Guz kąta mostowo-móżdżkowego - w sobotę dostałem diagnozę
Katalog znalezionych frazWÄ tki
- agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
- co robic jak odrasta guz mózgu?
- Guz - nowy czy stary ?
- Diagnoza nerwiak!!! Pomóżcie!!!!
- Pierwsze chwile po diagnozie.
- poprosze o diagnoze
- Mój przypadkowy guz
- Za co dostalem dwa ostrzezenia?
- Dlaczego "Katyń" nie dostał Oscara?
- Nadziejów w przyszłą sobotę lub niedzielę
- Współczesne możliwości diagnostyki i terapii guzów kąta ...
agniusza serwis - literatura w sieci, proza, feminizm, gender, queer ...
Witam
Pewnie jak wiele osób nowych trafiłem do was w związku z postawioną diagnozą.
Byłem w sobotę na rezonansie magnetycznym wyszło, że mam guza, który wchodzi go komory lewego ucha.
Wszystko oczywiście wyszło przypadkiem... bo zacząłem tracić słuch w lewym uchu.... Pani audiolog dała mi skierowanie, ale myślałem że to tylko formalność... diagnoza zwaliła mnie z nóg.
Mój stan psychiczny jest tragiczny... nie wiem czego mam się spodziewać...
We Wrocławiu nie mogę zrobić zabiegu: na Borowskiej zepsuła się CUSA, a w szpitalu wojskowym nie mają tego sprzętu. Szpitala na Marciniaka nie rozważałem.
Myślalem o Bydgoszczy, ale w jednym szpitalu mi odradzali. Polecali mi Warszawę i Sosnowiec.
doradzie coś PROSZĘ
slawek
Witaj Sławku.
Moje typy już poznałeś.
Marchel,Bażowski i Harat.
Myślę że pozostali użytkownicy poradzą tak samo.
Sławek napisał do Pragi ale wydaje mi się ze go nie zakwalifikują ze wzgl. na zbyt duzy wymiar wnerwiaka
Witaj Sławek. Jaki duży jest ten nerwiak?
popieram Edytę -prof.Marchel jak widać na Forum to super specjalista (poczytaj historię Krysi).
ale spokojniej podchodż do wszystkiego...
zdecydowanie prof. Marchel. Dziś mija rok od kiedy poznałam diagnoze (tzn. dostałam ja na papierku, wcześniej juz sugerowałi). niemalże od razu trwfiałam do prof. Marchela, dlatego jak wielu innych tutaj mogę go polecic. dnia Pon 20:17, 25 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Hej
Obcy ma wymiary 37x37x40mm.
Obdzwaniam znajomych, znajomi znajomych, znajomi znajomych pytają znajomych i tak moją historię zna już kilkaset osób. Każdy jest dobrej myśli,
Ja zaczynam też myśleć pozytywnie, choć nie jest to łatwe.
Wszyscy polecają Bydgoszcz. Inne opinie to różnie... zgodnie z powiedzeniem „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”. Każdy doradza, dzieli się opiniami gdzieś uzyskanymi. Każdy wspiera mnie.
Wysyłam zdjęcia z MRI i opinie lekarzy każdemu znajomemu, który zna kogoś, kto może pomóc.
Jak się nic nie zmieni, to chyba zdecyduję się na Pana Harata w Bydgoszczy.
pozdr
Slavio
Witaj Sławku. Dobrze zawitałes do nas. każdy z nas dowiadując się o diagnozie był w szoku, strachu i świat sie zawalił. przeczytaj nasze przypadki a zobaczysz, że będzie dobrze. Niektórzy dochodzą do zdrowia szybciej, inny dłużej, ale wszystkim się udało.
Witam Cie Slawaku na forum. Najwazniejsze nie panikowac




witaj wśród 'wnerwionych'

