Aresqa-c.d. historii.
Katalog znalezionych frazWÄ tki
- agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
- Boży plan historii świata oparty na schemacie liczby 7
- "Pożar " w Żuławskim Parku Historycznym (1.08.2013
- Podpisanie umowy. (Żuławski Park Historyczny)
- zabytki turystyka historyczna wycena monet
- No to teraz trochę o mojej historii
- Wydarzenia w Żuławskim Parku Historycznym
- moja historia z nerwiakiem
- Historia LUBI się powtarzać!!!
- Żona i nasza historia
- Klucze z ciekawą historią.
agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
Jak juz wiecie jestem po operacji nerwiaka osłonkowego n.VIII prawego c.d. mojej historii to obecna rehabilitacja:elektrostymulacja,skaner oraz masaże twarzy.Zastanawia mnie trochę to że podczas zabiegów nerwy pokazują że są(reakcja przy elektrostymulacji) z tego co rozmawiałam wcześniej z Edytką zabieg,który mi proponował mój neurochirurg-anastomoza n.VII-XII, ma sens tylko kiedy nerwy sa całkowicie zerwane.Mam pytanie: co wy na to?Co o tym sądzicie?
A co pokazuje badanie badanie EMG ? To jest najistotniejsze? Jest zachowana ciągłość nerwu czy nie. Bo jeżeli jest zachowana to zespolenie tak jak pisałam nie wchodzi w gre. Nie mozna zespolić czegoś co nie jest przerwane-logiczne...
Edytko dla mnie to też logiczne ale skierowania na badanie EMG nie mam.Byłam u neurologa i pytałam się o Emg i wspomniany zabieg,dostałam odpowiedż że neurochirurg który operował musi wiedzieć co i jak uszkodził.Ale zaczynam się zastanawiac bo podczas elektrostymulacji jest przewodzenie czyli jak to mówią rehabilitanci nerw nie jest przecięty np. bo wtedy nie byłoby reakcji.I bądż tu mądry człowieku.
Jeżeli chcesz mieś 100% pewność co do tego nerwu to musisz zrobic to badanie.
Nie jesteś jedyna osoba która operował ten neurochirurg i nie sadzę aby tak dokładnie,bez badania okreslił czy przeciął nerw czy nie... Zapewne tego nie pamięta...
EMG pokazuje jaki jest odzew od podejrzanego nerwu a lekarz potrafi okreslic %. Elekrosymulacja tez pokazuje w jakim stopniu nerw jest zywy.
Ja mialem duzo razy robiona elektrosymulacje i czolo nigdy w EMG i elektrosymulacji, nie dawalo odpowiedzi.Dla celow porownawczych np jak sie zmienia w dniach. elktro., wykonywac ja przy takim samym napieciu przylozonym.
Znowu mam dołek.Nie mogę ćwiczyć,brakuje mi cierpliwości.Ostatnio byłam u okulisty na badania kontrolne co słychać u mojej rogówki.Powiedziała mi lekarka,że czytam na to sparaliżowane oko troszkę lepiej niż poprzednio.Na pytanie z mojej strony co mogę zrobić by ratować rogówkę przedstawiła mi propozycje zakupu soczewek i ich aplikacji tylko na to oko.Oczywiście zerówki bo mają mi tylko chronić rogówkę.Na pytanie moje czy soczewki nie wysuszają oka dodatkowo,powiedziała że kropelki mam stosować i ma być dobrze.Siły już nie mam , zastanawiam się czy przed operacją na nerwiaka nie funkcjonowałam lepiej niż teraz.Nie słyszę na ucho,porażone mięśnie twarzy,kłopoty z okiem(bo powieka się nie domyka),fryzura krótka bo włosy wolno rosną po tej operacji.Zastanawiam się ile jeszcze mogę znieść.
Oj...człowiek jest w stanie duzo znieść. Ja tez wielokrotnie mówiłam ,ze przed operacja funkcjonowałam i wygladałam zdecydowanie lepiej niż po niej tylko...
pomysl jak długo by to trwało? Guz pewnie by rósł sobie a uciskając na pewne partie mózgu doprowadził do zakończenia żywota...
Rozumiem że jest Ci ciężko-zapewne wszyscy tutaj to rozumieją bo przechodziliśmy-przechodzimy przez to samo ale pamietaj-zawsze po 7 latach chudych przychodzi 7 lat tłustych

Co do soczewki na oko. U mnie tez sie nad tym zastanawiali ale okulistka doszła do wniosku ze soczewka sie nie utrzyma bo wówczas jeszcze nie miałam tej korekty zrobionej i dolna powieka opadała oraz nieco odstawała i nie utrzymałaby jej.
Jeżeli dobrze pamiętam to chyba Piniu jednym czasam nosił taka soczewke ale chyba nie był zadowolony-ale moge sie mylić. Piniu pewnie napisze.
U mnie okulistka nawet nie nstwierdziła żadnych przeciwskazań do soczewki np.wspomniane przez ciebie opadanie powieki dolnej.Co do reszty....Sama nie wiem-większośc z was poddała się zabiegowi zespolenia,a ja mam za sobą tylko operacyjne usunięcie nerwiaka i chcę wykonać EMG żeby mieć pewność że nerw jest przerwany albo jest tylko trzeba nad nim ćwiczyć.Wspominałam wam że podczas elektrostymulacji nerwy reagowały.Więc jak to Edytka ujęła:nie ma sensu wiązać czegoś co nie jest przerwane.Mimo to ćwiczenia i sił mi brak.Chciałabym efekty widzieć już a tu lipka.Przy ćwiczeniu uśmiechu mrowi mnie i widzę,że pracuje mięsień nad ustami ale do uśmiechu jeszcze daleka droga....
Aresqa to nie prawda ze wiekszośc z nas miała zespolenie. Zdecydowana mniejszość-zaledwie kilka osób. Moze 6-nie wiecej.
Reszta z nas nie miała przecietego nerwu tylko albo porazenie albo niedowład i ćwiczyła,ćwiczyła,rehabilitowała. Latami. To bardzo długotrwały proces.
dokładnie testowałem soczewkę ale niestety nie zadała egzaminu

tutaj napisałem, że zaczynam nosić a na następnej stronie napisałem, że nie zdała egzaminu
http://www.nerwiak.fora.pl/font-color-green-problemy-z-okiem-po-operacji-font-color-green,40/problemy-z-okiem-po-operacji,63-500.html
ale jak wiadomo każdy reaguje inaczej i może w Twoim przypadku się sprawdzi.
Ja też mam wątpliwości,bo to wydatek.Soczewki jakie mi zaproponowała to:Pure Vision albo Night&Day Ciba.Nie wiem,mój mąż zastanawia się czy to lepsze niż komora,no ale w komorze nie będę cały czas chodzić,one są bardzo nieestetyczne a soczewki nie widać,tylko czy to będzie z korzyścią dla oka.
No ale komorę nosisz tez w ciagu dnia?
Obecnie nie noszę,bo oko mam w trakcie leczenia znowu zaczęło się paprać.tak to ze względów ekonomicznych nosiłam tylko w weekendy bo nigdzie nie szłam.W tygodniu tylko kropelki.
To dlaczego nie decydujesz sie na wszycie płytki tylko tak sie meczysz???
ja noszę komorę wilgotną często, do komputera zwłaszcza,do oglądania TV,nawet na ulicę pod okulary słoneczne też zakładałam . Dla mnie była wybawieniem i teraz oko mam bardzo dobre, oczywiście na noc obowiązkowo zakładam (przyklejam ), bo to na pewno się oko uchyla. Jest mi teraz super z okiem !
Ale przygotowuję się do wszycia płytki. Jak już się ten klej w orginalnym plasterku zużył , to przyklejam takim delikatnym plastrem Viscoplast (rolka ma szerokość 12,5mm dł 5m - starcza na dłuuugo) i b.długo używam jedną komorę (aż się porysuje i słabo widać). Namawiam Cię na stosowanie wilgotnej komory ile się da , to" stawia na nogi"suche oko.
Trzeba wypróbować bo kazde oko jest inne. Jak jak tylko na chwile założyłam komore to oko od razu robiło sie mega czerwone. A pod okulary to juz sobie nie wyobrazam...
U mnie oko super się czuje w komorze ale teraz jest w trakcie leczenia i nie mogę jej założyć. Krysiunia to dobry pomysł z tym podklejaniem jak plaster się zużyje ale pod okulary słoneczne to bym jej nie założyła.Dostałam tylko rozmiar L i jest ogromna wyglądam w niej jak robocop

