[FF] Exodus - by Zakare
Katalog znalezionych frazagniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
PROLOG
Argonce siedział w swoim osobistym laboratorium, z posępną miną spoglądając na próbki substancji wydobytej z wnętrza Spherus Magna. Podniósł jedną z fiolek zawierającą gęstą srebrną ciecz i przyjrzał się jej, kierując szklane naczynie w stronę źródła światła. Potrącił delikatnie fiolką, przyglądając się jej intensywnie, po czym zamachnął się, ciskając nią z całej siły w pobliską ścianę.
- Co się stało, bracie? Nigdy nie widziałem cię w takim stanie.
Argonce odwrócił się w stronę wejścia w którym stał Heremus, jego przyjaciel i bliski współpracownik.
Tak jak on Wielka Istota.
Argonce westchnął ciężko i zakrył twarz dłońmi, wstydząc się swojego wybuchu złości. Heremus wszedł do laboratorium, spoglądając ukradkiem na ścianę po której spływała srebrzysta ciecz.
- Jak prace nad Mata Nui? - zapytał bezwiędnie Argonce, nie zdejmując dłoni z twarzy. Druga Wielka Istota skrzyżowała ręce i zaczęła chodzić w kółko, mówiąc:
- Czerwona Gwiazda czeka już gotowa na lot. Przed chwilą wysłaliśmy pierwszych Matoran do wnętrza Mata Nui. Wiesz, mówię o Av-matoranach.
- Tak, wiem - rzucił sucho Argonce. - Małe biorobociki świecące w ciemnościach. Po prostu przeurocze.
Argonce krótko rzucił okiem na Heremusa, który spoglądał na niego z konsternacją.
- Nieważne, mów dalej.
Heremus westchnął cicho i kontynuował:
- Matoranie zaczeli pracę w ciemności. Poza tym Tren Kor dostarcza robotowi potrzebną energię. Artakha i Karzahni znajdują się już na swoich wyspach. Gdy Agori skończą pracę na zewnątrz, odeślemy ich do wiosek, a wtedy zaczniemy pracę wewnątrz. Toa Helryx jest już gotowa.
- Być może będziemy musieli zmienić plan.
Heremus spojrzał zaskoczony na Argonce, który w odpowiedzi podał mu kilka tabliczek pełnych obliczeń. Ten przyjął je, przyglądając się nim zaciekawiony.
- Niemożliwe... - wyszeptał po chwili zszokowany Heremus. Podniósł wzrok znad obliczeń, spoglądając ze strachem na Argonce. - Jesteś tego pewien?
Argonce z bezradnym wyrazem twarzy skinął głową.
- Wiesz, że to wszystko zmienia? - zapytał Heremusa, który nieznacznie skinął głową. Ten wciąż nie mógł otrząsnąć się z szoku jakiego doznał. - Od kiedy upewniłem się co do obliczeń nie potrafię logicznie myśleć.
- Nie dziwię ci się. Sam jestem w szoku.
Po chwili Heremus wezwał resztę Wielkich Istot. Gdy tylko każde z nich przejrzało i sprawdziło obliczenia wśród zgromadzenia zapadła grobowa cisza.
- Jest rozwiązanie - przerwała ďługie milczenie jedna z Wielkich Istot. - Może się nam nie udać, a nawet jeśli to efekt może nie być satysfakcjonujący.
Argonce podniósł dotychczas spuszczoną głowę, pytając:
- Jakie Veliko?
Velika uśmiechnął się ponuro.
- Exodus, bracie. Exodus.
Spoko FF, nawet jeśli piszesz tylko dla siebie to i tak warto coś tam tworzyć

Fajne, ładne. 8/10, oby tak dalej.