skoro nie masz dylematu GK czy operacja to pozostaje ci jedynie wybór dobrego operatora. Weź pod uwagę Marchela na Banacha w Warszawie, ma olbrzymie doświadczenie, poczytaj forum.
witaj
ja za 10 dni pod noż profesora Harata. Wiec bedziesz miał o jeden przypadek wiecej. zastanów sie tylko nad 3 nazwiskami , które podała Edytka. Innych opcji nie biez pod uwage.
Głowa do góry - wnerwiak to nie wyrok , choć cierpienie jak cholera.
Jakość życia sie może zmienic ale ciagle zyjemy.
tak na to spójrz.
A w ogole to witaj w naszym gronie.
A złe opinie o Bydgoszczy ? Ze duzy przerób to wiem, że czasami pośpiech , tez wiem. I co jeszcze?? dnia Wto 10:03, 26 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
a czy ktoś z was słyszał o szpitalu Barlickiego i doktorze Krzysztofie Tyborze??
Na jutro umówiłem się w Warszawie z Prof. Majcherem, a na piątek na GK w Wa-wie.
Wyslałem zdjęcia do Pragi i czekam.
Wysłałem zdjęcia do Bydgoszczy, ale nie do lekarza ze szpitala wojskowego (żaden od Harata).
slavio
O tym profesorze Tyborze nie słyszałam. Natomiast o samym szpitalu Barlickiego w Łodzi-tak.
Jeszcze na starym forum dwie osoby wypowiadały się na temat tego szpitala. Obie opinie bardzo negatywne. Jeden z użytkowników po operacji nerwiaka w tamtejszym szpitalu zszedł...
Co do wizyty u prof. Marchela ok. Ale nie rozumiem po co GK w Warszawie? Napisałeś do Pragi a uwierz mi. Nie ma co porównywać Pragi z Bródnem. To jak pięść do nosa. Ale ciekawe co Ci powiedzą.
skoro już tak pytam to jeszcze się zapytam wprost, bo chciałbym wiedzieć: CO CZEKA MNIE PO OPERACJI?
Chodzi mi o to, czy udana operacja to taka, że przeżyję i będę mógł normalnie żyć, czy przeżyję i będę niepełnosprawny i całe życie będę się spierał z całym aparatem administracyjnym o jakieś grosze...??
Jak to jest po operacji. Muszę wiedzieć...Mam sporo do pozałatwiania przed operacją, a nie chciałbym zostawić ze wszystkim żony z dzieckiem. Zanim trafię pod skalpel, to chciałbym załatwić jak najwięcej spraw.
Czytałem o niepełnosprawności, rencie, zasiłku rehabilitacyjnym? Czy to wszystko przytrafia się każdemu?
Ciężko o to wszystko pytać, ale po prostu jestem taki, że do wszystkiego do czego mogę staram się przygotować.
Co mam powiedzieć np. w pracy? że mają czekać? czy żeby kogoś szukali na moje miejsce..
Zawsze to ja bylem osoba, która była podporą dla wszystkich i teraz też (przed operacją) załatwiam, aby potem było lżej.
Piszcie ile wlezie.... czytam wszystko!!!
Sławek myślę,że odpowiedź na te pytania znajdziesz opisane w historii każdego z nas.
Jedni wracają do pracy inni nie.
Jeśli będziesz czuł się na siłach to wrócisz do pracy. Na razie nie podejmuj żadnej decyzji. Na początku i tak będziesz na chorobowym a potem wszystko się okaże.
Każdy przypadek jest inny. Każda osoba przechodzi to inaczej.
Ja po operacji wróciałm do pracy po równych dwóch latach i chociaż miałam pracę biurową to nie dałam sobie rady i teraz jestem na rencie.
Są takie osoby,które pracują normalnie.
Po operacji nasze życie sie zmienia ale nie jest to taka niepełnosprawność która uniemożliwia sprawne funkcjonowanie. Wiele zależy od skutków ubocznych do jakich ewentualnie dojdzie.
A jakie one będą tego nikt Ci nie powie. Nikt Ci nie da 100% gwarancji na to co bedze potem.
Po prostu co ma być to będzie.
Czy ktoś słyszał może o profesorze Zubie z Wrocławia?
slawek
Wiem,że z forum we Wrocławiu była operowana Kasia P ale nie wiem czy prze Zuba czy kogoś innego. Tutaj jest jej historia
http://www.nerwiak.fora.pl/font-color-green-nasze-historie-font,7/kasia-p-kpolehojko,66.html dnia Wto 14:36, 26 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Witaj slavio,
Postaraj się podejść do walki z guzem "na chłodno" i metodycznie. Na bazie własnego doświadczenia podpowiem, iż ustalenie scoringu przy wyborze leczenia na bazie "plusów i minusów" konkretnych zabiegów medycznych ułatwia podjęcie właściwej decyzji.
W moim konkretnym przypadku GK w Pradze było optymalnym rozwiązaniem i wcale nie żałuję, że byłem na konsultacjach w Warszawie i Gliwicach. "Od przybytku głowa nie boli" - mam nadzieję, iż otrzymasz pomocne wskazówki od Koleżanek i Kolegów z Forum.
Pozdrawiam
Janek
Zgadzam sie z Edzia. Slawek, o niczym na razie nie wspominaj w pracy. Bedziesz po operacji, zobaczysz co i jak i dopiero wtedy podejmuj decyzje.
WITAJ
Też panikowałam przed operacją, zwłaszcza, że każdy lekarz mówił mi, że guz jest ogromny, a lekarz, który mnie operował stwierdzi, że niezły okaz wychodowałam - 5 cm. Dodatkowo guz uciskał pień mózgu - straszyli mnie paraliżami, padaczkami, i jeszcze mnóstwem innych okropności. A ja po prostu to puszczałam mimo uszu, bo tak naprawdę to nic nie wiadomo. No i po operacji czułam się tak świetnie, że po 2 dniach chodziłąm samodzielnie, a po 5 do domu. No i zawzięcie ćwiczyłam twarz.
Z tych najważniejszych spraw to chyba porozglądaj się już teraz za ewentualną osobą do masaży i ćwiczeń twarzy. Bop czasem długie kolejki. Pamiętaj, że po operacji nie wolno fizycznie pracować, to nie planuj remontów. Nie wiadomo czy będziesz mógł prowadzić samochód. No a w pracy? Chociaż raz w życiu można olać pracę zwłaszcza jeśli istnieje możliwość dłuższych wakacji.