Witaj, przez 2 może 3 miesiące nosiłam soczewkę (drugą z wymienionych przez Ciebie) i byłam bardzo zadowolona. Przed jej założeniem miałam dość duże problemy z okiem, zaczęła się erozja rogówki, oko cały czas bolało. Po założeniu soczewki było dużo lepiej, oko przestało boleć. Celem soczewki było to, aby oko było cały czas nawilżone, aby nie wysychało. Działała ona jak opatrunek, cały czas była nasączona kroplami nawilżającymi. Dobrze jeśli jest to soczewka, której nie trzeba zdejmować na noc, bo dzięki temu oko jest chronione nawet podczas snu. Jest to szczególnie ważne jeżeli powieka nie domyka się. Jednak nosząc soczewkę można stosować tylko niektóre krople nawilżające i dobrze jeśli regularnie okulista ogląda oko.
aresqa, moja komora to ORTOLUX large produkcji PETRASANTA PHARMA S.p.A. wielkość jest dobra dla mnie właśnie większa - obejmuje ładnie oko a nie wciska się do oczodołu.
Zamówiłam pod nr tel 22 885 65 03 ,dostałam go od Myszatej tą drogą jeszcze raz dziękuję, Myszata też chodziła z tą komorą pod okularami słonecznymi i ja Ją podpatrzyłam ( zobacz w galerii na zdjęciu widać) , to jest świetne jak oko dokucza. Krępujesz się co ludzie powiedzą, a co mają powiedzieć wszyscy chodzący o kulach , z balkonikiem itp. To jest taka sama pomoc ortopedyczna, nie trzeba się tak przejmować. Okulary słoneczne mam dość duże tak że prawie skrywają komorę ( ja trochę podcinam ją od stronu nosa bo zdecydowanie za dużo tego plastra tu jest). Pozdrawiam...
Ja nie moge miec duzych okularów bo mam drobna twarz i w duzych okularach wygladałabym okropnie-mniejsze zapewne by komory nie przykryły.
Zresztą ja i tak nie moge jej nosić a teraz tak naprawde nie mam po co.
No tak...co mają powiedziec osoby które chodza o kulach. Pewnie szczęśliwe nie są i gdyby miały możliwość zamiany kul na coś co ułatwiłoby im poruszane sie a przez to poprawiłby sie ich komfort psychiczny to zrobiłyby to.
Tak samo w przypadku komory. To jednak duży dyskomfort i wyglada niezbyt estetycznie więc jesli jest szansa ze np. soczewka zabezpieczy oko a poprawi nasze samopoczucie to trzeba spróbować. dnia Pią 11:14, 03 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Magda a mam pytanie: czy miałaś jakieś problemy przy zakupie tych soczewek?Mnie okulistka zaznaczyła,że to ma być 0 albo połówka i ma działać tylko jako opatrunek.Jak to wygląda u optyka?Te soczewki się różnią dioptriami jak okulary,jak to załatwiałaś?I ile cię ta zabawa wyniosła?
Pierwszą soczewkę założył mi okulista u siebie w gabinecie, nie wiem jakiej firmy. Założył połówkę, bo 0 nie miał, ale poprosił abym na następną wizytę kupiła zerówki. Zostałam uprzedzona, że może być problem z ich zakupem i faktycznie tak było. Musiałam dobrze poszukać, większość optyków nie orientowała się, że coś takiego w ogóle jest. Jeden z optyków po prostu poszukał i zamówił, koszt niestety był dość duży, teraz nie pamiętam dokładnie, ale w przedziale 120-160 za 3 sztuki. Później znalazłam na stronie vision express dużo taniej, można zamówić przez internet. Ja nosiłam coś takiego: https://sklep.visionexpress.pl/produkt/soczewki-miesieczne-sferyczne-air-optix-night-day-aqua-3szt
Jeśli będziesz chciała wypróbować, to mogę przesłać Tobie jedną na próbę.
Droga impreza.Chyba napadać na banki niedługo będę,bo wszystko kosztuje,tylko pieniądze skąd brać.
Śpieszę by donieść nowinki z ćwiczeń.No więc po pierwsze:ćwiczenie unoszenia brwi-początek brwi się unosi,kawałek bo kawałek ale zawsze

To dobrze-cos się zaczyna ruszać. Powolutku a bedzie coraz lepiej
Zakładam ten wątek ponieważ mam kłopot z włosami po operacji a jak wiadomo kobiecie potrzebna jest fryzurka do ogólnego wyglądu.Podczas operacji na nerwiaka,zostałam ogolona na łyso-nadal mam tylko jeżyka na głowie i strasznie choruję na dłuższe włosy.Co widzę gdzieś dziewczynę z długimi włosami,przechodzę traumę.Napiszcie czy też byłyście golone podczas operacji na nerwiaka i jakie macie sposoby na włosy?Czy rosną szybko?

Aresqa prosze nie zakładaj za kazdym razem nowego watku dotyczacego Twojej historii tylko pisz w jednym. To juz 3 watek dotyczacy Ciebie i potem zrobi sie bałagan. Sama nie bedziesz mogła doszukac sie swoich wpisów.
temat dotyczacy włosów scalam z watkiem-aresqa c.d.
Co zaś sie tyczy włosów to wiekszośc z nas nie miała golonej całej głowy tylko zgolony pasek włosów za uchem w miejscu gdzie była otwierana głowa. Jeżeli ktos miał dłuzsze włosy to potem brak włosów w tym miejscu był niewidoczny bo zasłaniały go dłuzsze włosy opadajace z czubka głowy. No chyba ze przed operacja miałas krótkie włosy wiec dlatego ogolili Ci cała głowę bo potem i tak musiałabyś to zrobić sama.
Ja akurat nie mam problemu z tempem wzrostu bo moje włosy rosna bardzo szybko. Zreszta widac po zdjeciach-rok temu o tej porze miałam jeszcze krótkie.
Natomiast teraz dośc mocno mi wypadały po GK.
Ewka poradziła mi abym kupiła sobie maske do włosów wax-co tez uczyniłam no i zaopatrzyłam się w ampułki Joanny z czarnej rzepy które wcieram w skóre głowy co drugi dzień.
Wypadanie włosów bardzo sie zmniejszyło a dodatkowo zauwazyłam ze na linii czoła pojawiło się mnóstwo nowych,małych włosków. Moze spróbuj.
Przepraszam jeśli złamałam zasady forum,więcej nie będę obiecuję



To nie chodzi o łamanie zasad forum tylko dla własnej wygody

No to sie dziwie ze Ci zgolili cała głowę jak miałaś włosy do karku. Większość szpitali do operacji nerwiaka nie stosuje juz takich metod golenia całej głowy od lat...
Od kilku osób słyszałam że wzrost włosów bardzo przyspieszają tabletki calcium panthotenicum.
Wiele dziewczyn je chwali. Nie próbowałam bo tak jak piszę-moje włosy rosna baaaardzo szybko.
Poczytaj tutaj
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=666098
Teraz ciężko mi się przyzwyczaić do krótkich

uwierz idzie się przyzwyczaić

....uwierz idzie się przyzwyczaić

nawet do braku



Mężczyzna nigdy nie zrozumie kobiety w tym temacie.


Czytałas o tych tabletkach co pisałam?
Czytałam ale daleka jestem od łykania czegokolwiek-szkoda wątroby.Wolę coś w naturze

Ale w tym watku jest mowa nie tylko o tych tabletkach. Dziewczyny pisały tam cos tez o pokrzywie-czy soku z pokrzywy. Któraś wspominała o tych ampułkach do wcierania z czarnej rzepy. Ja włąśnie je stosuję i to chyba po tych ampułkach pojawiły mi sie nowe kudełki a po waxie zmniejszyło się wypadanie.
Pamietam ze moja tesciowa wcierała też jednym czasem w w skóre głowy glicerynę na porost i wzmocnienie włosów.
Hmmm!Przed operacją używałam ampułek Radical-i nic.Teraz waxa używam i muszę ci powiedzieć,że też nic.Fakt jest tylko taki,że przed operacją włosy mi wypadały i to bardzo.Teraz nie mam ani jednego włoska na ubraniu.
Ja kupiłam ampułki Joanny z czarnej rzeczy i jestem zadowolona
Koleżanka na wlosy poleca http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=30111, mi osobiscie tez wypadaly włosy po narkozie, bok miaalm zgolony ale mi sie podobało nawet dużo dziewczyn miało głowy wygolone tak z boku, oprócz wypadania, miałam łysienie plackowate na glowie...koszmar, na to wcierałam co wieczor olejek rycynowy. Nie wiem czy ten olejek pomógł ( mam już tam 3 cm kędziorki) bo podobno to lysienie jest w głowie...dopóki nie przestaniesz sie denerwować i stresować to nigdy nie zaczną rosnąć.
Tequila skalpek to ja też zaliczyłam długo przed operacją

Dzisiaj mam spadek formy


Aresqa ja tez tak czasami miewam do tej pory. Jak jestem bardziej zmeczona to gorzej mi sie mówi,gorzej przełykatwarz sie napina i bardziej ja wykrzywia.
Wiecie chciałabym się z wammi podzielić filmikiem,który dodał mi siły.Każdy z nas wie,że ćwicząc mimikę czasem brakuje nam sił i wiary w to,że będzie lepiej.Ciężko nam się zmuszać do ćwiczeń skoro nie widzimy efektów.Obejrzyjcie ten filmik i powiedzcie sobie to samo,co ja stwierdziłam ostatnio:nie poddam się nigdy!!!!
http://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_nigdy_przenigdy_sie_nie_poddawaj_inspirujaca_transformacja_artura_napisy_pl_video.html
no bardzo dobry przykład zwłaszcza dla nas...
Krysiunia jemu też wmawiano,że nigdy już nie będzie zdrów.Stwierdzam po sobie:jakby tak wierzyć we wszystko co mówią lekarze+brak naszej wiary to byśmy zostali w punkcie wyjścia i nic by się nie stało,gdyby nie fakt że spełnilibyśmy diagnozy lekarzy oraz nasze najczarniejsze sny.
Jak wiecie testowałam soczewki,by uratować rogówkę.Moja przygoda z soczewkami skończyła się a ledwo się zaczęła.Zaraz po nałożeniu ulga.W ciągu doby to się zmieniło,zaczęła gromadzić się wydzielina a oko zrobiło się czerwone jak nigdy.Wczoraj wieczorem wyjęłam soczewkę z oka.Usłyszałam jednak coś,co mnie zasmuciło i to bardzo-na oku zrobiło się bielmo,mam ileś procent szans,że zamieni się ono w bliznę na rogówce.

