Sebastian, jestem alkoholikiem.
Katalog znalezionych frazWÄ tki
- agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
- Jestem z Wami ponad 2lata...
- Witam :) nowy jestem - swiezak
- powitać jestem tu nowa :)
- Jestem po zabiegu.
- jestem polakiem :)
- Jestem Nowy
- jestem z wami
- Witam. Czy codzienne picia piwa to już alkoholizm?
- Alkohol i hazard
- WITAM PONOWNIE JESTEM 30 LETNIM ALKOHOLIKIEM!!!!
agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
Mam na imię Sebastian i jestem alkoholikiem. Nie piję od 76 dni. Jestem po leczeniu zamkniętym a obecnie uczęszczam na grupę terapeutyczną raz w tygodniu. Mam 34 lata. Jestem żonaty od 10 lat ,mam syna 9 lat. Mój problem z alkoholem zaczął się 7 lat temu. Teraz jak nie pije od 76 dni moje życie nabrało kolorowych barw.Mam czas dla rodziny , na wspólne przyjemności ,żona nie wścieka się na mnie że znów przyszedłem pijany.Życie bez alkoholu jest piękne tylko szkoda że tak późno to zrozumiałem ale jak to mówią lepiej późno niż wcale!!
Czesc Sebastian. Ciesze sie ze jestes. Ja tez mam 34 lata(zona i dzieci juz za niedlugo),mam mniej wiecej taki sam okres abstynencji i od rana chodze zakrecony poniewaz na 16ta mam umowiona wizyte u lekarza psychiatry,moze pomoze mi na moje wycofanie.

Trzymam za ciebie kciuki:) alkoholik mariusz
Witaj Seba

Piłeś, jak piszesz, siedem lat. To 2555 dni i zauważ, że nijak one się mają do 76 dni bez alkoholu. Ile wchodziłeś w nienormalność nałogu, tyle będziesz wychodził aby się wyrównało. Chore emocje jakich się "dorobiłeś" pijąc, samoistnie nie odejdą pomimo zaprzestania. Póki co, nie widzisz tego, ale dojrzejesz, będziesz miał odwagę, to zobaczysz.
Dobrze by było gdybyś znalazł grupę AA i zaczął systematycznie uczestniczyć w mityngach. Znajdziesz tam ludzi, którzy już dłużej są po tej jasnej stronie życia. Po czasie znajdziesz tam i wybierzesz sponsora, człowieka minimum po Piątym Kroku, który pomoże ci w kroczeniu tą nową Drogą. Powinieneś również zaopatrzyć się w podstawową literaturę AA.
Teraz trochę coś na ochłonięcie z euforii początków nie picia. Piszę "nie picia" gdyż samo zaprzestanie to niepicie właśnie i samo ono bez pracy nad chorymi emocjami nie ma nic wspólnego z trzeźwieniem. Temu służą właśnie Kroki.
Zachęcam cię do poznawania siebie i zrozumienia co to zadośćuczynienie skrzywdzonym..
I tak może jeszcze; żona nie wściekała się, wścieka się pies chory na wściekliznę...
Żeby coś zrozumieć, postaw się w jej sytuacji. Co byś zrobił, przez siedem lat, gdyby to ona wracała do ciebie i dziecka w takim stanie jak ty wracałeś i wyczyniała to co zachodziło po powrocie?
Nie dopisałem, że znalazłem sobie sponsora-to jedna z pierwszych rzeczy jakie zrobiłem po wyjściu z ośrodka. Chodzę do klubu abstynenta VICTORIA do Wadowic. Czuje się tam jak w domu.Naprawdę super atmosfera. Kiedy piłem i nawet na początku terapii w ośrodku nie mogłem sobie wyobrazić jak wyglądają spotkania w takim klubie.Dzisiaj pragnę tam chodzić i nie wstydzę się już opowiadać o moim pijanym życiu.Już nie mogę się dzisiaj doczekać godz.16.15 do jadę na grupę terapeutyczną a później zostaje na spotkaniu społeczności w klubie. Pozdrowienia i trzymam za Was kciuki
No i bardzo fajnie

Warto również pamiętać o tym, żeby wszystko z umiarem. W tym i różnego rodzaju zajęcia związane ze zdrowieniem...
Tak bałem się powrotu do picia, tak pragnąłem być normalnym człowiekiem, że prawie cały wolny czas zajmowało mi zdrowienie, a to nie było zdrowe...Klub, spotkania indywidualne i grupowe w Poradni, prywatne spotkania ze zdrowiejącymi, mityngi na miejscu i wyjazdowe, wyjazdy na rocznice, zloty ruchu trzeźwościowego itd, że na bycie z Rodziną zabrakło czasu. Kiedy byłem nawet w domu to pisałem przeważnie prace z kolejnych terapii, przygotowywałem się do prowadzenia mityngu, pisałem listy, albo przesiadywałem w kościele itd. itd, a wszyscy musieli przede wszystkim chodzić na paluszkach, bo ojciec trzeźwieje...
Aż w końcu żona stwierdziła, że kiedy piłem to byłem nieobecny jak nie ciałem to duchem, z nimi, a teraz jest tak samo...Pamiętam jak wtedy się obraziłem, jaki czułem się niedoceniany za to co robię...A Ona miała świętą rację - przedtem nie znałem umiaru w piciu, po zaprzestaniu, nie miałem umiaru w czym innym...Powoli to do mnie dochodziło, ale dzięki Bogu, że dochodziło i zacząłem powoli luzować.
Wszystko ma swój czas i miejsce, a jakakolwiek przesada w czymkolwiek niczemu nie służy. to tak, żebyś się zbytnio nie rozpędził

Tak, że Seba pomalutku, bez przesady, stosuj jak możesz HALT, wszystkiego co dobre życzę i nie zapominaj nigdy Kto jest Szefem AA...

Właśnie wróciłem z terapii grupowej po której wracam zawsze z naładowanymi akumulatorami.Ciesze się bardzo każdym moim trzeźwym dniem. Widzę już różnice jaka jest między trzeźwym a pijanym moim życiem.Z całego serca chcę wytrwać w moim nowym trzeźwym życiu. Wiem że to wszystko leży wyłącznie w moich rękach!!!!
Leży w twoim zasięgu, a nie wyłącznie w twoich rękach, bo jak na poważnie bierzesz Kroki, to zauważysz może jeszcze Kogoś i Jego ręce