Cześć
Dzięki za dobre rady... jutro mam wizytę u prof. Marchela w Warszawie.
Dzisiaj zadzwoniłem, a Pani powiedziała mi, że ktoś zrezygnował i ma jedno miejsce na jutro... nawet nie myślałem żeby rezygnować.
A odnośnie pracy... to mam pracę biurową przy komputerze... 80% siedzącej. Poszedłem wczoraj do pracy: powiedziałem Dyrekcji i kolegom co się stało. Oczywiście niedowierzanie było pierwszym objawem. Potem oczywiście słowa pociechy i zapewnienie pomocy i wsparcia....
W czwartek napiszę co i jak...
Slavio.
Ps. czy ktoś słyszał nazwisko Winkler z Bydgoszczy??
Sławek ja też miałam pracę biurową-pracowałam w ZUS i pomimo tego że po operacji mam orzeczony znaczny stopień niepełnosprawności i skrócony przez to o godzinę czas pracy-nie dałam rady.
Ale Piniu ma pracę biurowa i pracuje. Jolka jest pielęgniarką-pracuje.
Olinek po dwóch operacjach równiez pracuje w biurze-chociaż mówi że ciężko.
Tak,że jak sam widzisz każdy jest inny,każdy przechodzi to inaczej.
Wszystko będzie zależało od Twojego samopoczucia a myśl w tych kategoriach że będzie dobrze. Inaczej ześwirujesz.
Co do tego lekarza o którego pytasz to nigdy nie słyszałam tego nazwiska. Nigdy nie padło tutaj na forum.
Mnie zaraz po operacji męczyło nawet układanie puzzli.