A kto Ci o tym powiedział? Byłaś u okulistki? Nie zauwazyłas wczesniej ze robi się rana? Bo najpierw przeważnie robi się rana na rogówce co jest cholernie bolesne i raczej trudno cos takiego przeoczyć...
Bielmo nie zmieni sie w blizne na rogówce bo bielmo to nic innego jak rozległe zbliznowacenie rogówki. Czyli jezeli masz już bielmo to oznacza ze masz juz bliznę. Ale najpierw musiałaś mieć ranę.
A jak z Twoim wzrokiem?
Edyta widziałam smużkę,białą i zgłaszałam okuliście-nic,zero odzewu,dopiero wczoraj jak byłam to okulistka mi powiedziała przy badaniu,że jest cień i mam kilka procent szans na to,że zamieni się to w bliznę.Piszesz o bólu.Nie czuję żadnego bólu,widzę tylko w lustrze,że jest smużka.
No ale co ta okulistka mówi. Jak się moze blizna w blizne zmienic. Jezeli jest bielmo to znaczy że jest blizna bo tak jak napisałam bielmo to nic innego jak zbliznowacenie rogówki.
Nie czułaś bólu wiec to znaczy że nie masz czucia rogówkowego-tak?
A jak teraz z Twoim wzrokiem w tym oku? Duża jest ta blizna? Duzo gorzej przez nią widzisz?
Teraz to znowu antybiotyk biorę a przy nim mam obraz zamazany,więc ci nie powiem ale kiedy go nie brałam widzę normalnie tylko podwójnie i nie w jakości HD jak ja to się śmieję.Czyli za takim mlekiem,ale widzę.
Ja jak jestem u okulisty i sprawdza mój wzrok czyli zasłania zdrowe oko to tym lewym,na którym jest bielmo widze na tej tablicy z liteklami i cyframi ta największą i pierwszy rzad a reszta już nic...
Mam do was zapytanie:od kilku miesięcy mam powracający strupek w miejscu,gdzie było na głowie cięcie.Pokazywałam to neurochirurgowi,oderwał to co było,dał spray do stosowania 2 x dziennie i powiedział,że teraz się w końcu zagoi.Spray się zakończył,minął miesiąc a cholernik jak był,tak jest.Przypomnę że operację miałam w listopadzie zeszłego roku a strupek pojawił się gdzieś tak w marcu.Od tamtego czasu jest

Cześć wszystkim,jestem na świeżo po morfologii.Białe krwinki mam i czerwone za nisko


Ej panno a nie popadasz w obłęd troche. Jaki nowotwór? Moze zwykła anemia. Mi często krwinki wychodzą poniżej dolnej granicy albo na pograniczu. Nie panikuj.
No to ja powinnam tez drżeć


Bo już jestem zmęczona wiecie tym wszystkim.Ciągle trzeba o coś walczyć o tą zakichaną morfologię też.Dla przykładu,mój mąż też robił sobie morfologię i wyniki ma super,więc to nie jedzenie bo jemy to samo.Moje pytanie brzmi czy od naświetlania podczas rezonansu lub niektórych leków może psuć się morfologia?
Z tego co wiem tak.Ponieważ jak byłam u hematolaga,to pytał między innymi,czy nie byłam naświetlana i stwierdził,że nic nie dzieje się bez przyczyny i takie wyniki to po prostu skutek jakiejś choroby.I miał rację. Ale u mnie jest już diagnoza postawiona pomijając nerwiaka oczywiście.Ja mam kilka w jednym


Meg moje OB to 8 czyli nie tak żle patrząc na skalę.OB jest chyba jedyną opcja która jest tu dobrze w wynikach.Reszta:krwinki białe i czerwone nie dobiegają do minimum.
po naświetlaniach morfologia może być gorsza ale nie tak jak po chemioterapii, zapewniam - wtedy dopiero wszystko leci w dół. Mi również lekarz nie chce dawać zleceń na morfologię a przecież to są groszowe badania. Będę musiał niestety zrobić za własne pieniądze. Vivat NFZ, vivat moje składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Arsca kochanie podałas mis woje parametry badań i wcale nie są złe-na pograniczu.
A jakie Ty przeszłas naświetlanie? Przy rezonansie nie jest wykorzystywane naświetlanie tylko pole magnetyczne.
Oj babo. Ja Ci chyba w tyłek dać bo panikujesz i rozczulasz sie nad sobą.
Oj to faktycznie siejesz panikę i sama się niepotrzebnie nakręcasz

Edytka no kopniaczek w dupcie czasem by mi się przydał


Ale ja sie nie denerwuję. Tylko napisałaś o naswietlaniu a mi się to od razu skojarzyło z jakąś radioterapią lub chemioterapią a nic mi nie wspominałaś że przechodzilaś cos takiego. Wiec zaskoczyłaś mnie. Tak jak napisałam-podczas rezonansu nie ma żadnego promieniowania. Używana jest praca pola magnetycznego.
A z tymi wynikami to byłas u lekarza rodzinnego? Bo według mnie one sa na pograniczu i nic sie nie dzieje.. Byc moze masz jakąś anemię-nic ponad to.
A tomografia to jest jak prześwietlenie? No i wczoraj robiłam pantomogram dla stomatologa,to juz jestem równo naświetlona

Tak,tomografia to jak prześwietlenie bo uzywa sie promieni X
Kurcze to sie naświetliłam


Niektórzy naukowcy nawet przestrzegaja przed czestym wykonywaniem tomografii
http://odkrywcy.pl/kat,1013297,title,Naukowcy-Tomografia-komputerowa-powoduje-raka,wid,11782184,wiadomosc.html?smg4sticaid=610ea0
Ja dopiero pierwszy raz robiłam



Eeeee to spoko, od jednego razu sie nie umiera.
Ale generalnie trzeba pamietać ze rezonans jest mniej szkodliwy od tomografii a bardziej dokładny.
Dlatego ja robie rezonans i wynik mam juz całkiem pokaźny w jego wykonywaniu

No tak ale mammografia,prześwietlenie stawów,szczęki,tomografia,a to wszystko w ciągu pół roku

A tomografię też miałam,ale to przed zabiegiem w listopadzie zeszłego roku.Ciekawa byłam jak to w przypadku rezonansu jest bo już miałam 2 robione,jeden przed operacją a drugi po ,w tym roku na samym początku. Noi na koniec roku będę się też rezonansować,więc byłam ciekawa czy to badanie jakoś wpływa na wyniki morfologii.Co do pytania Edytko o lekarza rodzinnego-odpowiedź brzmi:nie,nie byłam.U mnie jest lekarz z tych zielonych,jak mi wypisywał skierowanie na zabiegi rehabilitacyjne to przepisał mi te co miałam i jeszcze sie pytał na czym one polegają.Cycki do kostek normalnie opadają.
Ja miałam rezonans robiony już 11 razy i 4 razy tomografię.
Aresqa ale do odczytania wyników morfologi to nie trzeba być alfą i omegą. Przypuszczam, ze kazdy początkujacy student medycyny to zrobi.
Ja też nie jestem po medycynie a wiem,gdzie jest za mało a gdzie za dużo bo sa strzałki i granice wypisane od i do.Żeby tylko powiedział mi to,co wiem to nawet szkoda mojego czasu

Ale Twoje wyniki sa na pograniczu. Nie odbiegaja duzo od normy. A Ty zamiast iśc do lekarza wmawiasz sobie ze takie wyniki moga oznaczac rozwój nowotworu.
Pamietaj. Medycyna to nie matematyka. Tutaj nie zawsze 2+2 =4...
No ale skoro wolisz sie umartwiac to Twoja sprawa

Do hematologa pójdę a tego głupka u którego jestem się nie zapytam

Witaj Aresqa, co do soczewek to też mi okulistka kiedyś zapisała i próbowałam różnych, jednak w końcu stwierdziła, że nie zdają egzaminu, na środku robiła się biała kreska. I przez podrażnienie kolejny raz doszło do stanu zapalnego i tak jak napisała Edytka, pojawiła się biała blizna. Normalnie tej blizny nie widać, ale oko jest jakby ciemniejsze niż zdrowe, blizna jest na środku i niewiele przez to widzę. Mój lekarz za każdym razem ,,wybarwia" mi oko żeby sprawdzić czy nie ma ranki.
Co do strupka na głowie, w miejscu rany to też mi się pojawiają, także na bliźniego po zastawce p-k.
Jednak jeżeli przy nich nie kombinuje , znikają.
No widzisz Ala ,a ja mogłam nie kombinować i tak cholerka była





proponuję zmienić lekarzy albo gabinet kosmetyczny
Łysy lekarza nie zmienię,bo jest dobry a do kosmetyczki nie chodzę


Mam wrażenie, że im więcej myślę o włosach tym mniej rosną. Dałam im spokój, podcinałam tylko końcówki, urosły i teraz mnie tylko wkurzają

Alka nie ma takiej opcji żebym nie myślała o włosach.


