Nasze spotkania z Antti'm
Katalog znalezionych frazWÄ tki
- agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
- Spotkanie: Dniówka 26.03 lub nocka 26-27.03?
- Żarów Organika 10.04.2016 - Spontaniczne Spotkanie
- 05 listopada 2011 spotkanie i imprezka, na którą zapraszamy
- Objawienie z Edenu i moje pierwsze spotkanie z Bogiem.
- XVII Europejskie Spotkanie Bractw Kurkowych
- Spotkanie Wielkanocne 26.03.2013
- Spotkanie Wielkanocne 03.04.2012
- Niedziela, I spotkanie SSEK . OBECNOSC OBOWIĄZKOWA
- Spotkanie-zespolenie nerwu twarzowego
- Spotkaniówka-co gdzie kiedy gramy
agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
Część z nas miała przyjemność pojechać na koncert NGT, a po koncercie spotkać się z członkami zespołu. W tym temacie możecie opisać swoje spotkanie z Antti'm, podzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami na temat jego osoby.
Po prostu: jak odbieracie Antti'ego na żywo?
Kolejna osóbka do opisania. Czas leci więc trzeba się zabrać za to co obiecane było. Trochę luzu przed obroną więc wykorzystam okazję.
No to dziś nasz cudowny Antti.
Nie wiem jak większość z was Go odbiera?. Znając Go ze sceny myślałam że i poza nią jest taki sam rozbrykany, zabawny, odważny. A tu przyznam szczerze niespodzianka jakiej się nie spodziewałam.
Pierwszy raz w Dreznie zaraz po koncercie zwiał do autobusu wiec mogłam podziwiać Go tylko przez szybę w autobusie. Nie wyszedł ani razu z niego.
W Berlinie po otwarciu bramy stał sobie z boku i nic się nie odzywał. Akurat wtedy wszyscy rzucili się na Jaya a Antti grzecznie czekał aż może ktoś podejdzie Także wykorzystałam okazję... Pamiętam ten Jego uśmiech i zadowolenie w oczach kiedy podeszłam prosząc o autograf i fotkę. Odniosłam wrażenie jakby chciał krzyknąć "hurra ktoś do mnie podszedł" ;-)
Oczywiście minę do zdjęcia musiał zrobić jak to Antti! Gdzieś linka do fotek na forum dałam hihihi można obejrzeć. ;-)
Antti na beackastage w Berlinie był prawie do samego końca. Z tego co widziałam nikomu nie odmówił wspólnego zdjęcia i autografu. Na koniec udało sie z Nim chwilę porozmawiać i zaprosić do Polski. Obiecał że pomyślą nad tym.
W Pradze no tutaj przyznam szczerze zaskoczył mnie (Monikę z pewnością też) jeszcze bardziej. Swoim zachowaniem na koncercie przeszedł sam siebie ;-). Widocznie obserwował nas cały czas i odwdzięczył się rzucając w naszą stronę listki od gitary. W sumie na beackstage też schował się w autobusie i tak szczerze to nie wiem jak On przemknął niezauważony. Wyszedł tylko na chwilkę i potem drugi raz jak zostało kilka osób chyba z 4. Podeszłam wtedy do Niego i trzymałam w ręku listki. Na sam ich widok już sie cieszył, rozpoznał nas ;-). Podziękowałam za listki i ponownie zaprosiłam do Polski!!.
Nie spodziewałam się że On jest taki spokojniutki twarzą w twarz. Odbierałam Go jak takiego typowego wariata. A to całkiem inny facet. Ale najważniejsze że jest jednym z NGT i to się liczy!!
... a na koniec koncertu Antti pokazał swoje "wdzięki"


Trzeba go było zatrzymać. Na pewno by nie uciekł ;-)
Daje głowe że by nie uciekł, cieszył się, że ktoś Go zaczepił i prosił o autograf i wspólne zdjęcie, tak jakby chciał powiedzieć "ufff mnie też ktoś lubi"

Antti jest bardzo sympatyczny i też skromny naprawdę. Ale słodziutki jak reszta.
Antti jest bardzo sympatyczny i też skromny naprawdę. Ale słodziutki jak reszta.
nie wierze naprawde jest skromny;> nigdy bym nie powiedziała


Faktycznie na skromnego nie wygląda,ale może pozory nas zmyliły ;>
Antti na skromengo nie wygląda


Na scenie totalny wariat i nie da się ukryć. A poza sceną na tyle ile miałam okazję Go poznać to naprawdę skromny i spokojny ale minki do zdjęć wali rozbrajające.
czyli typowy Fin

nom... ale wiekszac osob jest na scenie kims innym, kims przebojowym i zwariowanym, a po koncercie, gdy cala euforia i emocje opadaja, staje sie znow 'spokojnym soba'... pewnie tez tak jest w przypadku Antii'ego
Na Tammerfeście nie odebrałam Anttiego jako nieśmiałego i cichego. Rozdawał autografy i pozował do zdjęć z taką samą werwą jak Jonne, nie miałam nawet możliwości z nim pogadać dłużej bo kolejka do niego była coraz dłuższa

I do tego 2 pary okularów, jakie miał na głowie