Ja byłam na konsultacji u dr Winklera w Koninie na oddziale w szpitalu, w którym pracuje. Sceptyczny do Gammy. Bardzo bezposredni w opisie operacji i tego co po niej . Dzis z perspektywy czasu-nie pojechałabym do niego. Ale podobno fachowiec dobry. Wiem, że bardziej specjalizuje się w kręgosłupach.
Slavio. Ja wróciłam do pracy po dwóch miesiącach, a guza o wymiarach 43x38x36 operował mi prof. Marchel w klinice na Banacha.
Nie panikuj nic, bo masz to szczęscie, że ze wszystkich guzów świata trafił Ci się ten łagodny. Pozytywne nastawienie to najlepszy towarzysz.
Jak widzisz wszyscy tu żyjemy i mamy się całkiem dobrze

Cześć
No i byłem wczoraj na Banacha.... jużo 12.... a umówiony na 16:15.... naczekałem się i to sporo.... dla wszystkich polecam knajpę chińczyka przy wjeździe do szpitala... lepiej nie jeść śniadania przed obiadem... bo porcje nakłada jak dla drwala czy kowala.
no ale do rzeczy:
Wizyta spoko.... zaczął od pytań ws. dolegliwości... zjechał mnie jak małego dyzia oczywiście.... bo oczywiście wiedziałem ze tracę słuch, a nic z tym nie robiłem. No i mi się zrobiło głupio, bo niby mądry ze mnie gość, a tak sobie spieprzyłem zdrowie.
Spytał, czy chcę się leczyć. Potwierdziłem. To mi wyznaczył termin na najbliższy poniedziałek na serię badań, która będzie trwał aż do piątku. Powiedział, że taką operację trzeba bardzo dobrze zaplanować.
No i tyle z historii o wizycie u Pana prof. Marchela.
Termin wyznaczył wstępnie na wrzesień, a do tego czasu kazał żyć normalnie. Dobrze, że nie mówił nic o zakazie wypicia piwka itp. rzeczy.
pozdrawiam
Slavio
Slavio Twoja historia przypomina mi moją sprzed roku, tez duzy guz, wizyta u Marchela itp. pierwszy raz pojechałam do niego 2 sieprnia a operacje miałam już 24 sierpnia wiec sam widzisz w tempie ekspresowym.
Slawek, to juz jakies konkrety znasz

a czy ktoś z was słyszał o szpitalu Barlickiego i doktorze Krzysztofie Tyborze?? slavio
Chyba swojego podwórka muszę po bronić.Od kilku lat naprawdę sytuacja sie poprawiła na lepsze de fakto w regionie to w tej chwili najlepszy chyba oddział (lekarze specjaliści) neuro. dnia Czw 19:16, 28 Lip 2011, w całości zmieniany 3 razy
Ja tam nie wiem jak to wyglada w tej chwili. Sławek zapytał o ten szpital więc napisałam. Mi się zawsze ten szpital będzie juz kojarzył negatywnie przez Norberta. Tak już mam. Jak coś sobie zakoduje raz we łbie to mi pozostaje.
Tak czy inaczej-szpital na Banacha i nazwisko Marchel przewija się tutaj wielokrotnie więcej razy niż szpital Barlickiego i nazwisko Tybor.
Widzisz Ewka Ty byłaś przez niego operowana a ja nawet nie zapamiętałam tego nazwiska. Tak samo jak nikt nie pamięta nazwiska mojego operatora-chociaż dla mnie zrobił wiele.
Są specjaliści i specjaliści...
Tylko rutyna tez może być zgubna...
Jednak nie zmienia to faktu,że lepiej oddać się w rece lekarza który operuje kilkanaście nerwiaków rocznie niż takiego który operuje takich kilka...
Tylko rutyna tez może być zgubna...
Jednak nie zmienia to faktu,że lepiej oddać się w rece lekarza który operuje kilkanaście nerwiaków rocznie niż takiego który operuje takich kilka...
Uhum, tylko dr Tybor właśnie operuje głowę i kilkanaście nerwiaków na rok. Ale decyzje u kogo sie leczymy, są całkowicie autonomiczne.
A złe wrażenia, niestety mają to do siebie, że są subiektywnie bardzo dobrze zakodowane i nijak nie da sie z nimi nic zrobić.
Wiecie zaczynam sie martwic co z Iwona. Po raz pierwszy spotkaliśmy sie z taką sytuacją po GK, po operacji była ale jeszcze nie po GK.
Jeszcze mnie nie pokroili, więc mam jeszcze czas na podjęcie decyzji... choć wiem, że odkładanie decyzji związane jest jedynie z chęcią przesunięcia operacji.... co niekoniecznie będzie dobre dla mnie.
Czy ktokolwiek z Was wie co to jest monitoring śródoperacyjny czyli tzw. CUSA??
Czy jest ona niezbędna przy tego typu operacjach??
Slavio
Eve ja nie mówię że to jest zły lekarz tylko chodzi mi o to że jego nazwisko nie jest tak często wymieniane jak np. Marchel czy Bażowski.
Mój operator też jest świetnym fachowcem jednak jeśli ja rzucę nazwisko Krzyszkowski i On też przeprowadza wiele operacji mózgu rocznie a ktoś inny powie Marchel to jak myslisz??? Na kogo padnie wybór???
Na Krzyszkowskiego który operował na forum tylko jedną mnie czy Marchel który zoperował wielu z pośród nas. To tylko takie moje spostrzeżenie