Naszycie owodni do dobry pomysł ale owodnia podobno często spływa z oka...
A zaszycie- to mówiła o całkowitym zaszyciu szpary czy tylko o częściowym?
Ja w pierwszym roku po zabiegu miałam kilka razy zszywane powieki i powiem, że ładnie się oko zagoiło, choć nie wygląda to zbyt dobrze. Jednak pociecha, że to czasowe rozwiązanie.Tyle, że później na nowo może się paprać jeżeli nie ma płytki bo przecież niedomykalność zostaje. Chyba, że Tobie chodzi o zmniejszenie szpary powiekowej, u mnie nie pomogło. Dlaczego nie możesz mieć płytki?
No wlasnie. dnia Pią 7:27, 19 Lip 2013, w całości zmieniany 1 raz
Lekarka powiedziała że obecnie płytka już nic nie da bo:oko jest wysuszone znacznie,występuje owrzodzenie rogówki z wrastaniem naczyń krwionośnych nawet ciśnienia mi w tym oku nie mogą zbadać choć próby były.Powiedziała że rogówka jest nawet obrzęknięta także nie wiem tyle było wtedy patrzenia na mnie przez lunetę że głowa mała.Fakt,że jak dała mi na ekranie dużą literę "K" to widziałam tylko jej cień na to chore oko,widzę światło i cień tak to nic.Na drugie oko perfekt wzrok.Pytałam się o osłony,powiedziała że już będą za słabe- oko mam tak wysuszone,że konieczne jest działanie radykalne żebym tego oka już nie straciła.Teraz mam zapisany antybiotyk Oftaquix,wczoraj był co godzinę dzisiaj mam już go brać co 2 godziny.Wiecie wczoraj byłam u innej lekarki niż chodziłam wcześniej,to jakbym miała jakość badań i diagnozy ogólnie porównać to jak niebo do ziemi.Tak jak wczoraj byłam przebadana to na prawdę nigdy nie byłam.Do zabiegu mam zaklejać oko na dzień i noc,żeby oko odpoczęło.Jak ktoś będzie chciał namiary tej lekarki i poradni we Wrocławiu to chętnie dam.Dała mi tez namiary na lekarza,który bardzo dobrze zajmuje się tego typu sprawami także jak będę po konsultacjach u niego i będę wiedzieć na czym stoję terminowo to dam znać.Aha!Chodzi o częściowe zaszycie powieki,chyba że zadecyduje inaczej lekarz.
Aresqa, ja też miałam bez przerwy owrzodzoną rogówkę, u nas nie mogli sobie poradzić z tym i udałam się do Prof. Pecold, która stwierdziła, że trzeba je zaszyć całkowicie(to jest szczepić dwoma szewkami obie powieki)i tak prawie cały rok bo to puszcza po jakimś miesiącu. Inaczej groziło mi ,,wypłynięcie oka" i usunięcie gałki. Później jak już pisałam, miałam zmniejszenie szpary powiekowej czyli zszycie od zewnętrznej strony kącika oka stałe. To nie pomogło jednak zbyt wiele bo niedomykalność była zbyt duża i oko nadal wysychało. Mimo, że stale zakrapiałam i zaklejałam na noc. Owrzodzenie się odnowiło i mam powrastane w tych bliznach naczynka i to akurat na środku także widzę bardzo słabo, raczej kontury i plamy kolorów. I dopiero wtedy wstawili płytkę (po wcześniejszym wygojeniu oka) od tej pory nie mam szczególnych problemów. Może jednak Twoje oczko zamyka się lepiej niż moje i to zmniejszenie sprawi, że będzie się zamykać i przestanie wysychać. Życzę Ci aby się udało i żeby Twoje problemy z okiem się skończyły.
Ja myślę ze w Twojej sytuacji nalezy wygoić rogówkę czyli spróbowac naszyć ta owodnię i zaszyc oko ale to jest czasowe rozwiazanie. Nie bedziesz biegała do końca zycia ze szytymi powiekami. Po jakimś czasie usunąć szwy,sprawdzić w jakiej kondycji jest rogówka-jeżeli się zagoi to wówczas wszyć płytkę bo tak jak pisze Ala. Zagojenie sie rogówki przy zszytym oku bedzie pomocne tylko wóczas jezeli oko bedzie zamkniete przy tych szwach. Potem oko bedzie znowu wysychało.Lekarce zapewne chodziło a to że w chwili obecnej płytka nic nie da bo oko jest wysyszone wieć ja myślę że najpierw nalezy zrobić w miare porządek z rogówką a potem wszyc płytkę dnia Pią 14:12, 19 Lip 2013, w całości zmieniany 1 raz
Aresqa tak jak Ci mówiłam jest dobry lekarz z Wrocławia ,który specjalizuje się właśnie suchym okiem i rogówką.Nazywa się Jarosław Marek .Przyjmuje w Spectrum(lub Spektrum) oprócz tego jest ordynatorem okulistyki w Polanicy Zdrój. Poczytaj o nim. I jeszcze jest dr Markuszewska z Wrocławskiego Centrum Okulistyki.Niech twoim okiem zajmą się osoby naprawdę znające temat,bo taki zwykły okulista to za mało.
Ja miałam płytkę właśnie w Polanicy robioną.
Ja też przez tego lekarza.
Madziu już namierzyłam tego lekarza ale wizyty są drogie.Nie wiem co zrobimy żeby mieć ta wizytę.Pieniądze nie rosną na drzewach....
No cóż...a ja bym na Twoim miejscu umówiła sie do Warszawy do szpitala okulistycznego na Szaserów. Wizyta na NFZ. Obejrzą Twoje oko i podejma decyzje. Ta są bardzo dobrzy specjalisci.
Ale to Twoje oko i Twoja decyzja.
Jak Cie nie stac prywatnie-a prywatnie nie zawsze oznacza ze lepiej niz na NFZ-to jedź do Warszawy!!!! Jestem pewna ze doktor Nowak Ci pomoże!!!!
Ja bym sie nie wachała ani minuty na Twoim miejscu. Mi groziła utrata oka. Doszło do perforacji i stany zapalne powracały. Teraz jest super!!! Nie zwlekaj tylko jedź do Warszawy!!!!
Potrzebuję z kimś porozmawiać,nawarstwiło mi się parę rzeczy i mam już dość.Dlaczego do licha nie może być normalnie,tak jak przed operacją?
Kochanie co się dzieje. Napisz maila do mnie jak chcesz.
Z nowości na froncie: w pn. idę na EMG zobaczymy co pokaże,mam nadzieję że sie wynikami nie podłamię.A we wt. specjalista od Okulistyki looknie na oczko.Może w śr.się odezwę z nowinkami.Aha! Edytka,mam jednak podopiecznego,tego co ci pisałam i cieszę się , że komuś mogę pomóc.
Super!!! Ciesze się!!!
Wiadomości z frontu

