia aparatów
przy naszych np.wznowach czy niekoniecznie wznowach.Bo aparat ma jakieś nadajniki,które emitują fale i na ile są one bezpieczne.Podobno mniejszą emisje mają niż komórki ale...