Sławek monitoring nie jest konieczny- ale bardzo pomocny. M.n do kontrolowania przebiegu nerwów twarzowych. Dzięki niemu można zminimalizować porażenie. No i lepiej widać położenie guza.
http://wyborcza.pl/1,85849,3798915.html trochę zamierzchły artykuł ale może pomoże wyjaśnić wątpliwości.
I tak w dniu mojego wypisu wyglądał dr Krzysztof Tybor

Tak konieczny nie jest, ale jeśli już to bardzo pomaga. dnia Pią 20:08, 29 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
chyba na dzień dzisiejszy to już wszyscy taką neuronawigację mają dzięki czemu jest mniej uszkodzeń co widać na naszym forum spośród operowanych w ciągu ostatniego roku nie ma już takich uszkodzeń jak 5-7 lat temu...
Tak, to chyba już standardowy sprzęt na oddziałach neuro. I dla kolejnych pacjentów o wiele lepiej.
no właśnie wcale nie taki standard - w Warszawie neuronawigację mają chyba tylko Centrum Onkologii na Roentgena i Bródno (na pewno nie ma Akademia Medyczna, co mnie bardzo zdziwiło); tu są dane z 2007 roku, ale na początku 2011 przed swoją operacją obdzwaniałam szpitale i nic się w tej kwestii nie zmieniło.
http://www.tpj.pl/ranking/neurochirurgia_2007.php
Ja byłam operowana w CO gdzie neuronawigacja jest, ale lekarze mi powiedzieli że nie używa się jej do naszych przypadków, bo tu struktury są wyraźnie zróżnicowane i nie ma problemu żeby je od siebie odróżnić. Neuronawigację stosowano u osób które miały glejaki naciekające sąsiednie struktury mózgu.
A w naszym przypadku, jak mi powiedziano, ważny jest właśnie monigtoring sródoperacyjny i stymulacja nerwu twarzowego, co mnie niestety nie uchroniło przed porażeniem, aczkolwiek muszę przyznać, że nie jest ono katastrofalne i w porównaniu do niektórych historii z forum powiedziałabym, że średnie (jesem 3 miesiące po operacji i wyraźnie rusza mi się kącik usta wraz z policzkiem, a w uśmiechu z zębami zaczyna być widać pół dwójki:)) dnia Sob 10:03, 30 Lip 2011, w całości zmieniany 3 razy
ja miałam operacje na Banacha w zeszlym roku i miałam monitorowane nerwy, co tez nie uchroniło mnie przed porazenim ale powiedizeli mi wtedy ze taki sprzęt to standard przy takich operacjach jak nasze, wiec Annika chyba nie masz aktualnych informacji.
Ja napisałam, że neuronawigacji nie mają na Banacha, ale że przy nerwiakach się jej raczej nie używa, tylko właśnie monitoringu, więc w zasadzie wszystko się zgadza z Twoim postem:)
Neuronawigacja i monitoring to dwie różne rzeczy; żeby zrobić operację z neuroawigacją najpierw trzeba zrobić MRI z przyklejonymi do głowy ceramicznymi znacznikami. Robi się to na ogół kilka dni przed operacją i tutaj chyba nikt nie opisywał, żeby miał takie atrakcje. Chyba że opisywał, tylko ja akurat nie trafiłam.
aaaa faktycznie żle zrozumiałam Twoj wpis:) przepraszam:)
spoko, kontekst był taki, że chyba wszyscy mieli na myśli właśnie monitoring:)
miłego wieczora:)
Witaj Slawku .Spotkaliśmy się kilka dni temu na Banach .Moją historię poznałeś osobiście .Miałeś okazję o wszystko zapytać , a nawet zobaczyć jak wyglądam po zespoleniu , teraz tylko pozostało ci odpowiednio przygotować się psychicznie .Tutaj na forum są różne przykłady .Uwierz w siebie , masz dla kogo żyć w siebie .Będzie dobrze .Tak w ogóle to bardzo szybko zniknąłeś po konsultacji z prof. .Szukałam cię ale niestety nie znalazłam .Życzę dużo optymzmu.
Hej
Nic nie pisałem ostatnio, bo jakoś nie było o czym.... no a teraz już jest:
1. pojawił sie gorszy ból głowy
2. Jak zamykam oczy (mrugam) to czuję, że lewa powieka czasami się nie porusza... jak się skupię to działa.
3. po lewej stronie twarzy czuję mrowienie i zdrętwienie (jeszcze lekkie)
4. W lewym uchu czuję jakby coś rozpierało ucho od środka
5. zawroty głowy w normie tj. są jak były.
Chciałem raz jeszcze pojechać do Marchela, ale poszedł na długo oczekiwany urlop....
coś doradzicie??
slavio
Teraz to już nic. Poczekać na operację...
Nie są to objawy zagrażające życiu-tak myślę. Skoro maestro stwierdził że możesz poczekać na operację to nie jest stan krytyczny.
Spokojnie Slawio , a może za dużo rozmyślasz i tak zadziałała twoja psychika .Gdyby Maestro widział potrzebę , to na pewno przyspieszył by termin, a skoro uznał że można poczekać , to na pewno wie co robi .Trzymaj się , będzie dobrze.
bez paniki..ja też drętwiałam przed...moze za dużo się naczytaleś i śnią Ci się koszmary nocne ...lepiej przytul się do swojej kobiety i poczekaj spokojnie na operację