wyniki po EMG: 0,0,0-jednocześnie pani dr.wykonująca badanie powiedziała,że nie jest ono miarodajne i decydujące.Jest ponoć tyle rozgałęzień nerwów,że podczas elektrostymulacji nerw może odpowiedzieć tylko z jakiej gałązki?Oto jest pytanie.
Wizyta u okulisty,odklepana:występuje owrzodzenie i zainfekowanie oka,brak reakcji obronnej w tym oku.W ndz. jadę do szpitala na zaszycie powieki.Pojawił się problem z wszyciem płytki(mianowicie wszycie płytki nie figuruje w katalogu NFZ jako refundowany przez nich zabieg.Do tej pory pacjent kupował sobie sam płytkę a oni mu ją wszywali((połączenie NFZ z komercja)) teraz NFZ upiera się,że wszystko co w szpitalu ma być bezpłatne i wszycia płytki na NFZ nie wykonam.Teraz pytanie za 100 pkt.: skąd mam wziąść kasę na zabieg?
Witaj, z tego co piszesz to wynika, ze już całkiem w tym NFZ-cie powariowali. Tam chyba jest jakaś specjalna komórka, która wymyśla jak by tu jeszcze utrudnić życie pacjentom.
Aresqa, a Ty dzwoniłaś do NFZ czy tak Ci lekarz powiedział?
Hmmm...
W Warszawie wszywają za darmo-myślę ze warto tam pojechać.
Wszystko jest do zrobienia tylko że ja sama nie funkcjonuję a mój mąż nie ma już urlopu .Na tą ndz. mam skierowanie do szpitala na zaszycie a więc sprawi mi problem dotarcie tam.Aha!Biorę pod uwagę czynnik błędu i to,że np.w Warszawie mi to zrobią na NFZ,więc zadzwonię też tam.
p.s.-zapomniałam dodać,że doszło do perforacji. dnia Śro 18:21, 21 Sie 2013, w całości zmieniany 1 raz
dzwoń do Wa-wy (Edzia podała w dziale o oku adres i tel.) umów sie na konsultację w sprawie wszycia płytki do dr.Nowak, trzeba tam swoje odczekać tym bardziej że dr dopiero będzie w październiku, ale termin wizyty niech Ci wyznaczą. Tu jest jak pisałam jakieś połączenie NFZ z badaniami naukowymi i dlatego się nic nie płaci. A dr. jest naprawdę życzliwą osobą i przyjazną pacjentowi.
tel. do kliniki okulist. 22 681-68-85 do rejestracji na konsultację
Krysiu dziękuję,sprawa jest w toku załatwiania.
Noi,stało się.Jak wiecie w ndz. zostałam przyjęta do szpitala w Polanicy,tam w pn.miałam przeprowadzone zaszycie powieki.W pn.mam konsultację.Psychicznie nie jest dobrze,nie raz zapłakałam....Chyba najgorsze było jak leżałam podczas zabiegu i na żywca zszywali mi powiekę(brak czucia w oku),bałam się ale nic nie czułam.Gdyby nie pomoc Edytki i kilku dobrych i wspaniałych osób lekarz wykonujący wmówiłby mi,że kolejny zabieg tzn. wszycie płytki jest płatny 2600 zł.Szybko dowiedziałam się,że w tym samym szpitalu na chiirurgi plastycznej jest wykonywany ten zabieg na NFZ!!!!!Z moich doświadczeń wynika że jak lekarze wyczują to jadą po człowieku na całego.A od czego jest NFZ?
To kolejne kuriozum.
Co z tą sławną "Polanicą" ? Owszem szpitak nowoczesny, nie to, co ten stary, mały, ale w tamtym pacjent był Pacjentem, a w tym chyba zbędnym natrętem.
7.X. mam się zgłosić w nim między 8.00 a 10.00 do zabiegu "płytki", ale ... chyba decyzję podejmę 2.X, po rezonansie.
Teresa szpital jest bardzo dobry a ludzie tam bardzo życzliwi,chodzi tylko o lekarza.Ten który wykonywał mi zabieg-nie mogę mu zarzucić braku wiedzy,czy fachowości nie podoba mi się tylko fakt,że próbował mi wmówić że wszczepienie płytki jest zabiegiem płatnym.Mój mąż już chciał kredyt brać no bo skąd taką kwotę wziąć. A przez jakiego lekarza Teresko masz mieć w Polanicy robioną płytkę?
Zgodę wydał prof.Łątkowski
Ja też będę mieć płytkę w Polanicy robioną ale na razie jestem na etapie załatwiania.Napisz jak to będzie u ciebie wyglądało bo ja napewno będę mieć późniejszy termin a zawsze to lepiej na duchu jak człowiek wie co go czeka.
Witam was kochani w Polanicy wyznaczono mi termin wszycia płytki dopiero na 30 grudnia.Mam traumę bo zeszłego roku święta,Nowy Rok,Sylwester wszystko spędziłam w szpitalu.Nie chcę kolejnych Świąt drugi rok z rzędu tak spędzać.Jadę do Warszawy za namową Edytki :* 4 Października mam tam wizytę-zobaczymy co powiedzą.
Gorąco w to wierzę że w Sylwestra spedzisz w domu już ze złotkiem w powiece!

Aresqa, to część masz za sobą, jeszcze tylko płytka i spokój. Co tam Sylwester, najważniejsze, że z oczkiem kłopoty się skończą. Powodzenia.
Witam po długiej nieobecności.Niestety kłopoty się nie skończyły,otóż:zaszycie powieki trzymało tylko miesiąc,później poszły szwy.Zaliczyłam szybką wizytę ratunkową w Łodzi u okulisty,który zdjął resztki zszycia i i przepisał leki(oby do wizyty w Warszawie).Jak dotarłam do Warszawy okazało się ,że oko było w bardzo złym stanie,gorszym niż mi mówiono wcześniej(groziło mi usunięcie oka).Jestem obecnie już z wstawioną płytką,ale w samym grudniu co tydzień jeżdziłam do Warszawy stan oka tego wymagał,aplikowano mi tam lek,który ma przyśpieszyć regenerację rogówki.Ostatnia dawka była w zeszły wtorek.We wtr. w tym tyg. miałam jechać do Warszawy na sprawdzian,niestety kolej zawiodła i być może dotrę do Warszawy w pt.(jak będzie mi dane).Niestety jestem w dołku i to oko mnie dołuje,znowu jest czerwone(zmarzło podczas 3 godz. oczekiwaniu na pociąg na dworzu) a ja znowu muszę na nie chuchać i dmuchać.Jestem zmęczona!!!!Nawet bardzo.Powinnam się cieszyć bo miałam rezonans i nie ma odrostów nerwiaka(dziękuje p.Tybor) ale jakoś w tym wszystkim nie mogę-ciągle gonitwa po lekarzach,zależność od innych(zaburzenia równowagi).Zauważyłam,że im bardziej się napinam tym bardziej wszystko jest nie tak.
widzę ze w podobnym czasie miałyśmy operacje, a potem problemy z okiem..gdzie miałaś płytkę w Warszawie na Szaserów? a czym smarujesz oko oprócz antybiotyków żeby Ci nie schło? komory stosujesz? tak to już jest z lekarzami.. z równowaga tez mam problemy, ale trzeba ćwiczyć i nie zamartwiac się, bo oszalejemy

Tequila,płytkę miałam na Saszerów i będę błogosławić ten szpital i lekarkę prowadząca.płytkę miałam w zeszłym roku i będę szczera,nie tylko niedomykalność mnie dotykała.Mam poważny stan oka,także na razie się męczę i jeżdżę do Warszawy tam mi dają po serii kropel z osocza itp. leki na przyśpieszoną regenerację rogówki.Oprócz tego nic.Ale to trwało tylko 5 intensywnych tygodni,teraz mam krople nawilżające Systame Ultra i w pn. jadę do Warszawy na konsultację.Do braku równowagi wiesz,wymyśliłam kijki do nordwalkingu(widziałam na neurologii) i próbuję ale powiem tak:to nie takie łatwe.
Kolejna osoba chwali krople z osocza krwi. Ja też je chwalę , ale ostatnio się nie udały i oko pobolewało, muszę jeszcze zrobić rozeznanie w innych aptekach co do zrobienia kropli.
A gdzie Tobie robili te krople z osocza ?
Krysiuniu mnie krople robili w szpitalu,pobrali mi krew i w laboratorium robili.
Ola a jak z widzeniem na to oczko?
pewnie Pani I się Toba zajmuje, świetna lekarka, ja tez miałam dylemat, ale dzieki Edycie pojechalam wlasnie tam. Ja tez mam płytke, ale na noc musze miec komore nie ma szans, zapytaj na wizycie czy możesz zakładać na noc komore, a i czy mozesz np masci do oka jakies? bo mi pomaga lacri lube - odkryta tez dzięki Edycie

w szpitalu na Szaserów? mam być na kontroli w lutym -marcu to bym poprosiła.
Madzia nie jest dobrze

Tequila-oczko po płytce mi się domyka,muszę tylko pilnować żeby przy leżeniu mieć głowę wyżej(wiesz obciążenie działa) ale cały okres po wszczepieniu ćwiczyłam powiekę,bo jak mi powiedziano w ciągu tygodnia tworzą się zrosty i oko bez ćwiczeń będzie się zamykało jak będzie.Ja przez cały miesiąc ćwiczyłam a z porażeniem twarzy nie było lekko więc nie pytaj jak było.Ale dzięki temu oko się domyka.A czy u ciebie nadal sie nie domyka mimo wszycia płytki?
O kijki mnie się też plączą nogi ale obok idzie zawsze mąż,więc mnie asekuruje i nie wiem jak ty,ale ja się nie mam zamiaru poddać.Zmieniłam tylko zasadę: powoli i systematycznie do przodu,nic na siłę.Zauważyłam że im bardziej się spinam tym bardziej mi nie wychodzi,więc luz.Nawet jogę zaczęłam powoli ćwiczyć.Wszystko jest w naszej głowie-niestety.
Krysiunia a gdzie do tej pory miałaś te krople z osocza robione i ile je stosowałaś?
ja sama nie chodze a teraz jestem jeszcze chora. Domyka mi sie oko ale jak sie usmiechne..bo tak jakos te nerwy sa one połaczone ze kacik ust rownoczesnie rusza sie z okiem, ja jak zamkne oko to za pare sekund samo sie troche otwiera i robi sie szpara...;/ rownoczesnie oko zdrowe zamyka sie z chorym , samo chore sie nie zamknie;/ a co do rehabilitacji twarzy to mi po ok 6miesiacach kacik ust zaczał drgac dopiero...;/ dzis nie działa czoło, A broda srednio.. a czasem nawet jak cos pije to jeszcze bokiem mi ucieka, ale jak patrze na zdjecia jak wygladalam 3 mies po operacji, a jak jest teraz, to jest to jakas nadzieja..
Teqiila nadzieję Ty mi teraz dałaś bo u mnie nic nie drga

krople miałam robione w aptece "ocznej" po pobraniu w szpitalu i odwirowaniu , ale własnie ta apteka nie ma już warunków do robienia ich i znalazam inną w której niby robią . Krople wyszły koloru różowego (były żółtawe) a oko się na nie buntowało- pieniądze w błoto... dnia Nie 20:44, 26 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
nadzieja na poprawe jest, ale dużo cierpliwosci, a też dużo zalezy od tego jak masz nerwy uszkodzone, czy sa przeciete, ja miałam dużo poszturane nerwy, ale nie przeciete, ale czasem nie raz miałam dość i nie cwiczyłam bo nie widzialam efektów,
Ja mam przecięte ale zszyte

Tequilko, to dałaś nam wszystkim(w pewnym sensie) nadzieję.Ja tez nie mam nerwu przeciętego,ale nic nie drga.Ponoć na to trzeba czasu,tylko o to chodzi,że w większości z nas tego czasu i cierpliwości brakuje