hej
wyluzowałem, przytuliłem się do mojej żoneczki i przeszło.... muszę się mocniej poprzytulać, to może mi w ogóle przejdzie .............
slavio
No i tak trzymaj! Niech ci przekaże tej pozytywnej energii, a będzie ok.Pozdrawiam
pytałes o Zuba nie ma dobrej opini robi wszystko
ja miałam operacje na borowskiej we wrocławiu operował mnie p.Jarmułdowicz 1.06 09 duży 5\5 cześciowe porazenie nerwu twarzowego operacja trwała 12 godz potem 3 dni na intesywnej terapi ....................długa ale efektywna rehabilitacja ,ja uczyłam sie chodzic ale dziś jak nie boli mnie głowa jest super
Przytulałem, tuliłem, i jeszcze inne rzeczy robiłem....
ale nie przechodzi. Od kilku dni czuję w uchu ucisk... jakbym miał jakąś watę w uchu. Do tego wszystkiego czasami dochodzi duży ból głowy... wiem, że to żadna migrena tylko wzrost ciśnienia wewnątrz w głowy.
Miesiąc temu czułem się super. Teraz już tak nie jest. Czuję duże różnice w odczuwaniu obcego.
Wiem, że za chwilę ktoś będzie chciał mnie pocieszać, ale na poważnie zastanawiam się nad kolejną wizytą w Warszawie.
slavio
Nie ma nic złego w pocieszaniu

A tak poważnie-jeśli chesz pojechac na wizytę to przeciez nikt Ci nie zabroni. Sam najlepiej wiesz jak zmieniło sie Twoje samopoczucie i jeśli uważasz że jednak powinien Cie lekarz obejrzeć to tak zrób i tyle