Co do pn. i mojej wyprawy do Warszawy w sprawie j.w. pisałam:-cóż,zamykali mi laserowo naczynia(zalecono mi sterydy+krople nawilżające) i za 2 tyg. znowu mam jechać

Krysiuniu-krople z osocza różowe? Przyznam się,że zabiłaś mi ćwieka tym.Nie jestem znawcą w tym temacie,ale myślałam że one wszystkie maja tą samą barwę.Moje były przezroczyste,co najwyżej lekko żółtawe.A trzymałaś je w lodówce?Jak stosowałaś?Zlecił je lekarz?
Meggi-smutno mi,że w twoim wypadku doszło do przecięcia nerwu.Wiesz,cała ta operacja głowy jest na tyle skąplikowana....zresztą mówić ci nie muszę.Miałaś wiązanie?
Właśnie też tak myślę,ze to przecież nie wyrostek tylko mózg

Meggi,ja jestem rok i troszkę po operacji-w porównaniu z naszą Edytką można powiedzieć,że jestem świezuchem .Przez cały rok walczyłam z okiem,ciągle coś i ciągle.Byłam tym zmęczona i zdołowana.Jeszcze nie mam czucia rogówkowego,więc żadnych dolegliwości bólowych nie mam i nie wiadomo czy kiedykolwiek będę mieć.Ciężko o coś dbać,jeśli cię nic nie boli.Tez miałam zszycie powieki,ale szwy poszły.Jak funkcjonowało ci oko wcześniej?Piszesz,że problemy są od niedawna.,na czym polegają?
Suchość miałam przed operacją w obu oczach równą zero no i po operacji w nerwiakowym oku to już mega suchość.Rogówka już wysycha i okulistka umówiła mnie na zaszycie,zobaczymy co z tego wyjdzie.Generalnie oko się jeszcze nie domyka ale domykalność jest większa niż na początku.
Więc ci życzę szczęścia.U mnie zaszycie nic nie dało,zmiany na rogówce itd.-groziła mi utrata oka.Jak dotarłam za namową Edytki do Warszawy okazało się,że oko mam w gorszym stanie niż mi mówili wcześniej "moi" okuliści.Teraz jak jeżdżę do Warszawy i mi oko oglądaja stwierdzają że to cud,że oko wyszło na prostą.
No zobaczymy ale od czegoś trzeba zacząć.Dzisiaj moje oko oglądało trzech klinicznych okulistów to myślę,że dobrze zbadali.
ja miałam dwa razy zapalenie rogowki, oko non stop suche, bolało, ale na szczescie Edyta mi maść wysłala, a potem miałam płytke wszyta, ale i tak samo to oko nie mruga;( współczuje Wam z tymi oczami, ale mam nadzieje że bedzie coraz lepiej

Teqilla nie pitol/ Miałam okazaje spotkać się z Tobą i po Tobie praktycznie nie widać skutków ubocznych operacji. Tak samo z równowagą. Trzymasz świetnie pion wiec nie wiem w czym problem z kijkami. Nie wiem co Ci się może plątać między nogami. Widziałam jak chodzisz wiec wiem. Dziewczyny nie użalajcie sie nad soba . Ja codziennie chodzę z kijkami po kilka km. Mój rekord to 25 km w ciągu dnia. Spróbujcie bo warto. Nie ma rzeczy niemożliwych. Stękacie i kwękacie jakbyscie lada chwilę miały umrzeć. Aż żal to czytać. Są gorsze rzeczy.
Edzia i tego nam trzeba! Kopa w ....

Edyta- to że nie widać nie znaczy, że ich nie ma, przecież oko samo mi nie mruga, czoło ani broda też nie pracuje, a co do kijków to na początku sie po prostu potykałam. Z reszta do tej pory jak idę, to nie idę tak pewnie, nieraz tracę równowagę, zwłaszcza jak głową obracam, w jedna czy w druga strone. Poza tym ja się nad sobą nie użalam.Więc nie wiem czemu tak piszesz.
Ogólnie napisałam żeby się nad sobą nie użalać-teqilka bardzo dobrze wyglądasz!!!!
U mnie nie dość że to wszystko nie pracuje to jeszcze widać

właśnie że lepiej ode mnie wyglądasz, mrugasz okiem, a mnie już szlag trafia z tą komora na noc
Aj tam-nie licytujmy się bo po co

ale dlaczego tak sie dzieje? zawiało Ci gdzieś oko czy co?
Moje drogie,nie ma co się licytować bo i po co


Aresqa w jakim odstępie czasu miałaś zamykane te naczynka?
Ja miałam najpierw w czerwcu-byłam m-c później do kontroli i było ok. Na nastepne strzelanie byałm umówiona we wrzesniu. I wtedy,po 4 m-cach okazało się że te pozamykane naczynka się nie otworzyły ale obok zrobiły się nowe. One równiez zostały zamkniete. Tydzień temu byłam u okulisty i po 4,5 m-ca od wreśnowego strzelania w oko-te co były pozamykane nadal sa zamkniete ale zrobiły się nowe. Okulistka mi powiedziała ze niestety dość często to sie zdarza. Czasami się udaje ze nie tworzą się nowe. Mam nadzieję że TY będziesz miała wiecej szczęscia.
Ja mam cały czas sterydy do oka w między czasie w kroplach do oczu a ty?Miałaś jakieś leki przez ten czas?
p.s.-może do W-wy byś pojechała?Oczko ważniejsze.
Miałam jakieś krople do oczu ale nie pamiętam nazwy. Do Warszawy nie mam szans teraz jechać-mąż nie dostanie urlopu a poza tym mam ważniejsze sprawy na głowie. Od 2 tygodni jestem na lekach. Biorę 4 razy dziennie tobradex,2 razy dziennie dicortineff i co godzinę thealoz. Dzisiaj idę po południu do kontroli do okulistki-zobaczymy co powie. Ja mam wrazenie że stan oka zdecydowanie sie poprawił. Widzę dużo lepiej,nie robi się czerwone a i sama ranka zniknęłą. Po tym zamykaniu tych naczynek mój wzrok nieco się poprawił. Nawet ostatnio coraz lepiej idzie mi zamykanie na przemian zdrowego oka z chorym. Jeszcze jakiś czas temu było to niemożliwe. Miałam np. problem z pomalowaniem cieniami lewego oka bo jak go zamykałam to automatycznie zamykało mi się to zdrowe. Musiałam lewe oko domykać palcem i przytrzymywać powiekę w kąciku. Teraz zamykam tą z płytką a prawe oko mam otwarte. Co prawda nie uzywam teraz cieni bo podkreślają płytkę w powiece więc uzywam tylko tuszu do rzęs-przez ostatnie dni nie bo stosuję krople-ale normalnie to uzywam. dnia Śro 12:05, 19 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
A ja choć z opóżnieniem pragnę donieść że w W-wie dali mi w końcu odetchnąć i następna kontrola za miesiąc(czyli w kwietniu).Dodatkowo-pozwolili mi się malować,tusz+makijaż oka



... jednak dobrze jest mieć Nadzieję na lepsze jutro

Jest dobrze i będzie jeszcze lepiej

Gratuluję

Ola ,jak widzisz na to oczko?Cieszę się ,że jesteś taka pełna optymizmu i jest coś do przodu. A jak z bużką? Pozdrawiam
Madzia jestem jak kameleon z widzeniem



Noi mój optymizm szlag trafił :/ Mam małe załamanie-Wyczerpałam już 10 zabiegów rehabilitacyjnych,nie powiem poprawa symetrii jest,ale ruchu nadal nie i to mnie smuci


Kochanie jak sama napisałaś-poprawa je,symetria wróciła. Ruchu nie ma. Niestety,w naszych przypadkach rehabilitacja bo baaaardzo długotrwały proces. Niestety,musisz uzbroić się w cierpliwość. Ja też wiele razy się załamywałam bo nie widziałam żadnego ruchu. Ale z biegiem lat twarz poprawiła się na tyle że szału nie ma ale i tak jest lepiej niż było.
10 zabiegow to baaardzo malo. Powinnas sie cieszyc tym co zauwazasz i cwiczyc dalej. Wytrwalosci.


Aresqa - nie załamuj się,przede mną też długa droga i nie tracę wiary w to,że będzie lepiej.Tylu ludzi przed nami to samo przeszło i nie ma takiej osoby u której nic się nie poprawiło po czasie.Tu trzeba cierpliwości bo jedni potrzebują mniej czasu a inni więcej.Osobom po 65 roku życia się udaje to dlaczego nam ma się nie udać ? Organizm ludzki jest jedną wielką niespodzianką


No niby tak-dzięki meggi

Januszu było 13 zabiegów-przejęzyczyłam się.Teraz mam przerwę do maja w elektrostymulacji ale od 16-ego zaczynam PNF. Zobaczymy....
W ogóle dzisiaj pierwszy raz wyszłam sama z domu.Wzięłam kijki,noi uwaga prawie na szpilkach.Najgorsze jest to,że u mnie nie ma sygnalizacji świetlnej,nooi rowery.Nie słyszę ich za sobą i mam dusze na ramieniu.Wybrałam krótką trasę-do sklepu i z powrotem ale dla mnie to bardzo duuuużo.....
Czesc, ja jak robilem elektrosymulacje to tez partiami. Chodzenie "na prawie szpilkach" to chyba nie jest dobry pomysl. Odwagi I rozwagi a bedzie coraz lepiej.
Aresqa odważna jesteś z tymi bucikami



Chodzenie "na prawie szpilkach" to chyba nie jest dobry pomysl.
Dlaczego nie jest dobry pomysł??? Ja 7 m-cy po operacji-a była to zima chodziłąm- w kozakach na wysokim obcasie.
Nie jest dobrym pomysłem chodzenie w prawie szpilakch z kijkami-bo to raczej trochę śmiesznie chyba wyglada. To tego to raczej adidasy ,trampki albo jakieś buty na płaskim obcasie.
Żle mnie zrozumieliście.Nie byłam w obuwiu na obcasach,tylko w sportowych,płaskich butach


Meggi ja chodzę tylko po znajomym terenie,mam zaburzenia równowagi.Także na ulicy to jak pijak. Nie słyszę z prawej strony i słabo widzę na p.oko więc to dla mnie dodatkowy stres.
Januszu,dziękuję.
Areska z biegiem czasu przywykniesz. Ja mam wyłączoną całą lewą stronę bo też praktycznie nie widzę na to oko i nie słysze na ucho ale przywykłam już do tego. Po prostu trzeba się przełamać i zacząć wychodzić samemu. Strach ma więlkie oczy. Wydaje Wam sie ze nie dacie rady a po kilku takich samodzielnych próbach zobaczycie ze nie taki diabeł straszny, To siedzi w Waszej psychice i tyle. Zakodowałyscie sobie ze nie dacie rady i tego się trzymacie. Odblokujcie się.
no blokady psychiczne są czasem najtrudniejsze, bywa, że potrzebna pomoc w tej kwestii. Czasem wystarczy jednak samozaparcie i własna silna wola. Życzę sukcesów a w zasadzie kolejnych kroków do osiągania tego sukcesu

Noi bajka z okiem się skończyła




p.s.-jedyne co "dobrego" zauważam w tej historii,to wczoraj czułam dolegliwości bólowe w oku i szczypanie.Czy to możliwe by czucie rogówkowe wróciło? dnia Śro 14:29, 30 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
2 tyg. jeżdżenia do W-wy i nabłonek się zregenerował


Zapytałam się u źródła(Saszerów,W-wa) jak to jest z tymi obciążnikami czy rzeczywiście wprawiają już tylko łańcuszki a nie płytki?Wprawiają i łańcuszki i płytki

Ale nikt na forum nie pisał ze wszywają tylko łańcuszki a padło słowo że wszyswają już łańcuszki...
Lancuszek sie lepiej uklada, ale np.moj znachor jak go o to zapytalem przed wszyciem plytki to byl zdziwiony.
Może wtedy jeszcze łańcuszki nie były popularne?Wiesz,Janusz to tak,jak ja się pytałam u okulistów(innych niż w W-wie) o maść Lacri Lube.Robili oczy.Nie znają ,nie wiedzą.A w W-wie się spytałam i od razu wiedzieli i znali.
Ja mialem ostatnie wszycie 1 rok temu. W Chicago chirugplastyk powinien znac trendy w jego specjalnosci. Jak go zapytalem, byl wyraznie zdziwiony a ja o lancuszkach dowiedzialem sie z tego forum.
Kochani mam wieść-na razie trochę boję się zapeszyć...
Wczoraj tzn. w niedzielę,moje oko zaczęło produkować płyn-chyba łzowy.W środę idę do okulisty i mam nadzieję,że usłyszę coś dobrego w tej sprawie.
Mięśnie twarzy bez zmian.
Mam dzisiaj spadek kondycji


Tylko że tak można ćwiczyć do z....ej śmierci a ja wolałabym żeby to mięśnie trochę zaczęły pracować.Szczerze powiem,że rozpatruję kwestię operacji plastycznej bo mam doła.
aresqa, a pamiętasz na drugiej chyba stronie Twojej historii podawałas linka do takiej motywującej nas historii weterana wojny z Iraku chyba . Nie poddawaj się nigdy - było hasło. Wróć tam na chwilę...
Aresqa jak Cię to pocieszy to u mnie też szału nie ma

Aresca ja jestem prawie 10 lat po operacji i jeszcze zauwazam zmiany w mimice twarzy. Coraz bardziej i wiecej zaczyna mi sie lewa brew marszczyć.
Piszesz ,ze myślisz o operacji plastycznej. Tzn jakiej? Jeżeli nerwy i miesnie nie pracuja prawidłowo to co pomorzee operacja plastyczna? Przecież twarz i tak bedzie mało ruchoma.. A przypomnij mi-Ty miałas robione badanie EMG? Twój nerw jest porazony czy przecięty?
Aresqa, nie zalamuj sie a tym bardziej nie poddawaj sie. Dam Ci przyklad bardzo bliski bo moj. 1 1/2 roku po GK moja polowa twarzy byla calkowicie sparalizowana. Czolo zero ruchu, twarz zero ruchu. Obecnie zbliza sie 9 lat od naswietlania I czolo zero ruchu, ale twarz wyraznie ulegla poprawie. Wygladam jak smutas, ale jest to duzo lepiej niz w najgorszym moim wygladzie. Nadzieje trzeba miec zawsze choc chwile zalamania przychodza czesto. Badz dobrej mysli.
Dziękuję Janusz

Kochani,po raz pierwszy zawiodłam się na Saszerów!!!!!!!
W zeszłym tyg. pojechałam na konsultacje do W-wy.Źle widzę na to oko,okulistka do której chodzę we Wrocku,powiedziała że konieczne jest zamykanie naczyń bo proces ten się rozhulał i grozi mi utrata wzroku jeśli o to nie będę walczyć.W W-wie nawet mi nie zaproponowano lasera-usłyszałam:-w Pani przypadku zrobiliśmy wszystko,co mogliśmy.Była już rozmowa o tym,że mam sobie szukać innego miejsca gdzie krople z osocza mogą mi zrobić,bo oni nie mogą.Ludzie,gdzie ja trafiłam?!To na pewno W-wa,moja ostatnia mekka z okiem,gdzie uratowano mi oko przed usunięciem?!!!!P.dr.B. była wyjątkowo nie miła,kazała na siebie czekać najpierw 1 godz.,potem następną.Odnoszę wrażenie,że jak nie ma tam P.dr.N. na nic ich nie stać i nic nie mogą.Do czego to doszło,że musiałam prawie błagać o konsultacje i leki!!!!!!! dnia Pon 14:25, 09 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Piszę po długiej przerwie.Witam wszystkich-starych i nowych znajomych na forum "wnerwionych".
Z wiadomości na froncie-buzia bez zmian.Mam za sobą konsultację laryngologiczną,bo dusiłam się i powiększenie lewej ślinianki było.Diagnoza: obniżenie podniebienia miękkiego po str.porażonej(prawej),planowany zabieg usunięcia ślinianki lewej.Odnośnie nerwu twarzowego-bad.ENG pokazało,że nerw jest ale bardzo słaby.Nadal czekam na wizytę u neurochirurga...A 18 czerwca RM głowy-trzymajcie kciuki

Właśnie myślałam o Tobie

Cześć meggi,
nie,diagnoza jest po wizycie u laryngologa.Miałam na filmie mój przełyk i gardło,więc nie mogę obrazu podważyć.To nie to samo,co szpatułka-no nie

Zobaczymy co będzie na MR.
To wychodzi na to,że po operacji następowało stopniowe obniżenie podniebienia

To nie zasługa operacji,tylko efekt porażenia mięśni po tej samej stronie.
To miałam na myśli.Operacja niesie za sobą jakieś skutki a porażenie powstało na skutek operacji a nie wzięło się nie wiadomo skąd.
Nie mam odrostu

Super !


Ja tak mam od 9 lat i lekarz stwierdził że przy takim guzie,po takiej operacji często się to zdarza a objawy tego to wlasnie problemy z rownowaga,niewyrazna mowa,orientacja w otoczeniu dnia Śro 8:11, 24 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Edzia,my chyba skazane jesteśmy na siebie

Ola...moze byc...ja tam nie narzekam...
Cześć wszystkim,
pragnę was wszystkich przeprosić,że tak mało mnie jest na forum.Mam ciągle problemy ze wzrokiem chodzi o to oko po porażonej stronie twarzy(doszło do następnego owrzodzenia) i stąd nawet gdybym chciała to za długo nie mogę patrzeć się w komputer.W sumie powiem wam,że walczę ale jest ciężko.Doszło nawet do tego,że z powodu nieuleczalnych a ponawiających się zmian w oku,służba zdrowia wypina się na mnie i odsyła mnie jeden lekarz do drugiego.Jeden wystawia mi skierowanie do szpitala na cito inni(Saszerów) negują potrzebę bycia w szpitalu.Ze zmęczenia straciłam przytomność w pociągu i cały pociąg zatrzymywali.Nie chce mi się o tym gadać.Tak czy inaczej nie jestem na forum tak często,jakbym chciała i za to przepraszam wszystkich co mnie kojarzą.Aha! Jutro jadę do Polanicy Zdrój na konsultację na chirurgii plastycznej.Jak się domyślacie mięśnie nie drgnęły,seplenię coraz bardziej.Twarz wygląda nieciekawie i stąd moja decyzja.Trzymajcie kciuki i jeszcze raz was przepraszam,że mnie nie ma.
Jak się domyślam chcesz zrobić jakąś plastykę ? Czy masz przecięty nerw twarzowy? nie dało się zespolić z nerwem podjęzykowym? Dużo osób to zrobiło i chyba wszystkim dość pomogło.
Mam znajomą która robiła sobie własnie w Polanicy (ale ze 20 lat temu ) plastykę . Nerw twarzowy był przecięty i ta plastyka prawie nic nie dała. Ja jej wcześniej nie znałam więc mi trudno powiedzieć ale to są słowa znajomej.
Płytka w powiekę nie byłaby dobra ? Ja jestem z niej b.zadowolona , czasem mimo wszysko pobolewa oko, ale jest o niebo lepiej ! Teraz zaskoczyłam że dzisiaj tylko raz kropiłam oko i jest fajnie.
Krysiuniu,
właśnie wysłałam do ciebie pw