Masz już wyznaczoną konkretną date przyjecia do szpitala na operację?
Slawio ja też tak uważam jeśli odczuwasz taką potrzebę to pojedź do prof. na wizytę , a może przyspieszy termin operacji . Magda, no chyba wiesz ta dziewczyna , która była w tym samym czasie z nami w szpitalu , już jest ponownie i jutro ma operację .Dzwoniła wczoraj do mnie ze szpitala.
Slawio Magda już jest po operacji .Operował ją oczywiście prof. i guz został w całości usunięty .Coś się zadziało z nerwem twarzowym ale dokładnie to myślę ,ze ona opisze jak wróci do domu i zaloguje się na naszej stronie.
Cześć
Zadzwoniłem do szpitala, żeby się zapytać czy nie będzie problemu, że przyjadę przed 13 a nie przed 12.
Pani oczywiście bardzo miło odpowiedziała, że OK....
nie minęło 10 minut dzwonią do mnie z Wawy.... i kto? Dr. Bojarski, że niestety ale prof. jest chory i nie będzie go do końca miesiąca. Następny termin 3 listopada.
slavio
o jaaaa;/ to czekanie jest najgorsze, nie dość ze człowiek sie stresuje tym wszyatkim to jeszcze, kłopoty techniczne. no ale za chorobę nawet prof. nie może. miejmy nadzieje że wyzdrowieje szybko i rozprawi sie z niejedynm nierwiakiem. takze Slavio musisz spokojnie czekac;)
Trochę to było do przewidzenia

No bo skoro Piotrka nie pokrojono bo profesor chory i nie dostał jeszcze kolejnego terminu to można się było spodziewać że częśc operacji zostanie przesunięta.
Czekanie to ble...
A no, ale nic innego nie pozostaje jak czekac. Lepiej, zeby prof. byl w dobrej kondycji a nie charczal nad glowa Slavia

A takie pytanie: Zna może ktoś pociętego przez prof. Harata?
Bo ogólnie wydaje się mieć dużo pozytywnych komentarzy, ale tak z naszego forum to jest ktoś, kto był operowany w Bydgoszczy?
slavio
Niedawno Beatę operował prof Harat. Z tego co pisała wszystko ok, nawet nerw twarzowy
J a też słyszałam o nim bardzo dobrze .Zanim dostałam się do prof. Marchela byłam na konsultacji w Warszawie na Szaserów i tam wskazano mi prof.Harta
Witaj Slavio,no to sporego sobie wychodowałeś podobnie jak mój nerwiak obecny,ja się kładę do gdańskiego UCK do prof,Słoniewskiego i zamierzam przeżyć i szybko wróćić do pracy.Po pierwszej operacji wrociłam z niedowładem i niedomykającym się okiem po 4 miesiącach zwolnienia,weszłam odrazu na dyżury,bo jestem położną i pielegniarką,pracuje od 13 lat na bloku operacyjnym,a 12 lat temu miałam operowanego pierwszego nerwiaka,wtedy miał 1,5cm na 2 cm około.Takze wtedy operował mnie prof,Słoniewski. Kłade sie u nas bo mam najblizej i juz nie bede kombinowac,licze na kolejny cud i zamierzam tez szybko wrocic do pracki,bo lubie swoją prace i tyle,Po pierwszej operacji poszłam na studia, poznałam meza (hih,mimo niedowładu miałam wieksze powodzenie niz przed hih),urodziła dwojkę wspaniałych dzieci(2 i 4 latka) i zrobiłam prawko ha! I mam jeszcze kupę planów wiec sie nie poddam .Więc trzymaj sie Słavio i głowa do gory.Napisze po operacji jak Przezyje i bede miała choc jedna reke sprawna do klikania,to na bank odpisze BUźKa

do Slavia
pytasz o prof. Harata - ja byłam operowana 08.08.11.
Wszystko u mnie ok. Nie mam porażen, nie mam zawrotów głowy, straciłam słuch w 70 % po stronie guza. Wracam do pracy, czuje sie swietnie. Profesor to cudotwórca. Uratował mi życie. Dwa razy reanimacja.
A Ty wybrałes juz operatora>?
Slavio czy już zdecydowałeś ostatecznie kto cię będzie operował, czy masz jakiś termin ? Daj znać.Pozdrawiam