Kochana ,ja już płytkę mam w powiece i to najcięższą.A i tak doszło do nowego owrzodzenia.Nerw mam nie przecięty ale magiczne 3 lata minęły i chcę normalnie wyglądać(a nie wyglądam).U mnie to sprawa neurologiczna typowo.Mój neurolog powiedział,że w moim przypadku podwiązywanie nerwu nic nie da,bo nie będzie i tak przepływu impulsów i tak.Także jestem zdecydowana na chirurgię plastyczną.
Aresqa doktor Nowak wraca na Szaserów na przełomie maja/czerwca. Może Ona coś zaradzi z Twoim okiem. Wiesz,że Ona ma zupełnie inne podejscie do pacjentów niż inni lekarze tam. Sama sie do niej wybieram na konsultację-tak proforma.
A oko zamyka Ci się całkiem? Moze mi się wydaje ale gdzieś chyba w ktorymś poście podawałaś wage płytki i wydaje mi się ze chyba nie była to najcięższa-ale może się mylę. A jeżeli sie nie domyka to moze warto zrobić plastykę więxadeł przyśrodkowych-tak jak ja mam zrobione.
Aresqa, byłaś już może w Polanicy Zdrój? Ja mieszkam 10 km od Polanicy (Kłodzko). Gdybyś kiedyś była w pobliżu to zapraszam do siebie na babskie pogaduchy (e-mail: biurorachunkowepersaldo@gmail.com), podaję, gdybym przez jakiś czas nie wchodziła na forum, a pocztę prawie cały czas obsługuję.
Kochani,
ja mam najcięższą płytkę-i powiem tak:gdybym mogła cofnąć czas,to bym wybrała łańcuszek a nie płytkę.Plastycznie wygląda to oko jak ciągle wybałuszone-poszłam na poświęcenie,bo myślałam,że koszmar z okiem się skończy.Niestety nie skończył się.A ja jak chyba każda kobieta,chcę ładnie wyglądać.W Polanicy już byłam,zakwalifikowali mnie bez trudu.Nie miejcie mi za złe ,ale nic nie rusza i nie ruszy.Do końca życia nie będę chodzić na zabiegi,które w moim przypadku do niczego nie prowadzą.A już zdjęć sobie nie robię,bo twarz wygląda na nich źle.Ostatnio się popłakałam,jak na siebie patrzyłam.Dziękuję za kontakt,wszystko spisuję i się odezwę.
Co do Saszerów to położyłam na nich już lachę-doszło do tego,że ze skierowaniem do szpitala do nich jadę a oni mnie odsyłają.Traktują jak kukułcze jajo.Pani dr.Nowak dużo zawdzięczam,ale to było wtedy......
Teraz nie wiadomo jaka będzie.Jest taka prawda:nie wiesz o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze.Mnie aż nadto,służba zdrowia pokazuje,że nie jestem dla nich opłacalna.Bo teraz człowieka przelicza się na pieniądze,nie istnieje przysięga Hipokratesa.Smutne,że takich czasów dożyliśmy.
Aresqa no niestety częsty pacjent to niewygodny i nieopłacalny pacjent....
Mam nadzieję,że to co zamierzasz przyniesie oczekiwany skutek.Trzymam kciuki i pozdrawiam.
Rozmawiałam ostatnio z doktor Nowak i nie odniosłam wrazenia aby sie cokolwiek zmieniła. Taka sama miła i serdeczna. Zapraszała na konsultację i sama powiedziała że pacjent z takimi problemami z okiem jak ja mam nie jest standardowym pacjentem okulistycznym. Ja się do niej tak czy siak wybiorę bo mam do niej duze zaufanie i jest bardzo ciepłą i miłą osobą w podejściu do pacjenta.
Aresca płytki zawsze mozesz się pozbyć...A do jakiego konkretnie zabiegu zakwalifikowali Cie w Polanicy? Od kogo dostałeś skierowanie i czy długo czekałaś? Pytam bo sama coś też bym chciała zrobić z moją paszczą. Może coś się da.
OOOO!
To coś nowego

raczej nie byłaś za operacjami plastycznymi.
Słuchaj,ja zdobyłam skierowanie u lekarza i kontaktu,do Poradni Chirurgii Plastycznej,a później to proforma-tel.,rejestracja na wizytę,skierowanie poleconym-i wsio

Nie miałam problemu bo jak wspomniałam u mnie nie ma przewodzenia impulsów ruchowych,,więc podlega to pod chorobowe zniekształcenie a to jest na nfz.Zabieg jest standartowy dla porażenia m.twarzy.Chodzi o przywrócenie symetrii.Resztę mogę powiedzieć jak przyjdą pocztą od nich papiery.Po cichu liczę na datę-wrzesień.
Czyli to będzie operacja plastyczna... no ja taka odważna bym nie była.Żadnych operacji nie przewiduje chyba, że będzie zagrożenie życia.Dla mnie to była trauma...
Kochani,nadal czekam na dokumenty z Polanicy,więc w tym temacie nic nie powiem nowego.Co do W-wy-mam inne informacje niż ty Edytko i bardzo prosiłabym cię o jakiś kontakt,bo ja nie mam jak się z tobą skontaktować(chyba masz zmieniony nr.tel.?). Teraz kochani mam inny problem-od weekendu oficjalnie jestem jednooczna,dzięki właśnie W-wie straciłam bezpowrotnie wzrok w p.o.,wczoraj byłam na ostrym dyżurze w szpitalu.Szkoda gadać,jestem w okropnym stanie psychicznym...Skończyło mi się dobre zdanie na temat tej placówki.
Aresqa, co Ty mówisz? Ci się stało? Powinnaś pokazać się jak najszybciej jakiemuś dobremu okuliście. Może jest jednak szansa choć na częściowe przywrócenie wzroku? Nie poddawaj się!
Ewa,byłam wczoraj na ostrym dyżurze konsultowana z b.dobrym lekarzem od rogówki.Utrata wzroku jest stała i nie da się nic cofnąć.Do W-wy pojechałam m-sc temu ze skierowaniem do szpitala.Moja okulistka poinformowała mnie,że stan jest poważny.Wypisała skierowanie na cito!!!Niestety w W-wie zbagatelizowano problem,odmówiono mi hospitalizacji i wysłano do domu z plikiem leków.Wiesz,nie chce mi się mówić bo uważam to za świństwo i to przez duże Ś.Piszę na komputerze,bo mam okularki z zasłoną ale generalnie nie mogę się na razie znaleźć w tym wszystkim.Jeszcze w zeszłym tyg. wychodziłam z domu,teraz nic i od kilku dni-tragedia.Nie rozumiem,co się dzieje na tym świecie.Nie rozumiem,dlaczego ja?
Nawet nie wiem co mam Ci powiedzieć


A czy jest u Ciebie możliwość przeszczepienia rogówki? Może to by coś dało?
Ola skontaktuj się z Kliniką w Lublinie.Tu są naprawdę bardzo dobrzy specjaliści.
Aresqa nie wiem co napisać. Bardzo mnie to zasmuciło. Ja ostatnio kontaktowałam się prywatnie z dok. N. Na moje pytanie czy juz przyjmuje na Szaserów dostałam że na chwilę obencną jest mama na pełnym etacie i planuje wrócić do pracy na przełomie maja/czerwca i wówczas możemy sie spotkać na wizycie. Wiec nie wiem co Ci powiedzieli tam w szpitalu.
Aresqa ja juz dawno zmieniłam numer. Wyslę Ci na pw bo dopiero teraz zauwazyłam ze ja nie mam tez Twojego numeru. Chyba straciłam go jak kilka innych kiedy zmieniałam telefon i numer dnia Wto 16:07, 15 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Aresqa, brzmi jak banał, ale nie odpuszczaj, nie poddawaj się, walcz, adrenalina trzyma nas w pionie.
Też zaczęłam interesować się Polanicą, jeśli jesteś zainteresowana, podam Ci na priv numer telefonu, chętnie z Tobą porozmawiam i wymienię doświadczenia.
Dziewczyny,moja radość nie trwała długo.W Polanicy roczny termin oczekiwania na operację plastyczną.Nie jestem z tego powodu za szczęśliwa.Czy ktoś coś wie o placówkach,które jeszcze wykonują plastykę przy porażeniu twarzy?
Aresqa, spróbuj może tu http://www.szpitalczerniakowski.waw.pl/oddzial-otolaryngologiczny
Kiedyś, jak sama byłam zainteresowana to znalazłam tą stronę. Terminy może są krótsze. Zapoznaj się z tą stroną. Jest tam wzmianka o plastyce porażonej twarzy.
Powodzenia
